FAKTY

„Będziemy musieli podbierać drzewo albo palić śmieci”

Brakuje im opału, ale muszą sobie radzić.

Stowarzyszenie Abstynentów „Granica” jak co rok zwróciło się do miasta o wsparcie organizacji 6 tonami węgla. I po raz kolejny musi obejść się smakiem…

– Jeszcze nigdy nie otrzymaliśmy tyle, o ile prosiliśmy. Nie wiszę na publicznych pieniądzach i chciałbym tylko pomocy w tej konkretnej kwestii – mówi Marek Skrzymowski prowadzący ośrodek.

Ostatni raz dotację z budżetu (po wzięciu udziało w otwartym konkursie ofert na wsparcie realizacji zadania publicznego w zakresie przeciwdziałania uzależnieniom i patologiom społecznym) dostali w 2016 roku. Była to kwota 15.400 zł, ale środki te nie mogły być przeznaczone na zakup węgla, dlatego spółki miejskie zobowiązały się do przekazania stowarzyszeniu darowizny na ten cel. I tak w 2017 roku ”Granica” otrzymała darowiznę na zakup 4 ton węgla, a w 2018 – na 3 tony.

Według informacji jakie otrzymaliśmy z ratusza, nie ma możliwości przekazania pieniędzy na opał bezpośrednio z budżetu miasta, ale Skrzymowski się z tym nie zgadza:

– Można nam przekazać do 10 tys. złotych bez udziału w konkursach ofert. Zwłaszcza, że jesteśmy organizacją pożytku publicznego. Według mnie prezydent po prostu nie chce tego zrobić – twierdzi.

I dodaje: – Mamy 3 tony węgla, a potrzebujemy dwa razy tyle. Pewnie poradzimy sobie jak zwykle – będziemy podbierać drzewo z lasu lub palić śmieci.


3 komentarze do “„Będziemy musieli podbierać drzewo albo palić śmieci”

  1. Pan Skrzymowski bardzo się dziwi że nikt nie chce mu pomóc. Problem jest jeden z terenu miasta albo i nawet powiatu nie ma tam nikogo z podopiecznych natomiast ma pełno przybyszy z okolic Łowicza czy Kutna (ma jakąś umowę z tamtejszym przytuliskiem czy tym podobnym). Kolejna sprawa opinie od osób które tam były nie są zbyt dobre (choć by toaleta na godziny a chorzy z utrudnionym poruszaniem się muszą w nocy zimą o kulach iść do wychodka). O zamykaniu w ciemnych pomieszczeniach nowicjuszy też się mówi. I nie są to plotki bo potwierdza to dużo ludzi. Następnie w okresie zimy gdy potrzeba przyjmowania bezdomnych wzrasta i schronisko na Kościuszki odmawia bo nie jest z gumy, to Pan Skrzymowski pomimo że ma miejsca nie przyjmie człowieka pod dach, a pierwsze pytanie jakie pada gdy zadzwonisz zapytać czy przyjmie to czy ta osoba jest w pełni zdrowa i gotowa pracować zarobkowo plus w ośrodku. Czas się obudzić bo wszyscy się za chwilę powrócą.

  2. do roboty nygusy a tylko łapa z przodu a tak na marginesie węglem się nie pali bo zanieczyszcza ziemię , trzeba była nie kupować indywidualnej rejestracji za 1,000 zł to było by prawie na 2 tony węgla

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *