• Kolejna odsłona sądowego tasiemca ze skrajnymi wyrokami.
• Najpierw dostał dożywocie, potem go uniewinniono, teraz znów skazanie.
• Robert R., aby nie pójść do aresztu, musi wpłacić 200 tys. zł poręczenia.
Wyrok w sprawie zbrojnego ramienia tzw. ośmiornicy zapadł 29 maja w Sądzie Okręgowym w Łodzi. 50-letni Robert R. z Pabianic, były mistrz świata juniorów w strzelaniu sportowym z pistoletu, został skazany na 25 lat więzienia za zastrzelenie gangstera o pseudonimie „Ryba” i próbę zabójstwa Włodzimierza G. („Bokser”).
Marka W., który zdaniem prokuratury zlecił pabianiczaninowi “mokrą robotę”, skazano na 15 lat więzienia. Pozostałych 7 oskarżonych dostało wyroki do 12 lat więzienia, jednego sąd uniewinnił.
Ze zbrojnym ramieniem ośmiornicy powiązano blisko 50 osób, które działały od 1997 roku do października 2001. Postawiono im kilkadziesiąt zarzutów, także napadów, wymuszeń czy porwań.
Nie przyznaje się do winy
Robert R. nie przyznał się do winy, jego mecenas wnioskował o uniewinnienie, a teraz zapowiedział apelację.
Wyrok jest nieprawomocny, ale… sąd postanowił aresztować Roberta R. na pół roku.
– Środki zapobiegawcze są stosowane dla zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania, w tym również przed ewentualnym uprawomocnieniem się orzeczenia. Sąd w sprawie niniejszej zastosował tymczasowe aresztowanie z możliwością jego zmiany na poręczenie majątkowe w kwocie 200.000 zł – tłumaczy sędzia Paweł Sydor, rzecznik prasowy ds. karnych Sądu Okręgowego w Łodzi.
Robert R. powiedział nam, że jest całą sytuacją zszokowany:
– Funkcjonuję normalnie od 10 lat, jestem przedsiębiorcą i ciężko pracuję. Sądziłem, że ten koszmar jest już za mną. A tu jakbym dostał obuchem w głowę. Powiem głośno: w tej sprawie nie ma absolutnie żadnych dowodów mojej winy. Są za to bardzo mocne dowody wskazujące faktycznych sprawców i świadczące o mojej niewinności. Jestem zdruzgotany sytuacją i nie wiem, co dalej robić.
Choć wszystko może się zdarzyć w sądzie II instancji, na razie Robert R. – wobec możliwości wpłaty 200 tys. zł – nie trafi za kraty.
“Ośmiornica” jak tasiemiec
Sprawa jest zagmatwana i ciągnie się kilkanaście lat. W 2006 roku sąd skazał Roberta R. na dożywocie. W 2007 roku Sąd Apelacyjny w Łodzi uchylił wyrok sądu pierwszej instancji i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. Po apelacji, w 2014 roku pabianiczanin usłyszał wyrok uniewinniający.
Na początku 2016 roku sprawa trafiła do ponownego rozpatrzenia. Właśnie znów zapadł wyrok sądu I instancji, skazujący pabianiczanina na 25 lat więzienia.
Jak to możliwe skoro został uniewinniony w tym samym sądzie? Takie pytanie zadaliśmy rzecznikowi łódzkiego SO :
– Przepisy postępowania karnego oparte są o zasadę tzw. prawdy materialnej. Oznacza to, że organy procesowe muszą dążyć do ustalenia rzeczywistego przebiegu wydarzeń. Po uchyleniu wyroku np. uniewinniającego, w przypadku uznania przez inny skład orzekający, że oskarżony jest winny zarzucanego mu czynu, będzie wydany wyrok skazujący – odpowiedział sędzia Paweł Sydor.
Teraz Robert R. odpowiadał z wolnej stopy. W trakcie ciągnącego się kilkanaście lat postępowania 7 lat spędził w areszcie. W 2011 roku Europejski Trybunał Spraw Człowieka w Strasburgu nakazał zapłacić Polsce 3 tys. euro na jego rzecz – po skardze na bezzasadny, przedłużający się areszt.
Co ten sedzia opowiada??? Fakty zmieniają sie w zaleznosci od skladu sedziowskiego???
Skazują, uniewinniają, skazują… A potem znowu uniewinnią (tak moim zdaniem powinni, skoropo tylu latach nie ma nowych dowodów). Tylko po co generować koszty sądowe i angażować sztab ludzi? Sprawa się ciągnie jak gluty z nosa a sąd błądzi jak dziecko we mgle.
Tak czuję wewnętrznie, żadnych konotacji nie mam :)
Od lat wszyscy wiedzą że ma na sumieniu min 2 głowy tylko (fragment usunięty jako niezgodny z regulaminem portalu) , dziwię się że nie dostał dożywocia i nie został skuty i odwieziony natychmiast do ciupy , w młodości to był niezły cwaniak wychowany w bogatej rodzinie.
wszyscy wiedzą jakich w Polsce mamy sędziów ,nie chcę mówić jakich bo za obrazę dostane dożywocie,ha cha/