FAKTY

Dokopali się do trumien. Będzie ekshumacja?

Na ślady cmentarza z pierwszej połowy XIX wieku natknęła się dziś na ul. Warszawskiej ekipa modernizująca linię 41.

Po 8.00 pracownicy dokopali się do najprawdopodobniej sześciu trumien. Ich zarysy widać na zdjęciu Przemysława Majewskiego.

-Najprawdopodobniej, bo liczbę na razie dokładnie określić. Jutro na miejsce przybędą służby Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków i dowiemy się więcej – mówi Rafał Sąciński, prezes Progreg InfraCity, konsorcjum realizującego remont linii 41.

Póki co WKZ nakazał wstrzymanie prac na odcinku ok. 150 metrów. Nadzór archeologiczny odsłoni i zabezpieczy teren. Może zapaść decyzja o ekshumacji szczątków.

Wiedzą na temat byłej nekropolii dysponuje Muzeum Miasta Pabianic. – Zabiegi o jego utworzenie rozpoczęły się jeszcze w drugiej połowie XVIII. Cmentarz został poświęcony dokładnie 31 stycznia 1811 roku, z kolei formalnie zamknięty w 1824 roku, jednak de facto pabianiczan chowano tu jeszcze w 1826 roku, gdyż opóźniło się otwarcie cmentarza przy ul. Kilińskiego – informuje dyrektor pabianickiego muzeum Ryszard Adamczyk.

Nie wiadomo, ile osób jest tam pochowanych. Muzeum nie ma takich danych. Być może zachowały się w księgach parafialnych, ale nie parafii św. Floriana, bo prace przy jego budowie ruszyły w 1898 roku, a więc 70 lat po zamknięciu cmentarza.

Co znaleźli wcześniej?

Dotąd pracujących przy wykopie na pętli  zaskoczyły (marzec) kable teletechniczne czy zasuwa wodociągowa, w innym miejscu niż wynikało to z dokumentacji, co spowodowało przedłużenie robót na tym odcinku. Z kolei w czerwcu podczas rozkopywania ulicy odkryto słup sprzed 1905 roku w miejscu, gdzie znajdował się pierwszy weksel linii pabianickiej (przy skrzyżowaniu z ulicą 3 Maja, obok kościoła pw. św. Floriana). Słup (telegraficzny? elektryczny? to do ustalenia), ścięty podczas remontu drogi kilkadziesiąt lat temu, został zabezpieczony i – jako ciekawostka- trafił do Muzeum Miasta Pabianic. Wskazuje ówczesny przebieg ulicy Warszawskiej (była sporo węższa niż obecnie).

Co przed nami?

Ciekawe okrycia mogą być dopiero przed nami, kiedy to, przypuszczalnie na przełomie lipca i sierpnia, wielki remont obejmie najstarszą część miasta, pomiędzy ulicami św. Jana i Sobieskiego. – Znajdują się tam stanowiska archeologiczne, oznacza to, że po zdjęciu warstw konstrukcyjnych trzeba będzie pewne miejsca przekopać głebiej, nawet na 3 metry, w ścisłej współpracy ze służbami Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków i nadzorem archeologicznym – mówi  Rafał Sąciński, prezes spółki Progreg Infracity, lidera konsorcjum przeprowadzającego remont linii 41.

Po ewentualnym odkryciu fundamentów przy Starym Rynku, elementu konstrukcyjnego ostrokołu przy rzece, starej przeprawy, znaleziska zostaną one zabezpieczone, zinwentaryzowane i zasypane kruszywem. Większy poślizg może spowodować odkrycie ludzkich kości.  – Wtedy do akcji wkroczy patolog sądowy, który stwierdzi np., że to kości z XVI wieku. Odbędzie się ekshumacja, pochówek. – tłumaczy prezes Rafał Sąciński.

Patolog nie musi badać szczątków (jeśli nie zmineralizowały się) z terenu byłego cmentarza, gdyż nie budzą wątpliwości, a teren przy kościele św. Floriana nie jest tzw. stanowiskiem archeologicznym.

(Fot. główna – Przemysław Majewski)

Słup odkopany koło kościoła św. Floriana. Niedaleko robotnicy natrafili na trumny.