FAKTY

Gryglewski – napastnik rozgrywający

Wiele wskazuje na to, że Marek Gryglewski (SLD) nie będzie ubiegał się o prezydenturę Pabianic. Jednak czy wszystko przesądzone?

Kiedy w niedzielę, 17 czerwca podczas Pikniku Europejskiego kilka ugrupowań poparło Grzegorza Mackiewicza w walce o reelekcję, wydawało się jasne, że radny powiatowy Marek Gryglewski zrezygnował z powtórnego startu do prezydenckiego fotela. Prócz KOD, Nowoczesnej, BSR i koalicyjnego klubu miejskich rajców za obecnym włodarzem opowiedziało się także SLD. Sam Marek Gryglewski na Lewityn dotarł już po ogłoszeniu tejże wiadomości.

– Ale to KOD głosił, a nie SLD. Rozmowy trwają – mówi portalowi pabianice.tv, zostawiając w ten sposób margines na domysły.

Na pytanie wprost, czy będzie ubiegał się o fotel prezydenta Pabianic, odpowiedział: – Obecnie prowadzone są rozmowy na temat wyborów z innymi ugrupowaniami i stowarzyszeniami.

Jego rezygnacja ze startu byłaby na rękę prezydentowi Grzegorzowi Mackiewiczowi, bo im mniej kandydatów, tym większa szansa na rozstrzygnięcie wyborów już w I turze. Biorąc pod uwagę, że elektorat Gryglewskiego jest lewicowy i antypisowski, jego zwolennicy powinni w większości poprzeć Mackiewicza. A to zwiększy prawdopodobieństwo uzyskania przez niego ponad 50% głosów bez dogrywki.

Start Gryglewskiego, który podczas ostatnich wyborów niemalże dostał się do II tury, oznacza prawie na pewno, że odbędzie się ponownie głosowanie, którego wynik jest trudny do przewidzenia. Gołym okiem widać zresztą, że prezydentowi zależy na tym, by Gryglewski był po jego stronie. Wyróżnił radnego zaproszeniem do strefy VIP podczas Dni Pabianic. Prócz niego taki przywilej otrzymał jedynie przewodniczący Rady Powiatu Florian Wlaźlak. Gryglewski jednak z ekskluzywnej wejściówki zrezygnował.

 – Miałem inne plany na ten dzień – usłyszeliśmy.

Pod wozem

Nie ma co ukrywać – elektorat Gryglewskiego może kusić. W poprzednich wyborach prezydenckich zdobył spore poparcie. Zagłosowało na niego aż 4.032 osób, czyli ok. 20,21% głosujących pabianiczan.

W drugiej turze swoje poparcie przekazał Krzysztofowi Ciebiadzie. Po wygranej Ciebiady, jak szeptano w kuluarach, zostałby wiceprezydentem.

Jednak Ciebiada przegrał i przyszło mu się zadowolić mandatem radnego wojewódzkiego, a Gryglewskiemu musiał wystarczyć mandat radnego powiatowego. I, co okazało się kolejną niespodzianką, tuż po wyborach samorządowych Gryglewski nie zaczął głosować razem z klubem PiS, ale z PO. Platforma, mimo, iż PiS zdobył największą liczbę radnych, dzięki utworzonej koalicji zdołała utrzymać władzę w powiecie.

Platforma Obywatelska zarekomendowała go potem nawet na stanowisko członka Zarządu Powiatu. Choć głosowanie „za” wydawało się formalnością, Gryglewskiemu nie udało się uzyskać większości. Głosowanie było tajne, ale logika podpowiada, że na członka zarządu nie chcieli go radni Bloku Samorządowego „Razem”, koalicjanta PO.

– Zgodziłem się kandydować, bo to stanowisko dawało mi możliwość pracy na rzecz powiatu i realnego wpływu na to, co dzieje się na jego terenie – argumentuje Gryglewski.

Marek Błoch (radny powiatowy PiS) uważa, że godząc się na kandydowanie dał się zwyczajnie podpuścić: – Dostał kubeł zimnej wody na głowę. Jest sam, bez politycznego doświadczenia – zaznacza.

Sam Marek Gryglewski ocenia swoje doświadczenie w następujący sposób: – No cóż, tak to bywa – raz na wozie, raz pod wozem, a porażki w życiu mnie wzmacniają. Tak też stało się tym razem.

Na wozie?

Błysnął także w wyborach do Sejmu w 2015 roku. Dostał w sumie 2.313 głosów, o ponad 400 więcej niż kandydat PO Arkadiusz Jaksa. Należy mówić o imponującym wręcz wyniku Gryglewskiego – w obliczu tego, że Zjednoczona Lewica nie weszła do parlamentu.

46-letni Marek Gryglewski to rodowity pabianiczanin, magister ekonomii (specjalność finanse i gospodarka komunalna). Ukończył Politechnikę Radomską i studia podyplomowe z zarządzania projektami współfinansowanymi ze środków Unii Europejskiej oraz w zakresie doradztwa zawodowego i pośrednictwa pracy.

Od 2010 roku prowadził podlegający pod łódzką komendę OHP Punkt Pośrednictwa Pracy Młodzieżowego Centrum Karier w Pabianicach. Wcześniej był doradcą klienta w Powiatowym Urzędzie Pracy w Łodzi przy ul. Milionowej, w prywatnych firmach pracował jako handlowiec. Do publicznej świadomości przebił się organizując pierwsze w naszym mieście targi pracy, a w środowisku sportowym znany był jako napastnik PTC. W bieżącym roku radny otrzymał pracę jako główny specjalista w łódzkim urzędzie pracy. 9 lipca został powołany na zastępcę dyrektora ds. administracji w PUP w Łodzi.

Jako radny powiatowy zwrócił uwagę przede wszystkim skutecznym dopominaniem się o finansowanie in vitro (CZYTAJ TUTAJ). Złożył także interpelacje dotyczące m.in.: walki z bezrobociem w powiecie, organizacji targów pracy, nieodpłatnej pomocy prawnej, zwiększenia kwoty dotacji dla klubów sportowych. Systematycznie współpracuje z Klubami Seniorów. Zaangażował się także w obronę pomnika na Starym Rynku, który ma zostać zburzony jako propagujący komunizm.

Czy Gryglewski zdecyduje się rywalizować w walce o prezydenturę z Włodzimierzem Stankiem i Grzegorzem Mackiewiczem? Tego na razie nie wiadomo. Nie wiadomo nawet, czy powalczy o mandat radnego w mieście czy powiecie.

– Decyzja przede mną – mówi.

4 komentarze do “Gryglewski – napastnik rozgrywający

  1. Jaki rozgrywający!!?? Zaliczył już kiedyś żałosną asystę przekazując swoje głosy na Ciebiadę, który strzelił samobója!!! Jego śmieszne pogrywki odsłaniają całe kunktatorstwo SLD, które tak jak on generalnie popiera PIS, bo marzy im się powrót do PRLu!!! Czarzasty, Miller są wręcz zafascynowani tym jak Kaczyński skutecznie dąży do reanimacji PRL, z jej prawem, obyczajami parlamentarnymi, dyplomatycznymi i kupowaniem socjalnym wybrańców!!!To, że Miller wprowadził Polskę do UE niech nikogo nie zmyli! To tylko dla konfitur, miliardów euro, którymi (miał nadzieję) umocni władzę! Ale cóż, powędrował na śmietnik historii! No….. a teraz SLD jest w kropce. Tu sondaże w górę, tu w dół! No i usiłują być “języczkiem u wagi”. Rozgrywającym!!??? Śmieszne i żałosne! Jeśli Gryglewski nie rozumie śmiertelnego zagrożenia dla demokracji Państwa Polskiego to może Czarzasty mu wybaczy, bo my – lokalni wyborcy – nigdy i będzie skazany na cmentarz polityczny!!!

  2. Powtórzę za Karolem Marksem: GŁÓD OKREŚLA ŚWIADOMOŚĆ. Reforma Balcerowicza była klęską dla narodu polskiego, a miało być tak pięknie…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *