HISTORIA

“Konstilana” – wpisana w przemysłową tradycję

O przemysłowej potędze Konstantynowa Łódzkiego świadczą już tylko pozostałości infrastruktury.

Łódź i miasta zgrupowane wokół stolicy województwa przez lata nosiły znamię potęgi przemysłu tekstylnego: Stolica regionu miała m.in. “Uniontex”, Ozorków “Morfeo”, Pabianice “Pamotex”, Zduńska Wola “Wolanę”, Zgierz “Borutę”, a niewielki Konstantynów Łódzki – położony pomiędzy Łodzią, Lutomierskiem a Pabianicami – “Konstilanę”.

“Konstilana” była względnie nową fabryką, wpisującą się w podłódzkie tradycje przemysłowe. Pierwsze obiekty wzniesiono dopiero w 1950 roku, jednak z czasem stopniowo rozbudowywano infrastrukturę. W latach świetności zakłady dawały zatrudnienie przeszło 1500 osobom.

Krótka praca

Poza “starą” zabudową filii fabryki zlokalizowaną w centrum miasteczka, w latach 80. prowadzono budowę “nowej Konstilany”, którą realizowano na południowym zboczu miasta. Filia ta zawierała okazałą kotłownię i komin. Budynki nie funkcjonowały długo – po przemianach ustrojowych rynek tekstyliów zachwiał się, pociągając na dno większość fabryk aglomeracji łódzkiej.

U schyłku swojego istnienia w “Konstilanie” pracowało już tylko 300 osób. Ostatecznie w 1998 roku fabryka zbankrutowała. Zabudowę “nowej Konstilany” – kotłownię – chciała zakupić gmina, tworząc tam ciepłownię miejską. Niestety zarząd “Konstilany”, w wierze na rozruch produkcji, nie wyraził na to zgody, przez co budynki uległy degradacji.

Do dziś część “starej” zabudowy znajdującej się w bardzo złym stanie, podlega dzierżawie pod prywatną działalność gospodarczą. “Nowa Konstilana” w większości pozostaje zdewastowana. O dawnej przemysłowej potędze małego Konstantynowa Łódzkiego świadczą już tylko kominy, zrujnowane hale, murale zachowane na tynkach i resztki rurociągów przecinających główną ulicę miasta.


2 komentarze do ““Konstilana” – wpisana w przemysłową tradycję

  1. szkoda, że Konstantynów nie ma swojego Furmana, może by te rudery zamienił w piękny hotel albo biurowiec :)

    1. Co by nie mówić – to miasteczko pomimo “braku lokalnego Furmana” jest bardzo przytulne. Uroczy skwerek w centrum, zadbany ryneczek, zabytkowy tramwaj ustawiony w roli pomnika, równe chodniki, droga dla rowerów, schludne latarnie, małe i kameralne osiedla, a po drugiej stronie rzeki Ner to istna bajka – sceneria! :)

Comments are closed.