KRUCHTA

Kuria wydała oświadczenie w sprawie księdza Misiaka

Instytucja zakomunikowała, że “ksiądz Michał Misiak nie otrzymał żadnej odrębnej misji ze strony Kościoła”.

Sytuacja duszpasterza w Kościele katolickim nie jest jasna. Kuria Archidiecezji Łódzkiej pisze o nim nadal jako o księdzu. Wynika to wprost z komunikatu wydanego 2 marca, w którym odżegnuje się od jego działalności w Tanzanii. Treść informacji może wskazywać na to, że Michał Misiak jest odbierany jako wysłannik Kościoła katolickiego. Być może on sam wysyła błędne sygnały, po prostu mało precyzyjnie się wyraża.

Oto treść stanowiska kurii:

“W związku z licznymi pytaniami i doniesieniami dotyczącymi działań księdza Michała Misiaka w Tanzanii, Kuria Metropolitalna Łódzka informuje, że jest to działalność podjęta wyłącznie z jego własnej inicjatywy; ksiądz Michał Misiak nie otrzymał żadnej odrębnej misji ze strony Kościoła”.

To jest księdzem katolickim czy nie?

W czerwcu ub. roku napisaliśmy, że ksiądz Michał Misiak pożegnał się z sutanną i zidentyfikował z zielonoświątkowcami, bo tej wspólnocie pragnie zostać pastorem. Powód? Na ziemię sprowadził go papież Franciszek, rozwiawszy ostatecznie nadzieję na pogodzenie sakramentów małżeństwa i kapłaństwa. Targany rozterkami duszpasterz na FB napisał m.in.: “Z zakończeniem posługi kapłańskiej muszę zatem zakończyć moją duchową drogę w Kościele katolickim”.

Na początku ub. roku roku znany z nietypowych akcji ewangelizacyjnych duszpasterz postanowił wyjechać do Afryki, aby pomagać tam potrzebującym (prowadzi m.in. zbiórki pieniędzy). Na FB on sam w opisie nie określa się słowem “ksiądz”.

W skrócie

Przypomnijmy – ksiądz Michał Misiak był m.in. wikarym w pabianickim kościele św. Mateusza, potem skonfliktował się z proboszczem z Konstantynowa Łódzkiego. Arcybiskup łódzki nie był w stanie zapanować nad temperamentem i przekonaniami ks. Misiaka. Po przyjęciu chrztu na protestancką modłę ks. Misiak został obłożony ekskomuniką, ale po ukorzeniu się kara została z niego zdjęta.

Ksiądz Michał Misiak zwolniony z kary ekskomuniki [OŚWIADCZENIE KURII]

(Fot. FB/Michał Misiak)