W Warszawie mają pańską skórkę, w Krakowie miodek turecki, a my grzankę, o której wiele osób nawet nie wie. Fajnie jest mieć coś lokalnego, co przy okazji jest bardzo dobre – napisała do naszej redakcji Katarzyna Marzęta.
Grzanka to tradycyjny, charakterystyczny dla regionu pabianickiego, napój alkoholowy. Mieszkająca w Bychlewie babcia pani Katarzyny nie wyobraża sobie, by w dzień Wszystkich Świętych, po powrocie z cmentarza, nie zjeść ciasta drożdżowego, bigosu, kaszanki czy kiełbasy na ciepło razem z tym słodkim trunkiem. Robiła tak w młodości, jej rodzice i dziadkowie także. Sąsiedzi również kultywują ten obyczaj.
Przepis podaje Katarzyna Marzęta:
„Przepisów na grzankę jest bardzo wiele, co dom to inny. Jednak w Internecie trudno go znaleźć. Są nalewki czekoladowo-śmietanowe, kakaowe cappuccino – ale to nie to. Jedni robią grzankę na spirytusie, inni na bimbrze, jedni dodają masło i czekoladę, inni nie. Podstawą, występującą we wszystkich przepisach, są kukułki i krówki, które trzeba rozpuścić w garnku z odrobiną wody (żeby się nie przypaliły). Kukułek i krówek podobna ilość. Potem dodajemy odrobinę kakao, można też gorzką czekoladę. Gdy się rozpuści, trochę studzimy i dodajemy alkohol. Ma być mocne, więc dorabiamy prawie pół na pół. Podajemy na gorąco w małych kubeczkach. Nie jest to może zbyt dietetyczne, ale przecież nie pije się tego dużo… Smacznego!”
(Fot. archiwum Katarzyny Marzęty)
Wyśmienity trunek, serdecznie polecam!