Kilkudziesięciu pracowników sądu codziennie o godz. 13.00 wychodzi na zewnątrz, by demonstrować, w jak kiepskim są położeniu finansowym.
Pierwsza akcja protestacyjna odbyła się 5 marca (CZYTAJ TUTAJ). Dziś wyjdą przed gmach pabianickiej Temidy po raz dziewiąty. W taki sam sposób manifestują swoje niezadowolenie z niskich wynagrodzeń piony administracyjne sądów całej Polsce. Zawsze o godz. 13.00 – w czasie tzw. przerw śniadaniowych, kiedy to nie obsługują interesantów.
Tak to wygląda
Ważną rolę odgrywa syrena. Urządzenie obsługują panowie Jacek, Jarek i Sławek (archiwista, informatyk, pracownik gospodarczy). Ustawiają ją na krzesełku i kręcą korbą, rozlega się dźwięk. Czasem na znak solidarności odtrąbi jadący ul. Partyzancką kierowca.
Obok stoją kobiety. To przede wszystkim pracownice sekretariatu i protokolantki. Jedne potrząsają grzechotkami z butelek PET, drugie trzymają transparenty własnej produkcji. Są na nich napisy: “Chętnie zamienię wynagrodzenie na pana ministra uposażenie”, “Wstydzę się swoich zarobków”, “Rośnie zakres obowiązków, a nie pieniążków”, “Dość bezpłatnych nadgodzin”, “Pracujemy coraz więcej za coraz mniej”, “Bez nas sądy nie istnieją”.
Gorycz i drżenie
To prawda, choć niewiele osób uświadamia to sobie, że bez nich nie odbędzie się żadna rozprawa. Pracownicy tzw. obsługi są szalenie istotnym elementem wymiaru sprawiedliwości. Muszą na przykład zadbać o obieg dokumentów, powiadomić o rozprawie, przygotować wokandę, nadać sygnatury, ostemplować dokumenty i wprowadzić do systemu informatycznego.
Wszystko musi być dopięte na ostatnich guzik, a pracująca za grosze protokolantka w pełnej gotowości, bo za moment trzeba wywołać sprawę. To przed nią często mocno frustrujący moment, czyli podanie do protokołu przez uczestnika postępowania informacji o zarobkach.
– Niejednokrotnie słyszymy, że pabianiczanin czy pabianiczanka utrzymuje się z rozmaitych zasiłków przekraczających 2 tysiące złotych. Rekordzista otrzymywał 4 tysiące. Wtedy aż na klawiaturze zadrżą palce i narasta gorycz – usłyszeliśmy wczoraj przed sądem.
Nawet nie za Bóg zapłać
Pracownice, aby sprostać obowiązkom, muszą zostawać po pracy czy przychodzić wcześniej Zdarza się, że pojawiają się o 6.00 a wychodzą o 18.00. Za nadgodziny nie mają płacone. Teoretycznie mają się zmieścić w ośmiu godzinach, ale to nieosiągalne, bo rozmaitych obowiązków na bieżąco przybywa.
Sporym obciążeniem są tzw. dyżury aresztowe. Bezpłatne. Jeśli wachta wypadnie w weekend oddawany jest jedynie dzień wolny. Taki dyżurant musi być pod telefonem 24 godziny na dobę. Do prokuratury systematycznie przekazywane są spisy dyżurantów, aby po sporządzeniu wniosku o areszt można było zmobilizować konkretną osobę po godzinach pracy.
– Nie mogę planować kompletnie niczego, choćby pójścia do koleżanki na imieniny i wypicia drinka – tłumaczy jedna z demonstrantek.
Obojętność i ograniczenia
Ok. 90 proc. pracowników administracyjnych w Pabianicach ma wyższe wykształcenie. Zarobki pionu administracyjnego Temidy to średnio 2.100 zł netto. Więcej można zarobić w Biedronce. Pracując tam, czy gdzie indziej można także dorobić. Zatrudnieni w sądach nie mają takiej opcji. Zabraniają tego przepisy.
Przedstawicieli opisywanej grupy zawodowej boli brak zrozumienia ze strony obserwatorów akcji, ocenianie ich przez pryzmat stereotypu urzędnika-pierdzistołka.
O 1 tys. zł podwyżki „cywile” walczą od wielu miesięcy. Domagają się także stworzenia nowej ustawy o pracownikach sądów i prokuratury, która będzie zawierać gwarancje podwyższenia płac wszystkich zatrudnionych w wymiarze sprawiedliwości.
Szara gwardia pabianickiej Temidy zapowiedziała, że dopóki postulaty nie zostaną spełnione, codziennie będą wychodzić przed budynek. Ktoś ich usłyszy?
Skoro tak dobrze zarabia się w Biedronce, to rzućcie tę robotę, zwolnijcie się i przenieście się do Biedronki. Szybko wrócicie na swoje dawne miejsca pracy! Doceńcie to, co macie… Aha, no tak, nie potraficie docenić…
pajac…. powtórzę za twymi idolami: te pieniądze im się po prostu należą
No tak, tylko PISOWIEC może tak napisać…
Nie po to uczyliśmy się tyle lat, aby teraz pracować w Biedronce, czy jakimkolwiek innym sklepie. Lubimy swoją pracę. Chcemy godnie pracować i być za swoją pracę godnie wynagradzani.
W jednym z łódzkuch urzędów zarabia sie ale 2100 brutto!!!!!!!!!
I co wy na to?
No przepraszam ja też mama wyższe wykształcenie i to w dwóch kierunkach!!!! No ale tyle mam ile sama zarobię własnymi rękami. Nie mogę na nikogo wołać podwyżki!!!! Niech założą własną działalność to ile wyrobią własnymi rękami, tyle będą mieć!!! Młodzi chętnie pójdą za 2100 na rękę pracować. Nikt nikogo nie zmusza!!!! Te wszystkie strajki to jakiś cyrk!!! Ludzie wykształceni i własnego rozumu nie mają!!!!
Sęk w tym droga Pani,że młodzi za takie pieniądze nie chcą pracować. Jest dużo wolnych etatów w sądach, a to właśnie z tej przyczyny, że wiele osób się zwolniło i pracuje m.in. w Biedronkach. Na konkursy ogłaszane na te właśnie zwolnione etaty zgłasza się zaledwie kilka osób, a po kilku miesiącach znowu są wolne, bo przy tylu obowiązkach do wykonania i odpowiedzialności za m.in terminowość i szybkość wykonywania zadań za takie 2100 zł.,a nawet mniej na rękę nie chcą pracować. Tyle na ten temat, proponuję go zgłębić przed następnym zjadliwym komentarzem.
Muszę powiedzieć koleżance, ona za 2100 to chętnie pójdzie. Na pewno się do was zgłosi. A z tyt. doktora to jaka jest płaca? Młodzi widocznie nie wiedzą o tych stanowiskach. Myślą może, że do sądu to tylko trzeba mieć wykształcenie prawnicze.
Ludzie, walczycie z nimi jak przysłowiowe lwy, jakby domagali się podwyżki z waszej kieszeni. Protestują ich sprawa, każdy walczy o swoje jak potrafi, walczą nauczyciele, policjanci, drogowcy, rolnicy i kto tam jeszcze, wiec dlaczego ich protest uważacie za cyrk. Jakoś nie protestujecie jak dają „500+” tylko wyciągacie chętnie rękę po łatwe pieniądze. A protestujący walczą o podwyżkę za własną pracę a nie o “coś tam+”. Jak się zorientowałem najwięcej krzyczą osoby, które znalazły sposób finansowania rodziny z „500+”. Pani z dwoma fakultetami też powinna zastanowić się nad własnym rozumkiem a nie krytykować rozumu innych i nie wypowiadać się co do wynagrodzenia za taką pracę, bo trzeba tego doświadczyć, aby coś na ten temat powiedzieć. Ja byłem tam i wystarczyło mi pół godziny aby zorientować się jak wygląda ich praca. Akta na biurkach, na podłodze, wywalające się z szaf, kilka wózków akt czekających na przejrzenie, a przy biurkach panie pochylone nad aktami, wertujące kolejne strony, przygryzający w między czasie kanapkę wyjętą z szuflady, bo na typowe śniadanie szkoda czasu. Herbatka też tam stała, ale przez cały czas jak tam byłem stała na biurku ta sama herbata i zapewne już zimna. A widzieliście jak protokołują na sprawach? Ja widziałem i mimo tego, że byłem w stresie to widziałem ile muszą zapamiętać i jak szybko pisać, aby było wszystko zapisane. I nie mówcie, że sprawy są teraz nagrywane, bo faktycznie nagrywają, ale muszą też wszystko zapisać a i obsłużyć sprzęt nagrywający. Nie mówię, że jestem zadowolony z sądu, bo swoją sprawę przegrałem, ale cóż, raz na wozie, raz pod wozem. W ten sposób mało kto jest zadowolony z sądu. Wiem, że ja bym nie chciał tam pracować za żadne pieniądze. Tak, że nie wylewajcie heitu na nich, bo nie zabierają wam pieniędzy. Jakże łatwo jest krytykować innych, ale należy się zastanowić, bo nikt z nas nie jest kryształowy. Zarzuca się im, że są długie terminy spraw, że czeka się na uzasadnienie. Zdążyłem się już zorientować, że te czynności leżą w gestii sędziów a nie pracowników a Pani przedstawiająca się na FB jako 2-miesięczny pracownik Ministerstwa Sprawiedliwości, wrzuciła ich do jednego worka. Skoro w Ministerstwie nie wiedzą jak praca w sądach wygląda nic dziwnego, że nie dostają podwyżek.
Ty powiedz Shrek jakie ty masz wykształcenie. Pisać akta do komputera to każdy potrafi. Też w sądach byłam. Jak wolno robią to jest bałagan na biurku. Wszystko zależy jak człowiek jest zorganizowany. Nie pasuje to się robotę zmienia. Nikt na siłę nikogo nie trzyma. Ty uważasz, że oni mają ciężką pracę. To jaką ty masz. Ja chętnie tam bym pracowała. Ale na swoim robię i tak zarobię.
Dziękuję Shrek w imieniu pracowników sądów za zrozumienie. Jak każdy chcemy pracować i godnie zarabiać. Tę pracę też ktoś musi wykonywać. A jak ktoś nie wie, też płacimy podatki, więc proszę nam tego nie wypominać. Czy ktoś w tym kraju chciałby pracować za darmo. Praca w sądzie nie jest pracą społeczną. Też mamy dzieci, rodziny i rachunki i kredyty do zapłacenia. Złośliwe komentarze są nie na miejscu w takich sprawach.
Shrek ty chyba nie wiesz, że ich podwyżki to są pieniądze całego społeczeństwa z podatków. Ludzie płacą, a potem kasa idzie na utrzymanie wszystkich urzędów i urzędników. Więc mi nie mów, że to nie z mojego. Bo i z mojego i z twojego. Podatki są we wszystkich artykułach, które kupujesz w supermarkecie itd. Więc Shrek twoja mądrość życiowa, nijak się ma do rzeczywistości. Nie masz jeszcze o wielu rzeczach zielonego pojęcia. Wszyscy wołają więcej za robotę to rośnie inflacja. Shrek wiesz co to jest inflacja???? Jak sobie Shrek sprawdzisz co to jest to możesz do mnie przyjść na lekcję. Nauczę cię zarabiać więcej niż mają w urzędach.
Tajemnicza R.J. Zastanawiam się w jakiej branży pracujesz, jeśli chcesz mnie wziąć na przeszkolenie. Czyżby…. Nieźle musisz kombinować, że ci się opłaca prywatka, bo wszystkich których spotykam dopłacają do interesu. I ty mi powiesz, że nie korzystasz na swój sposób, aby dobrze zarabiać. Takie kity to mnie mnie kochaniutka :)
Rząd teraz daję, aby PIS przejął władzę i rządził całą Polską. Wykluczy inne partie i będą robić co chcą. Wprowadzą wszystkie reformy jakie chcą. Zaostrzą prawo. Zrobią reformę sądownictwa. Niektóre zmiany będą dobre, ale nie które nie. My już nie mamy na to wpływu. Teraz po to dają, żeby później zabrać.
MGR Finansów i Rachunkowości to potrafi liczyć Shreku. I w innych kierunkach też obrotna. Nie kombinuje, tylko dobrze liczę. Trzeba być oszczędnym i gospodarnym.
Zakładam, że jest to czarny scenariusz naszej przyszłości i nie będzie miał racji się spełnić. Na tym etapie możemy jeszcze coś zrobić. Jeśli jednak tak się stanie, zgadzam się z Tobą, że nie będziemy mieli już na nic wpływu, ale na razie mamy jeszcze prawo dać wyraz swoim emocjom i pragnieniom. Pozdrawiam
Chwali się, że jesteś “obrotną” kobietą, ale nie wszyscy tacy są, nie znaczy to, że trzeba ich zakrzyczeć i zniszczyć, trzeba dać wszystkim szansę na lepsze jutro – Teraz wiem skąd różnica między nami w poglądach, Ty patrzysz na świat poprzez liczby a ja mając na względzie ludzi (mgr socjologii i polityki społ.).
Strajk nie jest rozwiązaniem. Tylko działanie jest rozwiązaniem. Jak coś mówię to wdrażam to w czyn. Nie pasuje mi robota, bo mało płatna to szukam lepszej. Podnoszenie każdemu wynagrodzenia powoduje wzrost cen w gospodarce czyli inflacje. Bardzo złe zjawisko grozi kryzysem gospodarczym. Pozorne 500 zł dodatkowego wynagrodzenia przy ciągłym wzroście cen powoduje, że i tak nie mamy więcej pieniędzy w portfel, bo je wydajemy na drożejące artykuły. I koło się zamyka. W latach 80 było zjawisko galopującej inflacji. Za cały worek pieniędzy mogłeś kupić nie wiele. Finanse i Rachunkowość to też przede wszystkim ekonomia. Ekonomia ma dużo wspólnego z potrzebami ludzkimi. Widzę potrzeby i zagrożenia. Widzisz, że krzyczę to dobrze. Taki mam charakter. Nierówności płacowe są i będą. Nikt tego nie zmieni. Najlepszym rozwiązaniem jest utrzymać poziom cen na stałym poziomie. Było by to możliwe, jedynie wtedy, gdyby wynagrodzenia też były utrzymane na stałym poziomie. Ktoś powie nie możliwe. Wszystko jest możliwe, jeśli są stworzone odpowiednie regulacje prawne. Niedługo przeciętny Kowalski będzie zarabiał 5000 i tak je wyda bo chleb będzie kosztował nie tak jak teraz 3 zł, a 15 zł. Mleko nie 2 zł, a 10 zł. I tak te pieniądze uciekną z portfela. I tak za 10 lat powiedzą, że mało.
Nigdy nikomu się nie dogodzi. Polska jest dobrym krajem do życia, mamy postęp, dobrobyt, tylko ludzie zawodzą na całej linii. Kiedyś były wojny, głód i to była tragedia. Powinniśmy się cieszyć z tego co jest, i zrobić wszystko, żeby prawo był dla ludzi, i urzędy, i urzędnicy też. Wszędzie na świecie do tej pory są wojny i zamieszki.
Sądy pracują tak wolno i tak nieudolnie sądzą groźnych bandytów, że nie mam najmniejszego wyrozumienia dla uroszczeń pracowników sądów.
wrzucacie pracowników i sędziów do jednego wora, pracownicy nie sądzą jak to zostało określone “nieudolnie groźnych bandytów”, nie wyznaczają terminów spraw – wykonują to co jest im zlecone a zbierają za to co inni robią lub nie, a o ile wiem to protest dotyczy pracowników a nie sędziów, nikt nie powinien wypowiadać się na tematy, na których się nie zna