FAKTY

Na parking nie ma co liczyć

Pseudorondo szybko nie zniknie.

Parking przy Szkole Podstawowej nr 3 to zmora dla mieszkańców i rodziców dzieci. Największy kocioł jest w newralgicznych godzinach – rano i po lekcjach, jednak większym problemem pozostaje dzielenie terenu z mieszkańcami bloków naprzeciwko, bo ci nie mają miejsca na swoje samochody. Niejednokrotnie pojawiały się apele o reorganizację terenu z korzyścią dla obu stron.

O przebudowie „ronda” mówi się przynajmniej od kilku lat. Jeszcze pod koniec kadencji prezydenta Zbigniewa Dychty miasto wraz z Pabianicką Spółdzielnią Mieszkaniową opracowało wspólny projekt, jednak gdy ogłoszono przetarg okazało się, że najniższa oferta prawie dwukrotnie przekroczyła zakładany na tę inwestycję budżet. W zamian PSM zrobiła parkingi na Mokrej, co zadowoliło jedynie część mieszkańców.

Na przełomie 2016/2017 roku mieszkańcy „zapielgrzymowali” do obecnego prezydenta (za Dychty wice) Grzegorza Mackiewicza. Pojawiły się pomysły, by np. rodzice dowożący dzieci do szkoły korzystali z parkingu przy Roweckiego (z brzegu po prawej stronie), bez konieczności wjeżdżania w wąskie gardło. Ale na pomysłach i rozmowach się skończyło.

Pabianiczanie nie złożyli broni – w ubiegłym roku w Budżecie Obywatelskim pod numerem 26 znalazła się inicjatywa pod nazwą „Rozbudowa zespołu uliczno-parkingowego przy SP3”. Stworzono koncepcję i projekt graficzny – kosztem części pasa zieleni i nieco innej organizacji przybyłoby miejsc zarówno dla mieszkańców, jak i rodziców. Niestety zdobyta ilość punktów (667) była za mała, by wejść do dziesiątki zwycięskich zadań.

Obecnie sytuacja znacznie się pogorszyła – po robotach, które ZEC prowadził pod koniec ub. roku, pozostało tylko zaschnięte błoto i rozorana ziemia. Miejsc parkingowych wciąż brakuje. I szybko to się nie zmieni:

– Urząd Miejski i Pabianicka Spółdzielnia Mieszkaniowa na razie nie mają wspólnych planów inwestycyjnych w rejonie SP3 – mówi prezydent Grzegorz Mackiewicz.


20 komentarzy do “Na parking nie ma co liczyć

  1. A kiedy PSM zrobi coś z parkingiem na Bugaju 58? Ta “nawierzchnia” uwłacza godności członków spółdzielni.

    1. To prawda. Zwłaszcza, że w sąsiedztwie istnieje Przedszkole Miejskie nr 16. W sprawie budowy parkingu pisałam pisma do Spółdzielni Mieszkaniowej w imieniu mieszkańców. Jednak do tej pory udało się utwardzić tylko część parkingu. Parking powinien być utwardzony w pierwszej kolejności.

      1. Kobieto, większość terenu, to teren miasta i spółdzielnia nie jest władna by tam działać!!!

        1. Część parkingu utwardzała PSM a nie miasto. Było by miło gdyby prezydent (tak jak pani radna) naciskał władze PSM w tej sprawie. Chyba ma coś do powiedzenia?

          1. Całość parkingów leżą na działkach miejskich więc ich dysponentem jest UM, nie PSM. Czy to naprawdę takie trudne do zrozumienia?

        2. do Przemysława. Człowieku czytaj ze zrozumieniem. Radna mówi o parkingu na ul. Bugaj przy Przedszkolu nr 16, a nie przy SP nr 3 gdzie właścicielem terenu jest miasto.

  2. nasze dwa bloki usytuowane są po środku blokowiska, to jest jakaś masakra. nie wspomnę o problemach dojazdowych służb ratowniczych,,, może niech interweniuje straż pożarna pismami! bo my się prosimy, walczymy i nic!!

  3. Przede wszystkim jako autor tej koncepcji zaproponowałem strefę wysiadania dla dzieci przyjeżdżających do szkoły, która rozładowała by poranne korki, ale szkoła nie była tym zainteresowana, boiskiem tak, bezpieczeństwem uczniów i wygodą dla ich rodziców, nie była zainteresowana!!!!

    1. Szkoła była i jest zainteresowana. Widocznie koncepcja przedstawiona przez wnioskodawcę w budżecie obywatelskim nie zyskala akceptacji spolecznej. Wierzę, że PO, która popiera Prezydenta Miasta zajmie sie tematem. Prawda Panie Przemyslawie.

  4. Protestuję przeciw określeniu,że po robotach które prowadził ZEC pozostało błoto i rozorana ziemia.Sam uczestniczyłem w tych robotach i stwierdzam że po naprawie uszkodzonej sieci cieplnej,miejsce zostało dokładnie zasypane,utwardzone zagęszczarką do pierwotnego poziomu.
    A konsystencja ziemi jej wygląd to efekt determinacji zmotoryzowanych rodziców i okolicznych mieszkańców.

    1. Panie a Pan to w pracy ma w zakresie obowiązków rzecznika ZEC-u w internetach? czy zagęszczanie właśnie takich miejsc?

      1. Jak zwykle atak na osobę a nie słowo w sprawie.Zdobądź się kolego na sensowny komentarz.
        Co do mojego czasu pracy,to proponuję kontakt z Działem Kadr.Jestem na zwolnieniu lekarskim.

    2. Po robotach ZECu byłoby dobrze, gdyby po zasypce i ubiciu ziemi i wykorytowaniu wokół ronda pasa o szerokości ok 5 m nie zasypano go czymś na podobieństwo humusu, zamiennie zostałby wysypany i zastabilizowany rozdrobniony żużel, który stosuje się do utwardzania dróg, a którego ZEC jest producentem. Proste i wszyscy byliby zadowoleni, zwłaszcza, że doskonale wchodząc na modernizację wiedziano co się tam de facto znajduje. Proste? Jak drut w kieszeni Panie Marku

      1. Obowiązkiem każdego wykonawcy robót jest odtworzenie stanu nawierzchni do stanu przed wykopem.Koniec kropka.Była to naprawa sieci,a więc wewnętrzne zlecenie,które nie przewiduje zmiany warstwy wierzchniej.Jakakolwiek zmiana,a tym bardziej dokładanie innego materiału,byłoby tylko radosną twórczością.
        Ale nic nie stoi na przeszkodzie aby zainteresowani wykorzystaniem tego miejsca ,zwrócili się do właściciela terenu po stosowne zezwolenie.Na takie zewnętrzne zlecenie ZEC zapewne odpowie pozytywnie.

        1. No to drogi Panie, ten obowiązek nie został dochowany, bo to było klepisko i to w miarę utwardzone, a nie zahumusowany teren zielony. Komuna dawno minęła i czasami liczy się odrobinę kreatywności, a nie odwalenie, odfajkowanie tematu. A czym jest wzruszone podłoże nie będę wspominał, bo szkoda na to czasu.

Comments are closed.