OPINIE ROZRYWKA

“Niepamięć”, czyli w pułapce białych plam [RECENZJA]

 17 grudnia na Dużej Scenie Teatru im. Stefana Jaracza w Łodzi odbyła się premiera “Niepamięci”  Marka Modzelewskiego w reżyserii Piotra Ratajczaka.

W przedstawionym na deskach łódzkiego teatru świecie okazuje się, że czas nie leczy ran, można swobodnie żonglować kawałkami przeszłości, by tworzyć ją w ściśle określonym celu. Akcja rozgrywa się w obrębie jednego wątku, a wszystkie wymienione wnioski  dotyczą go w równym stopniu. Tu nic się wzajemnie nie wyklucza, a raczej przenika, bo “czas nie istnieje obiektywnie”. Mamy ciąg zapamiętanych czy może zniekształconych zdarzeń. To one niczym sztylet przecinają przestrzeń ułożoną z białych plam. Ich wypełnianie okazuje się szalenie niebezpieczne. Widz ma sporo okazji do śmiechu, który prowokują zaskakujące dialogi.

Umiejętne powiązania czasu i przestrzeni symboliką bieli to dzieło scenografia i reżyseria światła: Marcina Chlandy (białe kostiumy – grupa Mixer). Ta symbolika nabierająca poprzez słowa, jakie wypowiadają występujące na białym tle osoby w bieli, mocy paradoksu. Nie potrzeba zmieniać dekoracji. Światło pada w różne miejsca spowitej w biel sceny, ale atmosfera gęstnieje. Robi się coraz mroczniej.

Uwaga, czasoprzestrzeń krwawi, ale w niewidzialny sposób. Kelner nalewa do kieliszków czerwone wino, ale w kieliszkach widzimy wodę. No właśnie.. wino zamienia się w wodę, a nie odwrotnie… Mamy antycud. Bezbarwny płyn trwale plami nie tylko podłogę, przede wszystkim zatruwa duszę. Sprawia, że Agata (Agnieszka Więdłocha) nigdy już nie zaufa Marcinowu (Rafał Królikowski).

Co istnieje naprawdę? Pozowane zdjęcie  z celebrytą wymuszone przez kelnera Kornela (Krystian Pesta) ma taką sama wartość jak niesfotografowane, ale zbudowane “po coś” zdarzenie z przeszłości, o której nawet nie można powiedzieć, że była. Bo czyż naprawdę oddają rzeczywistość kadry prezentowane na Facebooku?

Trudno się przyczepić do gry któregokolwiek aktorów. Są w białych szatach swoich bohaterów wręcz rewelacyjni. Jednak Magdalena Kumorek (jako Agnieszka) wspięła się na wyżyny ekspresji. W jej wykonaniu dwubiegunowa rola ofiary i kata w jednym absolutnie doskonała.

90- minutowy spektakl powstał w koprodukcji łódzkiego teatru z Fundacją Garnizon Sztuki.  W styczniu “Niepamięć” 11-13.  Zapowiedź TUTAJ.

 

(Fot. Kamil Ozimek)