Zgłosił się na śmierć, ale zdumieni okupanci puścili go wolno.
W południowej części osiedla Piaski znajduje się ulica Tadeusza Świątka. Jej patron to bohater z okresu II wojny światowej. Kiedy wybuchła miał 21 lat. To harcerz, drużynowy drużyny T. Kościuszki ps. „Blizna”. Urodził się 12 stycznia 1918 roku w Zduńskiej Woli. W kampanii wrześniowej walczył na terenie województwa lubelskiego. Od 11 listopada 1939 więzień „Zachęty”.
„Zachęta” to nazwa kina funkcjonującego w Domu Ludowym przy ul. Kościuszki 17 w Pabianicach. Niemcy urządzili tu obóz przejściowy dla Polaków, do którego trafiali m.in. działacze społeczni, polityczni, nauczyciele. Więźniowie byli zmuszani do trwania w bezruchu kilka dni i nocy na krzesłach. Zakazano im też rozmawiać, a nawet spać. Nieposłusznych bito i maltretowano.
Z tego okresu Tadeusz Świątek zasłynął z odwagi nawet wśród Niemców. Pewnego dnia gestapowiec w sali widowiskowej kina „Zachęta” zażądał, by zgłosiło się ochotniczo trzech Polaków, którzy jako zakładnicy zostaną rozstrzelani. Na blisko 300 obecnych na sali więźniów nikt się nie zgłosił. Wtedy, po krótkiej chwili zastanowienia, zgłosił się Tadeusz Świątek. Komendant obozu w „Zachęcie” wyprowadzając go z sali kazał w kancelarii wypisać zwolnienie jako nagrodę za odwagę.
Świątek był jednym z pierwszych organizatorów konspiracji w Pabianicach. W ZWZ i AK pełnił funkcję w wywiadzie organizując szereg sabotaży. Zbierał informacje o przemyśle niemieckim wykradając plany i dokumentację produkowanych przedmiotów ważnych dla gospodarki wojennej. Aresztowany 29 kwietnia 1942 został przewieziony do więzienia gestapo w Łodzi przy ul. Sterlinga. Po 9-miesięcznym śledztwie wysłany do Oświęcimia z wyrokiem śmierci. Rozstrzelany pod ścianą śmierci 2 lutego 1943 roku.
Obóz w „Zachęcie” funkcjonował do lutego 1940. Więźniów rozstrzelano w lasach pod Wiączyniem i Lućmierzem. Pozostałych przy życiu wywieziono na Radogoszcz. Na temat Domu Ludowego i „Zachęty” można przeczytać TUTAJ.
***
Podziękowania dla Henryka Marczaka za pomoc przy tworzeniu artykułu.
Ojojoj… tablica do wymiany.