KRUCHTA

Prokuratura: Ksiądz Grzegorz A. krzywdził ministrantów

Bolesną prawdę wyznał umierający Michał. Bał się o brata. Jest akt oskarżenia – byłym proboszczem z Woli Zaradzyńskiej zajął się sąd.

W weekend „Gazeta Wyborcza” opublikowała tekst „Michał na łożu śmierci opowiedział, jak ksiądz go krzywdził”. Chodzi o czasy, gdy ksiądz Grzegorz był wikariuszem w Łodzi. Potem objął probostwo w Woli Zaradzyńskiej. To dekanat pabianicki.

W artykule czytamy: „Michała i jego brata Łukasza wychowywała tylko mama. Pracowała jako katechetka, więc księży znała wielu. Z młodym wikariuszem z parafii pod wezwaniem Najświętszego Serca Jezusowego na łódzkiej Retkini szczególnie się polubiła. Ksiądz Grzegorz namówił Michała, żeby został ministrantem. Jak tylko Łukasz przyjął pierwszą komunię świętą, poszedł w ślady brata i też zaczął służyć do mszy. Ksiądz zawsze znajdował czas, żeby z chłopcami porozmawiać (…)”.

Jak donosi GW: „chłopcy rośli, a ksiądz był w domu stale obecny. W 2008 r. został proboszczem w Woli Zaradzyńskiej, ale o nich nie zapomniał. Zabierał na zakupy, przynosił prezenty, wpadał na obiady, choć w malutkiej wsi pomiędzy Pabianicami a Rzgowem miał pełne ręce roboty. Budował kościół, organizował pielgrzymki: Ziemia Święta, Turcja, Francja, Włochy, Lourdes, La Salette, Fatima. Zawsze, kiedy wyjeżdżał, zabierał ze sobą Michała”.

Kilka lat później Michał zachorował na ostrą białaczkę. Było z nim już bardzo źle, gdy postanowił wyjawić kilku osobom wielki sekret. Powiedział, że ksiądz Grzegorz bardzo go skrzywdził. Bał się, że teraz skupi się na jego młodszym bracie. Prosił, żeby go ratować. Wkrótce potem umarł. Był rok 2016. Niedługo po pogrzebie jedna z powierniczek tajemnicy Michała postanowiła wypełnić ostatnią wolę zmarłego. Poszła do łódzkiej katedry. Po mszy udało jej się podejść do abp. Marka Jędraszewskiego, opowiedziała mu o wszystkim. Kuria powiadomiła organy ścigania.

Przypomnijmy: O niespodziewanym zniknięciu ks. Grzegorza, proboszcza parafii w Woli Zaradzyńskiej, pisaliśmy 2,5 roku temu, w sierpniu 2016 (ZOBACZ TUTAJ – „Tajemniczy grzech księdza Grzegorza”). Na początku wakacji wierni z parafii w Woli Zaradzyńskiej dowiedzieli się, jakoby duchowny podpisał dobrowolną rezygnację. Nikt w to nie wierzył. W dodatku A. stracił tytuł kanonika i miał zakaz odprawiania mszy i udzielania sakramentów. O wyrzuceniu go z miejscowej parafii ks. Grzegorz dowiedział się na plebanii w obecności dziekana ks. Ryszarda Stanka, kurialnych urzędników i dwóch świeckich osób z Rady Parafialnej. Okoliczności jego zniknięcia owiane były tajemnicą. Trafił do domu księży emerytów na łódzkich Chojnach.

Bunt mieszkańców

W parafii na Woli  w 2016 roku zastąpił go łódzki ks. Robert Jaśpiński. Lokalna społeczność była oburzona – przed kościołem zorganizowali wspólną modlitwę, potem wpadli na pomysł, by na znak protestu na tacę rzucać po grosiku. Interweniowali w Kurii i u dziekana. Próbowali się też dowiedzieć, dlaczego arcybiskup Marek Jędraszewski wpadł w gniew tak straszny, że postanowił zdegradować ich księdza Grzegorza. Bezskutecznie. Ksiądz Grzegorz był „ich człowiekiem” od zawsze – pochodził stąd, z Ksawerowa, to on stworzył parafię Najświętszej Maryi Panny Nieustającej Pomocy w Woli Zaradzyńskiej. Jego zaangażowanie docenili przełożeni – w 2012 roku abp Władysław  Ziółek  uhonorował go tytułem kanonika, a w grudniu 2015  abp  Marek Jędraszewski tytułem  kanonika  honorowego Kolegiaty Wolborskiej.

Na naszych łamach pisaliśmy: „Jedna z wersji głosi, że może chodzić o wątek finansowy. Ksiądz miał być widziany podczas gwałtownej i żywiołowej rozmowy z jakimś mężczyzną. Prawdopodobne, że to właśnie ta sprawa wypłynęła do Kurii, która zareagowała natychmiastowo. Tłumaczyłoby to zabranie wszystkich dokumentów z parafii. Pojawiają się też teorie o charakterze sensacyjno-obyczajowym. Ich snuciu sprzyja milczenie ze strony łódzkiego Kościoła”.

Dziś już wiadomo, że chodziło o drugą wersję…

Jest proces. Niejawny

Blanka Rogowska z GW dowiedziała się, że sprawa sądowa ks. Grzegorza jest w toku. „Śledztwo w sprawie 52-letniego Grzegorza A. dotyczące przestępstwa na tle seksualnym toczyło się w Prokuraturze Rejonowej Łódź Polesie przez ponad rok i zakończyło wydaniem aktu oskarżenia” – powiedział jej Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

Sprawa toczy się z wyłączeniem jawności, więc nie dowiemy się, czy ksiądz z Woli przyznał się do winy ani jak się tłumaczył. Stawiane zarzuty dotyczą wydarzeń, które rozgrywały się na przestrzeni co najmniej sześciu lat: od 2003 do 2009 r. Prokuratura oskarżyła Grzegorza A. o to, że wykorzystując stosunek zależności pomiędzy księdzem a ministrantem wielokrotnie doprowadził dwóch małoletnich chłopców, w czasie gdy nie mieli jeszcze ukończonych 15 lat, do poddania się innym czynnościom seksualnym. Do niewłaściwych kontaktów miało dochodzić głównie podczas wycieczek i pielgrzymek.

Jeszcze kilka miesięcy temu nazwisko oskarżonego o pedofilię duchownego można było znaleźć na stronach parafii, w których służył. Administratorzy usunęli jednak te informacje. Na stronie archidiecezji łódzkiej czytamy, że Grzegorz A. zamieszkuje na terenie parafii Matki Boskiej Częstochowskiej w Ksawerowie.

Przed sądem odpowiada z wolnej stopy. Ostatnia rozprawa odbyła się 20 lutego. Grozi mu do 12 lat pozbawienia wolności.

Tagi:

14 komentarzy do “Prokuratura: Ksiądz Grzegorz A. krzywdził ministrantów

  1. 1. Ciekawe czy parafianie z Woli Zaradzyńskiej nadal tak tęsknią za “swoim” księdzem
    2. Fajnie, że proboszcz B. Trzyma pod swoim dachem pedofila. Jak tam sumienie?
    3. Straszna, tragiczna historia! Pobożne życzenie, by nigdy się nic takiego nie wydarzyło, ale dopóki matki oddają swoje dzieci pod opiekę obcych, dorosłych chłopów, dopóty będzie się źle działo.

    1. A gdzie było napisane że oskarżony zamieszkuje na plebani u księdza B.? Teren parafii to nie to samo co teren plebanii. Proboszcz nie decyduje kto może zamieszkiwać na terenie parafii.

  2. Panowie Cessanis i Rabiej powinni, przeprosić społeczeństwo w imieniu środowisk LGBT, za tego geja udającego katolickiego księdza i gwałcącego chłopców. To rzuca mroczny cień na c a ł e środowisko LGBT, a nie na kościół katolicki.

      1. @princeofwales takie stwierdzenie, to najczystsza mowa nienawiści, ale spoko! do prokuratury nie pójdę, durnie sami niech się ujawniają, swoboda wypowiedzi to lepsza kara niż rozstrzelanie :-)))
        Masz przykład Rabieja, chlapnął ozorem i wszystkich wkurzył tą ,,etapizacją”. Byłego komendanta policji Petrusa, szczerość kosztowała utratę stanowiska. Powinieneś domagać się przywrucenia cenzury, cenzorzy byli inteligentnymi ludźmi, chronili swych pryncypałów przed samoośmieszeniem i ujawnieniem niskiego poziomu IQ.
        Co do Rabieja i Cessanisa to wysokie stanowisko nie dodaje rozumu, choć daje trybunę, cóż z pustego w próżne i Salomon nie naleje, ot ślepe uliczki ewolucji.

    1. @Marek LGBT jesteś i to jedyny wasz komentarz do zbrodni gwałtów waszego geja w sutannie, ze strony środowiska LGBT? Chcecie tolrancji i przywilejów, ale bez odpowiedzialności? Biedroń, Cesanis, Grodza i Rabiej, POwinni głośno domagać się, jak najsurowsej kary dla tego geja w sutannie udającego księdza. Nie dla tego, że udawał księdza, ale dla tego, że był gwałcicielem. Jak che się wam władzy i przywilejów, to muszą być i sankcje. A może w imię zakłamanej ,,tolerancji” gejom wolno więcej, np. gwałcić? @Marek, gdyby pukanie w durne łby leczyło głupotę i gejostwo, to bym ci je zalecił. Chesz być tolerowany, musisz przestrzegać norm społecznych i bzykać się tylko z dorosłymi gejami. Tolerancja, to nie są przywileje.

      1. WIĘCEJ GWAŁCIĆ? To osobom heteroseksualnym pozwala się za mało? Czas nauczyć się lepiej dobierać słowa. Orientacja seksualna nie ma powiązań z z preferencjami w zboczeniu jakim jest pedofilia, co z resztą zostało potwierdzona OBIEKTYWNYMI badaniami. Osoby, które wykorzystują seksualnie małoletnich w większości nie deklarują seksualnego zainteresowania tą samą płcią. Jak można w taki sposób zwracać się do drugiego człowieka, równego sobie, nie różniącemu się niczym prócz orientacji, która nie ma żadnego znaczenia w kwestiach innych niż prywatne co Pana akurat nie powinno obchodzić. ”Gejostwa” jak to zostało określone nie można leczyć, gdyż nie jest ono chorobą, z listy chorób zostało wykreślone w 1973 roku. Zaczęłabym na Pana miejscu czytać artykuły naukowe przed wyrażaniem swoich niegrzecznych opinii.

        1. @DużaMi gejostwa nie można obecnie w y l e c z y ć, a przynajmniej jest to skrajnie trudne. Kto tak POwiedział, że gejostwo nie jest chorobą? Geje z tytułami lekarzy? ;; Nie można leczyć, bo nie jest chorobą” takie stwierdzenie jest wzorem logiki :D. Nie będę się spierać co jest lub nie, chorobą.Mnóstwa innych chorób nie można wyleczyć, ale nie jest to powodem, uznania ich za stan zdrowia. Reumatyzmu nie wyleczysz, AIDS nie wyleczysz, parkinsona nie wyleczysz, chorby szalonych krów też nie wyleczysz. Wyrostka też się nie dało kiedyś wyleczyć. Gejostwo to kalectwo i życiowa tragedia, pląsawica Hutingtona też.

  3. od czasu do czasu zastanawiam się czy panowie księża KK wierzą w Boga ? Pedofilia to przestępstwo a jednak przez purpuratów ukrywane . Ostatni raport pokazał jakąś część z czego najbardziej bezczelne było stwierdzenie ,że z ok.350 pedofili aż coś ok.95 zostało ujawnionych do prokuratury cywilnej pozostali wyrazili głęboki żal i obiecali poprawę , cytuję pana Jędraszewskiego ….”Kościół musi być nieskazitelnie stanowczy w piętnowaniu zła, w walce ze złem. Ale musi także, zgodnie z tym, czego uczył Pan Jezus, wzywać do nawrócenia, pokuty i okazywać miłosierdzie sprawcom, jeśli oni chcą rzeczywiście podjąć nowe życie, szczerze żałują i dążą do wewnętrznego nawrócenia. (http://www.tvn24.pl)”….. To powiedział Pan Jędraszewski który ukrywał Pana Petza “podejrzanego” gwałciciela seminarzystów i młodych księży w czasie kiedy pełnił obowiązki biskupa w Poznaniu . Podły i bezczelny jest pan Jędraszewski żąda by okazać miłosierdzie sprawcom ! a gdzie w jego logice jest pokrzywdzony ? Inną sprawą jest fakt żon i dzieci panów księży KK , ktoś powie celibat ! oczywiście większość kobiet mających dzieci z księżmi to żony tylko nie ich , komu to przeszkadza ? Czy sprawa jest nieznana ? Czemu nie jest to społecznie naganne ? Jak powiedział pan Gądecki w styczniu tego roku jesteśmy …”bezrozumni”… bo tylko takich te zagadnienia interesują.

  4. Nie mają łatwo? Jak chcą wyżywać się seksualnie niech to robią w miejscach do tego przeznaczonych, stać ich na to. Nie mają prawa krzywdzić dzieci, nie ma dla nich miłosierdzia, to wynaturzeni zboczeńcy, obojętnie czy w sutannie czy bez.

  5. Biedroń jako gej, wzywa kobiety do zabijania swych dzieci obciążonych genetycznie, sam jest genetyczną paologią, ewolucyjnie ślepą uliczką, jak wszystkie inne geje. Rozumując jak Biedroń, to każde dziecko genetycznie zaprogramowane na bycie gejem, należy poddać aborcji eugenicznej, no i nie będzie to homofobią. Oczywiście ja nie jestem tak obłudny jak Biedroń. I geje i wszyscy inni upośledzeni, mają jednakowe prawo do życia. Oczywiście Biedroń to faszysta eugeniczny, jak Hitler, a PiS nie jest lepszy, ponad pół miliona podpisów pod obywatelskim wnioskiem o referendum w sprawie zakazu aborcji eugenicznej. Biedroń i Kaczyński boją się referendów, a niby tacy różni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *