OPINIE

SUKCES 2018: Skuteczna walka z dopalaczami

Pabianice przesłały być bezradne wobec handlu zakazanymi specyfikami.

Mieszkańcy ul. Zielonej (i nie tylko) odetchnęli z ulgą. Systematycznie działania władz miasta, policji, sanepidu i strażników miejskich okazały się skuteczne. Spółka wynajmująca lokal na sklep z dopalaczami opuściła budynek przy ul. Zielonej 5 i wyprowadziła się z Pabianic.

Przypomnijmy, że Pabianice z jednej strony zyskały miano stolicy dopalaczy, a z drugiej miejsca, gdzie walczy się z nimi w kreatywny sposób. Kiedy jeden ze sklepów funkcjonował na Bugaju, był omadlany przez wiernych, zaś Straż Miejska ustawiła przed nim karawan. Z kolei na Zielonej strażnicy pojawili się z trumną (zdjęcie główne), później powstał tu mobilny posterunek działający 24 godziny na dobę.

Jednocześnie policja regularnie organizowała naloty, a miasto złożyło pozew przeciwko właścicielowi nieruchomości przy ul. Zielonej o zaniechanie immisji – uciążliwości dla sąsiednich nieruchomości, przede wszystkim przez osoby zażywające nabywane w tym miejscu dopalacze.

***

O dopalaczach na pabianice.tv:
  • O tym, że władze Łodzi wymyśliły skuteczny sposób na walkę z „towarami kolekcjonerskimi”, pisaliśmy już 2 sierpnia 2016 roku. Miasto postanowiło wytaczać procesy kamienicznikom, którzy wynajmują lokale pod sklepy z dopalaczami. W pozwie żądali milionowych odszkodowań, argumentując, że obecność sklepu z używkami jest uciążliwa dla okolicznych mieszkańców i obniża wartość nieruchomości. CZYTAJ TUTAJ
  • Zaproponowaliśmy wtedy prezydentowi Grzegorzowi Mackiewiczowi, by spróbował iść śladami sąsiedniej aglomeracji – obiecał, że przyjrzy się rozwiązaniu. 2,5 miesiąca później spytaliśmy o postępy w sprawie walki z dopalaczami: „Tematem zajął się radca prawny Urzędu Miejskiego. Ze względu na charakter sprawy na razie nie mogę udzielić szczegółowych informacji” – odpowiedziała nam wymijająco rzeczniczka prezydenta Aneta Klimek. (pisaliśmy o tym 19 października 2016 roku). CZYTAJ TUTAJ
  • Miesiąc później, 22 listopada 2016, informowaliśmy Was o tym, że łódzcy urzędnicy oferują pomoc prawną dla mieszkańców (m.in. rodziców, nauczycieli) walczących z dopalaczami. Prawnicy ratusza nie tylko składają pozew, ale i zajmują się jego pełną obsługą prawną. Dodatkowo koszty związane z prowadzeniem postępowania zostają po stronie magistratu. CZYTAJ TUTAJ
  • Z kolei tuż przed Świętami, 22 grudnia 2016, w pobliżu sklepu z dopalaczami zmarł 29-letni pabianiczanin (nieco wcześniej 25-latek). Wytknęliśmy wtedy władzom miasta opieszałość. CZYTAJ TUTAJ
  • 10 kwietnia 2017 roku zapadł precedensowy wyrok – Sąd Okręgowy w Łodzi orzekł, że sklepy z dopalaczami fatalnie wpływają na swoje okolice. W praktyce oznacza to, że od właścicieli lokali można żądać ich zamknięcia. Poganialiśmy wtedy prezydenta: „Wyrok SO pokazał, że patent Łodzi działa. Władze Pabianic dostały od wymiaru sprawiedliwości zielone światło”. CZYTAJ TUTAJ
  • Kolejny cios dopalaczom Łódź wymierzyła tydzień później (18 kwietnia 2017) – oprócz skutecznego zamknięcia kilku punktów i uruchomienia kompleksowej pomocy prawnej dla mieszkańców, prezydent Hanna Zdanowska przedstawiła projekt “ustawy antydopalaczowej”. Na jej polecenie prawnicy magistratu przygotowali kompleksową propozycję zmian w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii. CZYTAJ TUTAJ
  • Dopiero 6 maja 2017 ratusz poinformował nas, że do właściciela nieruchomości przy ul. Zielonej wysłał pismo o zaniechanie immisji. – Dalsze kroki będą uzależnione od reakcji właściciela. Jeśli nie zareaguje na pismo, wystąpimy do sądu o nakaz zaniechania dalszej immisji – mówiła wtedy rzecznik UM Aneta Klimek. CZYTAJ TUTAJ
Tagi:

Jeden komentarz do “SUKCES 2018: Skuteczna walka z dopalaczami

  1. Nie słyszałem żeby gdzieś w Polsce straż miejska tak zaskakiwała swoimi działaniami. Dziękuję osobiście i w imieniu pabianiczan.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *