FAKTY

Szczur w sedesie. „Czego pan od nas oczekuje?”

Nieproszony gość w toalecie. Interweniował specjalista.

Mieszkaniec bloku na ul. Bugaj mocno się zdziwił, kiedy w poniedziałek wieczorem w swoim sedesie ujrzał szczura. Na klapę natychmiast został położony 6-kilogramowy proszek, aby uniemożliwić gryzoniowi wyjście.

Z samego rana zadzwonił do administracji PSM. Pani odebrała zgłoszenie i obiecała, że wkrótce ktoś się odezwie. Minęło półtorej godziny…

Przeprawa nie była łatwa. Kolejny telefon w administracji odebrała inna pracownica, więc lokator musiał od nowa streszczać problem.

– Zapytano mnie, czy szczur jest martwy czy żywy i czego oczekuję? – mówi mężczyzna.

I dodaje: – Co z tego, że schowa się na 10 minut, jak może z powrotem wyjść? Mam pewność, że nie wyskoczy podczas załatwiania się? Z kolei bałem się spłukać wodę, bo zwierzę mogło utknąć w rurach i wtedy problem byłby znacznie większy.

Dopiero po interwencji w siedzibie PSM doczekał się konkretnego działania. O godz. 12.15 w mieszkaniu zjawił się spec (szczur nie „stacjonował” akurat w muszli) – użył środków odkażających i odstraszających. Dodatkowo zamontował plaster-pułapkę, który w razie czego zatrzyma nieproszonego gościa.

Oprócz tego PSM sprawdziła piwnice i pion, wyłożono dodatkowe trutki.

– Takie sytuacje zdarzają się średnio raz, dwa razy w roku. Podobnie jak w tym przypadku – w mieszkaniach na parterze – mówi Sławomir Urbańczyk z PSM.

(Fot. zdjęcie ilustracyjne)

Tagi:

Jeden komentarz do “Szczur w sedesie. „Czego pan od nas oczekuje?”

  1. Najskuteczniejsze łapki na szczury to kiciusie, spółdzielnia powinna im umożliwiać patrolowanie komórek, a wtedy szczurów nie będzie. Kot zimą w blokowej komórce to brak gryzoni przez cały rok.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *