FAKTY

Urzędnicy otwierają listy adresowane do… radnych

Na policję trafiło doniesienie o złamaniu tajemnicy korespondencji w ratuszu.

Obywatelu, zastanów się co piszesz do radnego, bo może przeczytać to prezydent. Taki wniosek nasuwa się po tym, jak urzędnicy otworzyli list adresowany do opozycyjnego radnego Piotra Różyckiego. Rajca wczoraj zgłosił na policję doniesienie o złamaniu tajemnicy korespondencji. Kiedy odebrał przesyłkę adresowaną do niego z Ministerstwa Obrony Narodowej, koperta była otwarta, a na piśmie znajdowały się pieczęcie z datownikami kancelarii ogólnej i Biura Rady Miejskiej. Różycki nie przebiera w słowach. Proceder  nazywa skandalem.

– Załóżmy, że mieszkaniec napisze do mnie, aby się pożalić. Albo będzie chciał przedstawić swoja prywatną sytuację w przekonaniu, że jestem jedynym odbiorcą, bo do mnie ma zaufanie. Mogą też docierać niepodpisane listy, ale zawierające wiarygodne informacje o nadużyciach, które trzeba sprawdzić. I jak taki mieszkaniec ma się teraz czuć? Wobec tak karygodnej praktyki nie mogę być pewny, czy korespondencja przesyłana zwykłym listem nie jest czytana i wyrzucana do kosza, a informacje wykorzystywane przez niepowołane osoby – denerwuje się Piotr Różycki.

Mieszkańcy kierując list do danego radnego muszą liczyć się z tym, że ich przesyłka zostanie otwarta i odnotowana:

– Wszystkie listy do radnych są otwierane, ponieważ docierają na adres instytucji publicznej, jaką jest Urząd Miejski. Korespondencję prywatną mieszkańcy powinni kierować na prywatny adres radnego. Akurat ten list był z Ministerstwa Obrony Narodowej, czyli od urzędu do urzędu. Bazujemy na instrukcji kancelaryjnej wydanej rozporządzeniem Rady Ministrów na temat korespondencji wpływającej do organów gminy – jest ona traktowana jako służbowa – mówi sekretarz miasta Paweł Rózga.

***

Kilka lat temu rmf24.pl ujawnił, że w warszawskim ratuszu czytane są listy adresowane do radnych. Po stronie stołecznej opozycji staje Fundacja Batorego. Grażyna Kopińska z tejże instytucji stwierdziła, że otwieranie listów uderza nie tylko w radnych, ale przede wszystkim w mieszkańców. “Mieszkaniec pisząc list do konkretnego radnego nie koresponduje z urzędnikiem, a z osobą na którą głosował i ma prawo spodziewać się, że korespondencja trafi bezpośrednio do radnego i nikt jej nie przeczyta”- powiedziała reporterowi.

Tajemnica korespondencji to wolność konstytucyjna (znajduje się w katalogu dóbr osobistych). Za jej naruszenie kodeks karny przewiduje nawet do dwóch lat pozbawienia wolności.

14 komentarzy do “Urzędnicy otwierają listy adresowane do… radnych

  1. Skandal niemożebny!
    To nie ma charakteru pomyłki. To jest przestępstwo! Za to powinny polecieć głowy z art. 267 kk.

    1. Zgadzam się z tym. To skandal, że urzędnicy czytają listy adresowane do konkretnych radnych. Mieszkaniec ma zaufanie do radnego z danej opcji politycznej, a taki urzędnik dyskretnie może wyrzuci list, bo należy do przeciwnej opcji politycznej…….Z tym radnym zgadzam się w 100%- n ie można sprawy tak zostawić. Nadmieniam, że nie jestem fanem PiS

  2. no i prawie dałem się nabrać. myślę sobie patrzeć na nagłówek i czytając pierwsze zdania to jest ograniczenie wolnosci opozycji. to jest zamach stanu, ale będzie skandal na całą Polskę. Okazuje się ze tak jest wszędzie w pl. Odgórnie ustalone i tam gdzie rządzi PiS i prezydent miasta jest pisowski też otwierają listy. zamiast pisać donos na policję niech pan napiszę list do rady ministrów aby to zmieniło. póki co niech się pan nie ośmiesza

    1. @dakon ukrywanie się pod wymyślnymi pseudonimami wyklucza możliwość dyskusji z Panem czy Panią. Z fake-m się nie dyskutuje tylko wyrzuca go do kosza a donieść to Pan/Pani może makulaturę do skupu, do organu ścigania zgodnie z obowiązującym prawem składa się zawiadomienia. Proszę zacząć przebierać nóżkami, wkrótce mój komentarz do całej sprawy , do którego będzie się Pan mógł odnieść schowany choćby pod urzędową pierzyną.

      1. Dlaczego zwykli mieszkańcy miasta mają się podpisywać imieniem i nazwiskiem?
        Nie każdy piszący na pabianickich portalach internauta jest z ramienia prezydenta, czy też z opozycji.
        Zwykli obywatele też czytają te portale, i nie widzę potrzeby, aby się podpisywać.
        Z wieloma rzeczami się z Panem zgadzam przez te 3 lata jak został Pan radnym, ale z wieloma nie.
        Tu ewidentnie się Pan pomylił, takie po prostu są przepisy.
        Teraz Pańska partia rządzi, więc niech oni zmieniają wytyczne dotyczące korespondencji.
        Wystarczyło się przyznać do błędu.

        Cytując pabianice.tv “NA POLICJE TRAFIŁO DONIESIENIE” następny fragment “RAJCA WCZORAJ ZGŁOSIŁ NA POLICJE DONIESIENIE”
        Czemu Pan, pani Hodakowej nie odszczeka się, że donosić to może makulaturę do skupu?
        Moje sformułowanie o doniesieniu nie zawiadomieniu było podyktowane informacją z artykułu.
        Zwykły szary, bezimienny mieszkaniec nie musi się znać co to donoszenie, co to zawiadomienie.

  3. Panie sekretarzu Rózga, w każdych innych okolicznościach Pana pokrętne tłumaczenie przyjąłbym z politowaniem i okrasił salwą śmiechu. Jednak w tym wypadku sprawa w przeciwieństwie do Pana jest poważna.
    Dlatego spieszę wskazać Panu właściwe miejsce w szyku ponieważ najwyraźniej nadmiernie się Pan rozbrykał i zapomniał.
    Po pierwsze Panie sekretarzu korespondencja jako taka była adresowana bezpośrednio do mnie co wynika wprost z zapisu na kopercie widocznej na zdjęciu załączonym do artykułu.
    Gdyby Pan nie zauważył nadawca czyli Ministerstwo Obrony Narodowej nie kierował pisma do Urzędu Miasta czy nawet Biura Rady tylko bezpośrednio do radnego. I nie trzeba być sekretarzem żeby odebrać czytelny przekaz intencji nadawcy do kogo chciał skierować korespondencję
    Po drugie w przywołana przez Pana instrukcja, z której pełną treścią można zapoznać się tutaj: http://www.samorzad.lex.pl/akt/-/akt/dz-u-2011-14-67-u (tutaj prośba do redakcji o publikację linku ponieważ samo rozporządzenie jest dość obszerne a jak myślę kluczowe w przedmiotowej sprawie) jest mocno ogólna ale z całą pewnością nie zawiera żadnego wskazania jak należy postępować z korespondencją adresowaną bezpośrednio do radnego natomiast określa ogólne zasady dot obiegu korespondencji. I nigdzie nie nakłada na Pana obowiązku otwierania przez Pana korespondencji. Ponadto to właśnie w tej instrukcji jest zapis:
    ” rozdział 3 -czynności kancelaryjne w systemie tradycyjnym
    § 42.
    1.Przesyłki na nośniku papierowym punkt kancelaryjny rejestruje na podstawie:
    1)danych zawartych w treści pisma – w przypadku gdy istnieje możliwość otwarcia koperty i zapoznania się z treścią pisma;
    2)danych na kopercie, w której są zamknięte pisma – w przypadku gdy nie ma możliwości otwarcia koperty.
    2.Po zarejestrowaniu przesyłki na nośniku papierowym punkt kancelaryjny umieszcza i wypełnia pieczęć wpływu na pierwszej stronie pisma lub, w przypadku gdy nie ma możliwości otwarcia koperty, na kopercie.
    3.Kierownik podmiotu określa listę rodzajów przesyłek wpływających, które nie są otwierane przez punkt kancelaryjny.”
    Jego treść jasno wskazuje, że Pan nawet nie otarł się o rzetelność.
    Pogrążając Pana dalej, zechce Pan wyjaśnić dlaczego pozostała korespondencja adresowana do mnie a którą odebrałem, była nienaruszona ? To kiedy Pan się stosował do wskazanej wyżej instrukcji Kiedy otwierał Pan pocztę adresowaną do mnie przez MON ?
    Czy kiedy nie otwierał pozostałej poczty adresowanej do mnie ? Pan się zdecyduje.
    Najwyraźniej zapomniał Pan również, że radny nie jest jest pracownikiem urzędu i nie łączy go z nim, żadna podległość służbowa czy podległość kompetencyjna.
    Radny wykonując swój mandat ma obowiązek utrzymania stałej więzi z mieszkańcami i ich organizacjami oraz reprezentowanie wyborców w radzie gminy i w innych instytucjach samorządowych oraz troszczenie się o ich sprawy. Podstawową sprawą jest zatem wzajemne zaufanie. Pan natomiast w swojej prowincjonalnej małostkowości wykazał się elementarnym brakiem taktu i wyczucia. Czy nawet przez chwilę w Pana urzędowej głowie nie zrodziła się choćby przez chwilę myśl jak muszą się teraz czuć ci wszyscy mieszkańcy proszący swoich radnych o pomoc w różnych niejednokrotnie ciężkich życiowych sprawach ? Jak bardzo takie postępowanie odarło ich z godności jakie wątpliwości w nich to zrodziło ?
    Wyobraża Pan sobie jak Pana potrzeba wścibskości może wpłynąć na funkcjonowanie choćby miejskich jednostek organizacyjnych realizujących programy pomocowe np. dla osób z uzależnieniami od alkoholu czy narkotyków czy rodzin w ciężkiej sytuacji socjalno-bytowej ?
    Naruszenie tajemnic korespondencji to sygnał dla wielu mieszkańców do zastanowienia czy ich sprawy w urzędzie są objęte należytą poufnością i czy w takim razie są traktowani poważnie ?Człowiek pisze do konkretnej osoby, nie całego urzędu . Ktoś obcy niepowołany otwiera zaadresowany do radnego list, jego treść być może zacznie krążyć po urzędzie i jak wówczas tłumaczyłby się Pan sekretarz ?
    Panie sekretarzu Rózga dziwę się Panu , ochoczo odwiedzał Pan wiece, marsze, spotkania organizowane między innymi pod sztandarami KOD, gdzie przecież hasła „konstytucja, wolności obywatelskie etc” były recytowane jak mantra. A tymczasem na własnym podwóreczku tworzy Pan reguły PRL-new age. Coś nie ma to miasto szczęścia do sekretarzy a to się jednemu do rączek lepiło to teraz kolejnemu się do długiego nosa lepi

  4. Czy na koszt miasta można zaprosić r. do szpitalnej poradni? Czy taki wniosek będzie mógł być finansowany z budżetu obywatelskiego? Czy radny będzie mógł opublikować wyniki badań? Czy będzie to stanowić tajemnicę lekarską?

    1. @Rataj czyżby na oddziale podłączyli ci WIFI ? Co na to lekarz prowadzący ? Dalej oblizujesz kwiatki na korytarzu i twierdzisz, że jesteś Żyrafą ?

  5. Na oddziale psychiatrycznym wszystko przygotowane na przyjęcie pana radnego. Personel czeka. NFZ zapłaci.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *