Harcerzy z Pabianic podziwiała cała Polska.
Zareagowali natychmiast. Kiedy tylko usłyszeli o nawałnicy, jaka dotknęła mieszkańców województwa pomorskiego, ruszyli z pomocą. Najbardziej ucierpiał powiat chojnicki, a w nim Gmina Rytel (3 kilometry dalej, w Suszku, w wyniku wichury zginęły dwie nastoletnie harcerki).
Akcja wyniknęła spontanicznie, z potrzeby serca. 19 sierpnia o godz. 4 rano wyruszyli spod hufca. W pierwszym transporcie zawieźli dary, które dotarły do rodziny z miejscowości Młynki, do mieszkańców Parchowa, Nadleśnictwa Rytel i do Rytla. W kolejnym pojechała koparka wielofunkcyjna oraz 10-osobowa ekipa (harcerze i żeglarze). Na miejscu usuwali powalone jak zapałki drzewa. Wcześniej z magazynów mieszczących się w bazie harcerskiej w Kopernicy przekazali 200 koców i plandek dla terenów dotkniętych gwałtownymi burzami.
W Bory Tucholskie jeździli jeszcze kilka razy. Zbierali nie tylko artykuły pierwszej potrzeby, ale również materiały niezbędne do odbudowy domów (m.in. dla rodzin z Gostycyna, Małej Kolonii i Młynka). To ludzie wskazywali im miejsca, gdzie jeszcze nie dotarła pomoc. Docierali do osób będących w trudnej sytuacji finansowej np. bez możliwości uzyskania odszkodowania.
O poświęceniu pabianickich harcerzy pisały regionalne i ogólnopolskie media. Pełna relacja z wyprawy do Rytla znajduje się TUTAJ.
brawo !! na Was zawsze mozna polegać !! tak trzymać
wielki szacun dla harcerzy
harcerstwo ma przygotowywać do takich zdarzeń jak katastrofy żywiołowe czy wojny, gdzie tu supersensacja? na froncie będzie gorzej.