Wczoraj w łódzkiej katedrze abp Grzegorz Ryś wyświęcił na księży sześciu diakonów Wyższego Seminarium Duchownego w Łodzi, tym diakona Bogdana Wereckiego z św. Józefa Robotnika w Konstantynowie Łódzkim.
Tuż przed święceniami konstantynowianin zdradził, że na początku nie powiedział rodzicom o seminaryjnych planach, ale oni, jak się okazało, domyślali się.
Sama decyzja miała związek ze swoistym zakładem z Bogiem. – Nie miałem dobrej głowy do nauki, więc aby mieć potwierdzenie, powiedziałem na modlitwie “Panie Boże, jeżeli zdam maturę, składam papiery do seminarium, bo to będzie dla mnie wtedy jasny komunikat, że Ty mnie chcesz”.
Okazało się, że na egzaminie dojrzałości osiągnął niezłe wyniki, a niektórzy z lepszymi stopniami w szkole, polegli. To był dla niego bardzo mocny znak.
– Uważajcie! Wchodzicie na drogę, która nie jest prosta i oczywista – mówił podczas Mszy święceń arcybiskup Grzegorz Ryś. Zaznaczył też, że owce bywają wrażliwsze do głos Boga niż pasterze: – To jest taka podpowiedź ze strony Jezusa dla was – patrzcie na lud Boga, patrzcie na tych, których macie obok siebie i niejednokrotnie zobaczycie ludzi, którzy szybciej niż wy słyszą Słowo Boże i w sposób radykalny je przyjmują, i którzy się w najpiękniejszy sposób nawracają. Pan Bóg wam będzie takich ludzi dawał. Wtedy jest bardzo pięknie jak pasterze idą za owcami! Za takich pięknych świadków, których będziecie mieli przy sobie, i w których będziecie widzieć działanie Boże, zawsze dziękujcie!.
Takie osoby będzie mógł ks. Bogdan Werecki spotkać wkrótce w parafii po wezwaniem Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Szczercowie, gdzie właśnie został wikariuszem.
Relacja i fotoreportaż ze święceń TUTAJ
(Fot. ks. Paweł Kłys/archidiecezja.lodz.pl)
Niżej jeszcze diakon Bogdan Werecki opowiada o swojej drodze do seminarium i rozumieniu Kościoła.