FAKTY

Zawiesił się na furtce

Psy się rozszczekały, ludzie wyszli przed domy. Nieznajomy wrzeszczał wniebogłosy.

Wczoraj po godz. 22 służby interweniowały na ul. Żelaznej. Nieproszony gość chciał się dostać na teren prywatnej posesji i przeskakując przez furtkę spodniami zahaczył o ostre zakończenia. Właściciel słysząc krzyki wybiegł na podwórko. Próbował uwolnić delikwenta, ale bezskutecznie. – Musiał sobie poranić wrażliwe miejsca… Te kolce są naprawdę ostre – stwierdził.

Na miejsce przyjechały dwa wozy strażackie, radiowóz i karetka. Dopiero służby oswobodziły pechowca. – Opatrzono go na miejscu, nie wymagał hospitalizacji. Zabrała go policja – usłyszeliśmy. Nieznajomy tłumaczył, że pomylił furtki.

(Fot. czytelnik)


2 komentarze do “Zawiesił się na furtce

  1. było już nowe prawo ,to by go sobie zastrzelił i by się chłop nie męczył a tak straż,policja,pogotowie – szkoda czasu dla śmiecia .

  2. To prawda! Ale żeby przyśpieszyć wprowadzenie nowego prawa, zróbmy referendum, jak się biedaczyna znów gdzieś zawiesi to właściciel odstrzeli i złodziej-nieudacznik zazna wreszcie świętego spokoju od konieczności kradzenia na alkohol jego powszedni!

Comments are closed.