Od trzech lat nowa świąteczna dekoracja zdobi ul. Zamkową. Jest ładnie, ale…
1 grudnia opublikowaliśmy zdjęcie świątecznie rozświetlonej ulicy Zamkowej. Na naszym liczniku FB ma ono 900 reakcji oraz 168 udostępnień i dziesiątki komentarzy. To rekord, świadczący o emocjonalnym zaangażowaniu pabianiczan w kwestię iluminacji.
Przypomnijmy, że nowe ozdoby pojawiły się w 2015 roku (z inicjatywy Towarzystwa Przyjaciół Pabianic). Ich wykonawcami są lokalne firmy – Zakład Mechaniczny SKRAMET i JUMI sp. z o.o., a konsultantem technicznym Pabianicka Fabryka Narzędzi. Ozdoby mają po półtora metra wysokości, świecą na biało i żółto (korona). Są zrobione ze sznurów energooszczędnych żarówek LED, trwałych i odpornych na warunki atmosferyczne. Przy pomocy uchwytów umieszczane są na słupach na wysokości 4,5 metra nad chodnikiem. Wyłącznym sponsorem jest Lumileds Poland S.A. z siedzibą w Pabianicach (firma jest następcą Philipsa).
Ozdoby z pabianickim akcentem (złotą koroną) zaprojektowała artysta plastyk Natalia Żyźniewska. Oprócz tego artystka zaczerpnęła też inspirację z motywu ornamentacyjnego widocznego na drzwiach starostwa powiatowego w Pabianicach.
Test świątecznej iluminacji odbył się 6 października 2015 roku o godz. 20.00 na latarni koło ratusza: – Zdajemy sobie sprawę, że pabianiczanie przyzwyczaili się do choinek, które wisiały ponad 20 lat, ale zaletą nowego oświetlenia jest większa trwałość oraz energooszczędność – mówiła wtedy Anna Leśniak, prezes Towarzystwa Przyjaciół Pabianic. W 2016 zostało oświetlenie zostało przedłużone do ul. 3 Maja.
Nie wszystkim nowa dekoracja przypadła do gustu. Oto kilka komentarzy z naszego FB:
– Choinki były o wiele ładniejsze, ta ozdoba mnie się nie podoba. Nie ma ona nic wspólnego ze świętami.
– Ładnie! Ale ładniejsze były choinki, chociaż był nastrój świąteczny
– Choinki czy Ew. gwiazdki to świąteczny wystrój, a nie jakieś wywijasy, to mi się nie podoba.
Od roku 1990 świąteczną ozdobą głównej ulicy były świecące choinki. W książce pt. “Ulica Zamkowa w Pabianicach” czytamy: “Wymyślił to w 1990 roku ówczesny sekretarz miasta Mieczysław Mik, ale nie był to całkiem prekursorski pomysł. Świąteczne oświetlenie miała ulica Armii Czerwonej już w latach 70. Tyle że nie były to choinki, a zwykłe rzędy żarówek na przewodach przeciągniętych od słupa do słupa”.
Choinki z żarówek były przechowywane, remontowane i montowane przez ZS 2 w ramach warsztatów. Stelaże metalowe były na stałe zamontowane na słupach, a na czas oświetlenia zakładano sznury świetlne z kolorowych żarówek żarowych (starego typu, których już nikt nie produkuje) – każda miała swoje gniazdo podłączeniowe.
Instalacja nie nadawała się do dalszej eksploatacji, dlatego część “sznurów” z żarówkami, których nie można było uzupełnić, zastąpiono “sznurami świetlnymi” z LED-ami. Skorodowane stelaże metalowe zlikwidowano przy montażu nowych uchwytów ze stali nierdzewnej pod obecnie funkcjonujące oświetlenie.
Kilka choinek wykonanych w technologii LED pojawiło się przy ulicy Zamkowej w grudniu 2011 roku. Ich światło było jednak mało kontrastowe. Stare choinki, chociaż proste i dla niektórych kiczowate, miały swój charakter. Był wyraziste i, po prostu, klimatyczne.
Osobiście lubiłem stare choinki. Gdy pierwszy raz zobaczyłem nową iluminację, miałem wątpliwości.
Choinki były typowo świąteczne a nowe symbole są bez wyraźnego akcentu.
Ale Zamkowa wieczorem źle nie wygląda, zwłaszcza z sunącym jej środkiem tramwajem :)
Gęstość i te frędzle przytłaczają kicz