Planowane zmiany ordynacji wyborczej mogą pozbawić stanowisk naszych wójtów.
Prezes PiS Jarosław Kaczyński coraz głośniej mówi o wprowadzeniu kadencyjności wójtów burmistrzów i prezydentów, a to oznacza, iż większość wójtów w naszym powiecie może stracić stanowiska.
Rząd chce, by na czele gminy można było stanąć najwyżej dwa razy. Tymczasem w 2014 roku po raz trzeci z rzędu na urząd wójta Dłutowa wybrana została Grażyna Maślanka-Olczyk. Po raz czwarty burmistrz Konstantynowa Henryk Brzyszcz. Z kolei Tadeusz Borkowski od 2001 pełni funkcję wójta Gminy Lutomiersk. Zdecydowanie najdłużej, bo od 1990 roku, trwa na stanowisku wójt Gminy Pabianice – Henryk Gajda.
Czy samorządowcy przejmują się, że nowe prawo pozbawi ich możliwości walki o kolejną reelekcję?
– W październiku osiągnę wiek emerytalny, więc i tak już bym nie startował – mówi Henryk Gajda. – Uważam, że pomysł kadencyjności jest mocno kontrowersyjny, gdyż pozbawia ludzi możliwości wyboru tych, którzy się według nich sprawdzili.
Wójt Dobronia Robert Jarzębak rządzi gminą drugą kadencję, taki sam staż ma Adam Topolski, wójt Ksawerowa.
– Na pewno służyłoby to bardziej partyjnym kandydatom, gdyż po upływie dwóch kadencji partia zapewni im miękkie lądowanie. Kto inny będzie chciał zaryzykować? – pytają retorycznie.
A gdzie on sam wyląduje, jeśli nie będzie mógł startować w wyborach w 2018 roku?
– Żona ma firmę, zajmę się u niej szyciem pościeli – dodaje.
Na razie nie musi się martwić prezydent Grzegorz Mackiewicz – to jego pierwsza kadencja.
Moim zdaniem to Mackiewicz będzie raczej zaliczany do tzw. rodzaju “prezydentów jednokadencyjnych”.