Budynek niegdyś popularnej restauracji zniknie z parku Wolności.
Teren parku Wolności wytyczono w 1920 roku, pośród leśnych ostatków okalających miejsce pochówku żołnierzy poległych w Bitwie o Łódź. Przez kolejne lata rozbudowywano infrastrukturę rekreacyjną – powstawały aleje, altany, stawy. Teren ogrodzono. Do parku prowadziły wyłącznie trzy bramy, które zamykano na noc.
U podnóża jednej z nich (zlokalizowanej przy ulicy Łaskiej) wzniesiono drewnianą restaurację odwiedzaną przez zamożniejszych mieszkańców miasta. W wodach czterech stawów pływały ryby, które można było podziwiać stojąc na drewnianych pomostach lub pływając łódką. Przy alejkach rosły doborowo skomponowane i utrzymane kwiaty. Park posiadał swojego dozorcę i ogrodnika.
Okres II wojny światowej zatrzymał rozkwit tego obszaru. Do parku wpuszczano wyłącznie obywateli niemieckich, a część wyposażenia (między innymi restauracja) uległa zniszczeniu. Po wojnie próbowano kontynuować ideę tego miejsca, odbudowano restaurację, która z czasem przeistoczyła się w urokliwą kawiarenkę. Park utracił ogrodzenie, a jego bezinwestycyjna wegetacja trwała do lat 70.
Rozkwit okresu PRL-u
Od 1972 do 1974 roku trwała modernizacja i rozbudowa infrastruktury – alejki pokryto asfaltem i oświetlono, utworzono “ścieżkę zdrowia”, górę saneczkową, place zabaw, uregulowano trzy stawy doprowadzając do dwóch z nich rury, za pomocą których można było napełniać je wodą. Postawiono murowane szalety i wzniesiono nowy, dwupoziomowy budynek restauracji zlokalizowany centralnie tuż przy nowo powstałym amfiteatrze wraz z widownią.
Przy wschodniej granicy parku rozbudowano strzelnicę, w której przez szereg lat odbywały się zajęcia przysposobienia obronnego. Do dzisiaj funkcjonuje tam klub „Walter”. Fakt istnienia obiektów strzeleckich w parku przyniósł mu potoczną nazwę „Strzelnica”.
Pomimo szerokiego zakresu prac park nigdy nie odzyskał blasku sprzed lat. Nie było już ogrodnika, porastających kwiatów, ogrodzenia, czystej wody w stawach. Rozpoczęła się powolna degradacja trwająca nieprzerwanie do czasów obecnych.
Gasnący potencjał
W pierwszej połowie lat 90. w restauracji „Parkowa” wybuchł pożar, który spowodował jej zamknięcie na pewien czas. W tym samym czasie ekipa ZGKiM oczyściła jeden ze stawów. Na dobrych chęciach się skończyło – przez lata stawy porosły bujną roślinnością, a woda zalegająca na ich dnie to deszczówka i pozostałości po roztopach. U ich podnóża straszą jedynie puste studzienki będące niegdyś elementem systemu nawadniania.
Wybudowano nowy szalet na planie rotundy, a także po raz kolejny zmodernizowano place zabaw. Po dawnej “ścieżce zdrowia” pozostały nadwyrężone zębem czasu resztki, które mimo wszystko wciąż znajdują swoich amatorów. W 2017 roku wylano nową, gładką nawierzchnię na głównych alejkach, co przyciągnęło miłośników jazdy na rolkach, a jednocześnie wyburzono wszystkie murowane toalety. Obecnie park Wolności to strzęp dawnej świetności.
Martwe serce
Przez wiele lat sercem parku była restauracja o adekwatnej nazwie – „Parkowa”. Miejsce to przyciągało spacerowiczów, organizowano tu także imprezy okolicznościowe. Niestety „Parkowa” nie miała dużo szczęścia. Specyficzna lokalizacja wpłynęła na nierównomierny, sezonowy przypływ klientów.
Do upadku przyczynił się szczególnie były przewodniczący Komisji Gospodarki Komunalnej – Andrzej Sauter, który postulował, aby czynsz za wynajem restauracji ustalić na 5000 złotych miesięcznie. Ówczesny prezydent, Zbigniew Dychto, proponował kwotę rzędu 2000 złotych. Finalnie cenę wynajmu „Parkowej” ustanowiono na około 3000 złotych w skali miesiąca.
Nietrudno się dziwić, że nie znalazł się chętny na wynajem podupadłego lokalu za taką kwotę. Inną strategię przyjął obecny prezydent, Grzegorz Mackiewicz, który otwarcie mówił, że bierze pod uwagę nawet licytację obiektu poczynając od symbolicznej złotówki.
To już przesądzone
Ostatni najemca dzierżawił „Parkową” w okresie od czerwca 2014 roku do września 2015, ale umowa została zerwana – najemca nie wywiązywał się z zawartego porozumienia. W lutym ubiegłego roku ogłoszono kolejny przetarg na wynajem zdewastowanej już „Parkowej” za 500 złotych miesięcznie. Pomimo przystępnej ceny nie znalazł się chętny do wyremontowania i prowadzenia tu działalności.
Do 15 sierpnia zostanie podpisana umowa na rozbiórkę budynku „Parkowej”. Zgodnie z zapisami roboty mają zakończyć się przed 30 listopada. Nie wiadomo jeszcze, czy i ewentualnie co powstanie w tym miejscu.
Michał Kłosowski