OPINIE

Poruszające listy małych świadków zbrodni

W październiku br.  nakładem wydawnictwa Fabuła Fraza ukazała się książka „Kres. Wołyń, historie dzieci ocalonych z pogromu”. Opowieści o bohaterach, sierotach ocalonych z rzezi, zrekonstruowane zostały na podstawie 129 listów. Korespondencja ta nigdy nie dotarła do rodzin na Wołyń. Przeleżały pół wieku w pudełku po butach w mieszkaniu krakowskiej profesor Jadwigi Klimaszewskiej. Jest tam karteczka: „Listy dzieci z Pieskowej Skały zwrócone z granicy frontu”. M.in. Klimaszewska opiekowała  się sierotami w domu dziecka zorganizowanym na zamku w Pieskowej Skale.

kresNad książką pracowało trzech autorów: fotograf i dziennikarz Konrad Piskała, Tomasz Potkaj (historyk i dziennikarz) oraz Leon Popek, historyk z oddziału IPN w Lublinie. Publikacja, na którą składa się także materiał fotograficzny, została podzielona na trzy części: „Kwiaty ze snu”, „Cień w jasnym słońcu”, Całość poprzedza prolog, a kończy epilog. Jest tez nota historyczna pod wymownym tytułem „Rezaty Lachy!” oraz bibliografia. Dbałość o dokumentację sprawia, że książka jest świetnym źródłem wiedzy o historii, ale nie na tym polega jej siła. O okrutnych, krwawych sposobach rozprawiania się z Polakami przez banderowców wiadomo już sporo. Ale to z listów dzieci i ich wspomnień po latach wyłania się obraz chyba najbardziej poruszający. Widzimy nie tylko płonące wsie, dzieci brodzące w krzepnącej krwi swoich najbliższych, ale uciekające ich oczom drogie sercom krajobrazy Wołynia z perspektywy pociągu przewożącego do Krakowa. Wtedy jeszcze mali podróżni nie rozumieli, że żegnają bezpowrotnie swoje miejsce na ziemi, ale był to jedyny sposób na ocalenie…
Magdalena Hodak

[WYGRAJ KSIĄŹKĘ] Czytelnik, który ok. godziny 18.00 odwiedzi nasz profil na Facebooku pabianice.tv i pierwszy opowie na zadane pytanie, otrzyma recenzencki egzemplarz książki „Kres. Wołyń, historie dzieci ocalonych z pogromu”.

Tagi: