Bohaterka naszego tekstu zgodziła się na pobyt w Domu Pomocy Społecznej. Czy to dla niej szansa na zmianę dotychczasowego życia?
W mieszkaniu (pokój 22 m²) przy Traugutta miała minusowe temperatury. Nie było bieżącej wody i prądu, potrzeby fizjologiczne załatwiała do wiadra. O 66-latce żyjącej w skrajnie trudnych warunkach pisaliśmy pod koniec lutego.
PRZECZYTAJ “KOSZMAR W CENTRUM MIASTA”
Do Teresy codziennie przychodziła opiekunka z obiadem, lekami, prowiantem. Niestety, pieniądze z zasiłku często wydawane były na alkohol. Bywało, że miała je jedynie przez kilka dni. Środowisko tylko pogłębiło nałóg.
***
Po naszym tekście w mieszkaniu przy Traugutta odbyła się komisyjna wizyta MCPS i administracji ROM. Teresę udało się przekonać, by przeniosła się do Domu Pomocy Społecznej przy ul. Wiejskiej (wcześniej odmawiała w ostatniej chwili). W tym czasie pracownicy posprzątają lokal – wyrzucą pogniłe rzeczy, zniszczone meble, kilogramy śmieci.
– To na razie roczny pobyt. Teresa w każdej chwili może zrezygnować, ale odwiedziłam ją w DPS i jest zadowolona. Wzięła już nawet udział w muzykoterapii – mówi opiekunka.