To nie żart. Jeśli wskazani z nazwiska właściciele nie zgłoszą się po fanty, ulegną one zniszczeniu.
„Wzywa się Pana do odbioru depozytu nr (…) w postaci: pustej torebki foliowej” – taki anons wisi na tablicy ogłoszeń Prokuratury Rejonowej w Pabianicach – podano na łamach portalu „Dziennika Łódzkiego”. Zdjęcie wykonał mecenas Piotr Kaszewiak, rzecznik Izby Adwokackiej w Łodzi, który w naszym mieście pojawił się w sprawach służbowych. Od dwóch tygodni fotografia jest hitem w społeczności prawników.
Wezwanie jest datowane na dzień 3 listopada 2017 roku. Właściciel na zgłoszenie się i odzyskanie foliówki ma czas do 2020. „Konieczność przechowywania m.in. takich przedmiotów wynika z Ustawy o likwidacji niepodjętych depozytów. W przypadku upływu 3 lat od publikacji wezwania do odbioru, prokurator ma obowiązek napisać kolejne pismo – wniosek do sądu o likwidację niepodjętego depozytu” – podkreśla DŁ. W tym przypadku… pustej foliówki.
Jak zauważa mecenas Kaszewiak: „przez takie procedury wymiar sprawiedliwości pogrąża się w zbędnej biurokracji”, bo czas, który prokurator poświęca na wezwanie właściciela foliówki do jej odbioru, jest czasem straconym. Podobnie jak w przypadku sędziego, gdy będzie musiał podjąć decyzję o zlikwidowaniu foliówki.
W pabianickiej Prokuraturze Rejonowej po swoją własność wzywani są właściciele m.in. „czapki wełnianej koloru granatowego”, „dwóch kłódek”, „okularów do pływania, „łyżki stołowej”, „dwóch słoików typu twist z zawartością cieczy” oraz… gwoździ.