Za palenie plastiku i kabli maksymalna kara.
Wczoraj mieszkaniec ul. Szewskiej zgłosił dyżurnemu SM zadymienie na sąsiedniej posesji. Wysłany patrol zastał na miejscu mężczyznę wypalającego w piecu przewody elektryczne. Taka wątpliwa oszczędność drogo kosztowała – wystawiony mandat opiewał na 500 zł.
Kilka dni wcześniej SM interweniowała przy ul. Kasztanowej. Podczas kontroli paleniska stwierdzono palące się kawałki plastikowych ram okiennych. W pobliżu pieca czekały już kolejne. Sprawczyni wykroczenia została ukarana mandatem, również na kwotę 500 zł.
Przypomnijmy – za palenie w piecu zabronionymi materiałami grozi mandat w wysokości od 20 do 500 zł. Jeśli ktoś nie wpuści strażnika miejskiego na kontrolę, może narazić się na poważne konsekwencje – art 225. Kodeksu karnego głosi, że: “Kto osobie uprawnionej do przeprowadzania kontroli w zakresie ochrony środowiska lub osobie przybranej jej do pomocy udaremnia lub utrudnia wykonanie czynności służbowej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”.
Rozumiem jak jakaś babcia wrzuci do pieca karton po mleku, ale wypalać kable?! patologia!!