FAKTY

Co za policjanci!

Mundurowi zabezpieczali otwarty garaż mieszkańca, aby nikt nie ukradł samochodu.

Funkcjonariusze zwrócili uwagę na otwarty garaż przy ul. Dąbrowskiego. Ponieważ przy samochodzie nie było nikogo, po numerze rejestracyjnym odnaleźli właściciela i zapukali do jego drzwi. Wzruszony pabianiczanin napisał list do komendanta z prośbą o podziękowanie czujnym policjantom. Korespondencję przekazał też naszej redakcji. Oto jej treść:

„Szanowny Panie Komendancie, zwracam się z prośbą o przekazanie w moim imieniu gorących podziękowań funkcjonariuszom pabianickiej policji, którzy w Wigilię ubiegłego roku pełnili służbę na Piaskach. Posiadam od niedawna garaż przy ulicy Dąbrowskiego, niedaleko bloku, w którym mieszkam. Próbując dostroić nowego pilota, nie mając świadomości, że działa on na tak dużą odległość, przez przypadek w wigilijny wieczór otworzyłem z domu garaż – oczywiście bezwiednie. O godzinie 23.30 zadzwonił domofon. Jeden z funkcjonariuszy poinformował mnie, że garaż, w którym stoi mój samochód (zidentyfikowano mój adres po numerze rejestracyjnym), jest otwarty, jest tam ciemno i nikogo przy nim nie ma, co zaniepokoiło przejeżdżający patrol (patrol przejeżdżał kwadrans wcześniej i wszystko było w porządku). Zszedłem na dół, ocenić sytuację. Garaż był otwarty, ale zabezpieczał go radiowóz. Aczkolwiek wizyta policji w Wigilię jest dość stresująca, tę akurat bardzo doceniam. Stąd moja prośba o przekazanie wyrazów uznania funkcjonariuszom. Tak trzymać. Z poważaniem i wyrazami wdzięczności Jerzy (nazwisko do wiadomości redakcji)”.

– Być może to jest standardowe zachowanie policji, które zasługuje na normalną pensję, a nie na peany na ich cześć. Ale mnie zaimponowali. Zareagować natychmiast, zareagować sprawnie, zareagować z całym powodzeniem interwencji. Można? Można – usłyszeliśmy od córki pana Jerzego.