FAKTY

Gdyby nie Długosz… (1)

Pod koniec marca we Dworze Kapituły Krakowskiej uroczyście rozstrzygnięto konkurs zorganizowany przez Stowarzyszenie Społeczno-Kulturalne „Nasz Park”. Dziś prezentujemy zwycięski tekst Natalii Paszkiewicz, uczennicy Gimnazjum im. Jana Długosza w Dobroniu. Przypomnijmy, że zadaniem było napisanie pracy na temat: „Dlaczego kronikarz, kanonik Jan Długosz Starszy wart jest pomnika w Pabianicach?”.

Od początku mojego kilkunastoletniego życia jestem związana z Pabianicami. Nigdy jednak nie przypuszczałam, że mieszkam w jednym z najstarszych i niezwykle ważnych miejsc na mapie Polski. Dopiero udział w konkursie organizowanym przez Państwa stowarzyszenie, który wymagał zapoznania się z historią miasta, pozwolił mi to zrozumieć.

Od dzikiego zwierza do praw miejskich

Pabianice jednak nie zaistniałyby w świadomości Polaków jako gród o ciekawej przeszłości, gdyby nie zainteresowanie nim chyba najsłynniejszego kronikarza Jana Długosza. Zapiski dotyczące terenów zajmowanych przez obecne miasto Pabianice, a dotyczące jego początków, nie są zbyt przychylne: “częściej zwierz dziki legowisko tu obierał, aniżeli dotykał pług rolnika”. Opinia ta mówiła o okresie po przekazaniu Pabianic i ich okolicy zwanej “Chropy” Kościołowi krakowskiemu. Tą, która dokonała darowania własności księcia duchowieństwu, była Judyta – pierwsza żona Władysława Hermana. Miało to miejsce w 1085 lub 1086 roku. Od tego momentu nasza miejscowość była wielokrotnie odwiedzana przez licznych książąt i królów.

Od końca XI wieku aż do XIII Pabianice, które swą nazwę zawdzięczają prawdopodobnie założycielowi, czyli człowiekowi o imieniu Fabian lub Pabian, zaczęły podupadać. Na szczęście koniec XIII wieku przyniósł początek zmiany na lepsze. Wtedy to siedziba zarządu dóbr kompleksu kapituły w ziemi sieradzkiej została właśnie tutaj umiejscowiona. Umożliwiło to starania o nadanie praw miejskich, na które zgodę wyraził sam Władysław Łokietek w 1297roku. Musiało jednak upłynąć około pół wieku, by Pabianice stały się miastem. Decyzją kolejnego króla, czyli Kazimierza Wielkiego, przyznano miastu Pabianice dwa dni targowe. Spowodowało to rozwój gospodarczy, a kapituła krakowska sprawowała pieczę i pozostała właścicielem Pabianic, Rzgowa i 51 wsi do końca XVI wieku.

Dziesięcina snopowa

Kolejnym królem, który przyczynił się do rozwoju Pabianic był Zygmunt August, umożliwiając tworzenie cechów rzemieślniczych. Tak więc następny polski władca bezpośrednio wykazuje zainteresowanie dobrem Pabianic, zaś kapituła krakowska w dniu 9 maja 1466 roku deleguje do sporządzenia opisu Pabianic i okolicznych miejscowości, właśnie Janowi Długoszowi przypada ten zaszczyt. Kronikarz i duchowny objeżdżał te dobra, by ostatecznie efekt tej wizyty znalazł się w “Liber beneficiorum dioecesis Cracoviensis”. Ta spisana w czterech tomach “Księga dobrodziejstw” zawiera informacje o poszczególnych miastach, zamkach i wsiach.

Jan Długosz w “Liber beneficiorum dioecesis Cracoviensis” tak pisał o Pabianicach: “Pabianice, miasto rzadko odwiedzane i niezbyt ludne, lokowane jest na prawie niemieckim średzkim, położone nad rzeką Nyrzyecz, w którym jest główny dwór i siedziba kapituły krakowskiej, którym, ze wszystkimi okolicznymi wsiami i dobrami doń należącymi, zazwyczaj administruje, na okres trzyletni, jeden z prałatów i kanoników kapituły krakowskiej, o którym jest opinia, że jest lepszym zarządcą i sędzią, dawszy uprzednio 200 lub 300 grzywien tytułem dzierżawy, i który jest zobowiązany stan wspomnianych wyżej dóbr lepszym uczynić. Takoż dwór ma ten rozległe pola folwarczne, szacowane na sześć łanów, które są uprawiane i orane przez kmieci ze wsi należących do Pabianic, z których to łanów dziesięcina snopowa dla kościoła parafialnego i proboszcza w Pabianicach. Takoż jest tam kościół parafialny pod wezwaniem świętych Mateusza Ewangelisty i Stanisława Męczennika, drewniany i mizerny, ufundowany przez Jarosława arcybiskupa gnieźnieńskiego, który jako uposażenie tego kościoła wieczyście darował i zapisał, za zgodą kapituły gnieźnieńskiej, jedną dziesięcinę snopową we wsi Kosczeszow vel Choczyeszow (…)”.

Fabryka żelaza i husyci

Jan Długosz pisał również o przeniesieniu kościoła w Pabianicach w miejsce bezpieczniejsze wobec zagrożenia pożarem oraz o utrzymaniu w porządku stawów i zakładaniu hut. Prawdopodobnie z jego inicjatywy w Ldzaniu powstała fabryka żelaza. Wszystkie te obserwacje i wskazówki są na tyle precyzyjne, że mógł je sporządzić wyłącznie ktoś, kto był obecny w tych miejscach. Lustracja ta zaczęła się w Pabianicach, po czym przebiegała przez kilkadziesiąt miejscowości położonych w pobliżu miasta, by zakończyć się w miejscu rozpoczęcia. Należy podkreślić, że Jan Długosz szczególnie upodobał sobie Pabianice jako “perłę w koronie” dóbr kapituły.

Kronikarz opisał ponadto jedną z najważniejszych królewskich wizyt w Pabianicach (w “Kronikach sławnego Królewstwa Polskiego”). W 1432 roku odbyło się tu spotkanie Władysława Jagiełły z husytami. Efektem tych rozmów było zawarcie przymierza o charakterze polityczno-militarnym, przy czym wskazano głównego, wspólnego wroga – Krzyżaków. Przymierze polsko-czeskie opisane przez Długosza jest jedynym wydarzeniem o zasięgu europejskim w dziejach Pabianic.

Warto w tym miejscu przytoczyć jeszcze jedną obecność królewską w naszym grodzie. Otóż w 1475 roku przebywał tu z krótką wizytą Kazimierz Jagiellończyk, któremu towarzyszyła Elżbieta Rakuszanka – królowa polska i wielka księżna litewska. Zwano ją “matką królów”, gdyż z trzynaściorga jej dzieci czworo zostało królami (Władysław II Jagiellończyk, Jan I Olbracht, Aleksander Jagiellończyk i Zygmunt I Stary).

Spór z królem na tle Pabianic

Na zakończenie chciałabym podać jeszcze jeden bardzo ważny fakt z życia Jana Długosza Starszego – kronikarz wszedł w konflikt z samym Kazimierzem Jagiellończykiem, bo wspierał Jakuba z Sienna (zarządcę dóbr pabianickich w latach 1452-1461) w jego staraniach o biskupstwo krakowskie. Król miał natomiast swojego kandydata. Ostatecznie władca wygrał ten spór, a Długosz został pozbawiony majątku i wyeksmitowano go z własnego domu. Na szczęście po niedługim czasie wrócił do łask, a nawet został wyznaczony na wychowawcę synów króla.

Myślę, że argumenty, które przedstawiłam, są wystarczające, by potwierdzić konieczność wzniesienia pomnika dziejopisarza. Pabianice to miasto, którego liczne związki z rodami królewskimi dokumentował wybitny kronikarz i duchowny kapituły krakowskiej. Poza tym Jan Długosz Starszy wizytował Pabianice i okoliczne miejscowości, co również znalazło się w niezwykle cennych dla historyków dziełach tego dziejopisarza.

Jestem szczęśliwa, że mogłam wziąć udział w konkursie organizowanym przez Państwa Stowaszyszenie “Nasz Park”, bo dzięki temu poznałam dotychczas mi nieznane fakty z historii miasta i życia Jana Długosza. Jeszcze bardziej jestem dumna z tego, że mieszkam w Pabianicach.

Natalia Paszkiewicz
(opiekun Andrzej Antczak)
*śródtytuły pochodzą od redakcji

Darczyńcą wartościowych nagród w konkursie  (m.in. komputery, tablety) była Fundacja Lotto „Milion marzeń”. Wkrótce opublikujemy tekst laureatki II miejsca Jagody Jaksy.


Jeden komentarz do “Gdyby nie Długosz… (1)

Comments are closed.