Maszerują nocą i w milczeniu.
Na IV edycję pabianickiej Ekstremalnej Drogi Krzyżowej zapisało się 212 osób. Wystartowali dziś po godz. 21 sprzed kościoła NMP. Do wyboru mieli 3 trasy – 42-kilometrową wokół Pabianic (128 os.), 53-kilometrową do Rossoszycy (40 os.) oraz 48-kilometrową do Parzna (44 os.). Wierni ubierali się „na cebulkę” albo mieli na sobie kombinezony – przez całą noc ma padać śnieg i wiać silny wiatr.
Nie jest to zorganizowana pielgrzymka, lecz indywidualna praktyka religijna. Trasy pokonywane są w niewielkich, kilkuosobowych grupach (najczęściej w milczeniu). W EDK wpisane jest ryzyko i zgoda na nieprzewidywalne zdarzenia.
Trza mieć nieźle pod sufitem, aby wybrać sie w taką pogode, zawieruche, zamieć i stwarzać jeszcze zagrożenie na drodze dla normalnych ludzi, chcących dostać sie po pracy do domu….
Trzeba być pospolitym szarym małostkowym egoistycznym gównojadem aby tak wypowiadać się o innych ludziach.
Czyli piesi stwarzają zagrożenie? Dobre sobie.
Rzecz się działa dzisiaj opisywana w mediach, około 12 przy ładnej pogodzie, dobrej widoczności zacytuję jeden komentarz…”W okolicy Legionowa, Nieporętu, Radzymina od paru lat zapanowała moda na treningi kolarzy- zawodników po drogach, drogi tam są dość wąskie a ruch spory i wielokrotnie kierowcy wyprzedzają kolarzy na lusterka po tym samym pasie, bo nie ma możliwości normalnego wyprzedzenia z uwagi na ruch z przeciwnej strony. To jest wprost proszenie się o wypadek. Panowie zawodnicy- szosa to nie jest miejsce na treningi, trochę wyobraźni i przewidywania zagrożenia.” …można to samo napisać o zuchach z naszego pabianickiego ekstremum. W taką pogodę w nocy to niech zorganizują sobie RUNMAGGEDON po okolicznych polach….
Zenku, ale EDK idzie właśnie przez pola i lasy, a nie w mieście po chodnikach… Więc na czym polega to zagrożenie? Warto coś najpierw przeczytać i zrozumieć zamiast od razu krytykować…
Jakby szanowny Pan choć raz wziął udział w takim wydarzeniu jak EDK, to wiedziałby, że właśnie jest akcja dzieje się w większości na polach i lasach.
Piesi nie stwarzają zagrożenia?
Oj, oj. Pomyśl trochę. Nie powinno boleć.
Czemu pan twierdzi że ktoś stwarza zagrożenie większość trasy prowadzi przez lasy i pola z tego co wiem tam auta nie jeżdżą, trasa po drogach to 10% całej poza tym wszyscy uczestnicy mają założone kamizelki i opaski odblaskowe wiec byli dobrze przygotowani do poruszania się po drodze lecz wypadki drogowe nie są tylko winą pieszych (sam jestem kierowcą) lecz złym przystosowaniem prędkości do warunków pogodowych. Sam uczestniczyłem w EDK i muszę powiedzieć że w czasie wędrówki spotkaliśmy około 20 samochodów z tego co wiem to 99% ludzi pomiędzy 21.00 a 9.00 jest w domu nie wracają z pracy w tych godzinach. Musze powiedzieć że powinno się wszystkich tych którzy podjęli wyzwanie w tych warunkach pogodowych (powiem że Pan Jezus cierpiał bardziej za nasze grzechy) powinno się podziwiać że ruszyli się z domu aby podjąć trud drogi krzyżowej. Św. Augustyn: „Jeżeli Bóg w życiu jest na pierwszym miejscu, wszystko znajdzie się na właściwym miejscu”. Nie rozumiem tylko dlaczego pan pisze że uczestnicy EDK mają nie równo pod sufitem ? Powiem tak ci ludzie są normalni jak inni tylko żyją ekstremalnie. Papież na czuwaniu: ,,zamieńcie kanapę na buty wyczynowe, Jezus was poprowadzi”. Franciszek zachęcał młodych, aby żyli w taki sposób, by po ich życiu pozostał ślad. Takiego życia, chce od nas Bóg. Papież przestrzegł przed dwiema postawami, które mogą to uniemożliwić, bo paraliżują człowieka. Pierwszą jest lęk, poczucie, że niczego nie da się zrobić, że „w tym świecie, na naszych miastach, w naszych wspólnotach nie ma już przestrzeni, by wzrastać, marzyć, tworzyć”. Taki lęk powoduje zamknięcie. Polecam żeby się pan wczytał w te słowa
wszyscy wrócili z Pabianickiego K 2 ?
Podziwiam, że mimo niesprzyjającej pogody ruszyli w drogę. Wielki szacunek!!!