Ludzie stają w obronie drzew. Uwrażliwiła ich niedawna liberalizacja przepisów.
Kilka akacji wycięto dziś wczesnym popołudniem przed domem kultury w Ksawerowie. – To były suche akacje. Wycinka nie ma nic wspólnego z nowym prawem ministra Szyszki, które dotyczy zresztą prywatnych posesji – tłumaczy wójt Ksawerowa Adam Topolski.
– Potrzebną dokumentację mieliśmy już przed rokiem. Jest m.in. ekspertyza dendrologiczna. Na część drzew potrzebne było zezwolenie, a na inne nie, bo miały za małe obwody – dodaje włodarz.
Pilarze, których zastaliśmy przy pracy, zwrócili uwagę, że niektórzy mieszkańcy zachowywali się dość agresywnie.
– Jedna pani bardzo na nas krzyczała, że niszczymy zieleń – usłyszeliśmy.
PRZECZYTAJ TEKST “RĄBIĄ, ILE WLEZIE”