OPINIE

(Nie)daleko od szosy: Kolorowe skarpetki 2.0

Pabianice szczęścia do posłów nie mają. Swego czasu posłanka Błochowiak zabłysnęła przed opinią publiczną rozważaniami o korytarzach pionowych, a następnie popisała się poczuciem humoru – przytaczając, co na mieście mówią o amatorach kolorowych skarpetek. Ale jak to bywa w przyrodzie: jeśli coś wydaje nam się już wystarczająco żenujące, to najgorsze jest dopiero przed nami. W ostateczności podmorskie głębiny są jeszcze na tyle tajemnicze, że i pod warstwą mułu znajdzie się jakieś dno.

Sebastian AdamkiewiczTego dna postanowiła dotknąć kolejna z posłanek związanych z Pabianicami – Beata Mateusiak-Pielucha, która w felietonie napisanym dla portalu wpolityce oświadczyła: „[…] powinniśmy wymagać od ateistów, prawosławnych czy muzułmanów oświadczeń, że znają i zobowiązują się w pełni respektować polską Konstytucję i wartości uznawane w Polsce za ważne. Niespełnianie tych wymogów powinno być jednoznacznym powodem do deportacji” – nie ma się co pastwić nad tym wyjątkowo nierozsądnym zdaniem. Szkoda czasu na udowadnianie jak daleko myśl ta odbiega od polskiej tradycji i wartości, której posłanka Pielucha tarczą i twierdzą chce się mienić.

Skąd tak dalece absurdalny pomysł? Oczywiście można przyjąć, że posłanka doznała afektu po obejrzeniu filmu „Wołyń” (bo jak sama przyznała, projekcja była główną inspiracją do wpisu). Jednak do wylewania takich nieprzemyślanych żali służy raczej Twitter lub Facebook, nie zaś całkiem poczytny portal informacyjno-publicystyczny. Nie wierzę, że nie wiedziała co czyni, wypisując ten stek bzdur. Zrobiła to z premedytacją. Jak bowiem powszechnie wiadomo „wraz z postępem socjalizmu zaostrza się walka klas” i jakkolwiek to zdanie jest w publicystyce nadużywane, tak tu pasuje jak ulał.

Posłanka Pielucha nie ma w polityce dobrej passy. Odsunięcie od władzy w regionalnych strukturach PiS i brak wyraźnych sukcesów – pomimo rosnącej dominacji własnego środowiska – mogą budzić frustrację. Jak zatem najlepiej trafić do ucha i serca „Naczelnika Państwa”? Przez radykalizm! Tą drogą trafia tam przecież wielu, powtarzając bez konsekwencji informacje, które potem okazują się być internetowym lolcontentem, czyli zmyślonymi wieściami stworzonymi dla żartu. Jeśli minister obrony może powielać kłamstwa z memów, to i posłanka brnąć w absurd. Całkiem możliwie, że pójdą za tym awanse i odwrócenie niekorzystnych wiatrów. Wszak w świecie, w którym jeden człowiek pociąga za wszystkie sznurki, a polityką coraz bardziej rządzi „chłopski rozum” i emocje, szaleństwo może być dużo bardziej opłacalne od zdrowego rozsądku. Na społeczne konsekwencje tego typu wypowiedzi już nikt zważać nie będzie. To oceni tylko historia – o ile ktokolwiek będzie miał szansę ją jeszcze napisać.

Sebastian Adamkiewicz