FAKTY

Organizował antymiesięcznice. Czeka na zarzuty. Narozrabiał?

Chciał być księdzem, został ateistą i aktywnym działaczem KOD. Według niego katastrofa smoleńska to bratobójczy zamach.

63-letni Marek Milewski jest związany z Łodzią i Pabianicami od prawie 20 lat. W naszym mieście ma mieszkanie  i najbliższych przyjaciół. Jest prężnym działaczem lokalnych struktur Komitetu Obrony Demokracji. Urodził się w Wałczu na Pomorzu. Na stałe mieszka w Norymberdze, od ponad 30 lat ma podwójne obywatelstwo (ze względu na niemieckie pochodzenie matki).

W młodości przez jakiś czas uczęszczał do Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej. – Byłem tam niecałe dwa lata. Odszedłem, bo przejrzałem na oczy. Zobaczyłem, że to całe tzw. powołanie to jest… o kant roztrzaskać.

Dodaje, że kiedyś był „bardzo praktykującym katolikiem”, a teraz jest „bardzo praktykującym ateistą”. W Niemczech zajmuje się heraldyką mieszczańską – na zamówienie projektuje herby na podstawie pochodzenia przodków, informacjach o zawodach itp. (inaczej niż przyjęło się u nas, legitymują się nimi również rodziny spoza szlacheckiego stanu).

Wyniesiony przez policję

Podczas czerwcowej miesięcznicy smoleńskiej, kiedy Krakowskie Przedmieście obudowane było barierkami, Komitet Obrony Demokracji (oraz Obywatele RP, Obywatele Solidarni w Akcji, Ogólnopolski Strajk Kobiet) zorganizował kontrdemonstrację, by zablokować przemarsz zwolenników PiS.

Niektórzy spięli się łańcuchem, który przecięto dopiero specjalistycznym sprzętem. Inni usiedli w poprzek ulicy. Kiedy demonstranci nie reagowali na polecenia policji, funkcjonariusze zaczęli ich wynosić siłą. Marek był w pierwszym rzędzie, w promieniu kilku metrów od Władysława Frasyniuka.

Znalazł się w grupie wylegitymowanych i zatrzymanych. Zapowiedziano mu, że do sądu zostanie skierowany wniosek o ukaranie go za zakłócenie uroczystości o charakterze religijnym.

– W Polsce nie mam meldunku, a na adres w Norymberdze dotąd nie dostałem żadnego wezwania czy awizo, mimo że u innych te sprawy zaczęły się już toczyć – mówi.

Szarpanina z dziennikarzem

W lipcu był w stolicy na demonstracji w obronie sądownictwa. Tam doszło do incydentu, o którym mówiły czołowe ogólnopolskie media. Marek zabrał ze sobą transparent z napisem „KURvizja kłamie”, który przyłożył do wozu telewizji publicznej. W pewnej chwili ktoś podbiegł i wyrwał napis:

– Zaczął zgniatać transparent. Chciałem go z powrotem, wywiązała się szarpanina i doszło do wymiany zdań. Dopiero później dowiedziałem się, że to był dziennikarz TV Republika. Wcale nie zamierzałem ukraść mu kamery – opowiada. (niżej film ze zdarzenia)

Na telewizjarepublika.pl czytamy: “Dziennikarz Telewizji Republika został zaatakowany przez agresywnego demonstranta zaraz po tym, jak KODziarz zabrał mu kamerę. (…) Agresywny demonstrant pchał mnie i szarpał, później skupił się na owym napisie i mojej kamerze, którą zabrał“. (CZYTAJ TUTAJ). Z kolei portal niezależna.pl napisał: “Jeden z protestujących kodziarzy chciał zamieścić na wozie TVP napis: »Telewizja kłamie«. Dziennikarz Telewizji Republika zabrał mu kartkę. Tamten rzucił się na dziennikarza, chcąc zabrać mu kamerę (…)” (CZYTAJ TUTAJ).

Na rozwój tej sprawy również czeka. Spodziewa się zarzutów o napaść lub utrudniania pracy. Pomaga mu prawnik z Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie (ORA sporządziło listę mecenasów, którzy zadeklarowali „pomoc pro bono dla zatrzymanych w związku z wydarzeniami na Krakowskim Przedmieściu”).

„Miesiączki prezesa”

Uważa, że w Smoleńsku doszło do zamachu, ale… bratobójczego, wpisującego się w etos bliźniaczej rywalizacji. To Jarosław Kaczyński w ostatniej rozmowie telefonicznej miał kazać bratu lądować:

– Według herbarzy Kaczyńscy pochodzą z rodu pieczętującego się herbem Pomian. Pierwotnie to był herb Wieniawa, czyli w złotej tarczy bycza głowa ze złotym kolcem w nosie. Legenda herbowa mówi, że kiedy brat zabił brata, wyrwano złoty kolec i przebito głowę mieczem. Zamieniono też klejnot u góry na rękę zbrojną z mieczem i nazwę Pomian – czyli pomnij, co żeś bratu uczynił. Historia się powtórzyła – tłumaczy.

Mówi o „religii smoleńskiej”, a miesięcznice nazywa „miesiączkami prezesa”: – W ten sposób uspokaja sumienie, stara się zrzucić swoją winę na innych. Dla mnie to parodia przywódcy III Rzeszy. Trzeba ratować Polskę przed takimi jak on.

(Fot. jum/wawalove.pl, Karolina Pietrzak)

 

Tagi:

9 komentarzy do “Organizował antymiesięcznice. Czeka na zarzuty. Narozrabiał?

  1. Jasne, że ten gościu robi to dla kasy i wiadomo kto mu za to płaci, przecież z herbów w Niemczech by się nie utrzymał.

    1. skoro wiesz kto mu placi to będziesz musiał o tym powiedziec w urzędzie skarbowym bo przeciez chyba nie płaci podatku od kasy, o której wiesz – myślę, że po numerze komputera łatwo cię będzie poszukac bo o przekręcie podatkowym nie mozna zataić – ale jeżeli kłamiesz to tez powinieneś zostac oskarzony o oszczerstwo. w Internecie nikt nie jest anonimowy – a zatajenie czyjegoś przekrętu finansowego też jest karalne.

      1. bubojajo ty też nie jesteś anonimowy mogę ci podać twój numer IP a twoich gróźb się nie boję ale ty chyba musisz się obawiać prokuratora bo ty wiesz kto kogo zabił a to już jest poważne przestępstwo ! A jeśli chodzi o preferencje to ja jestem normalny i wolę dziewczyny a nie starych zmurszałych sklerotyków – to prawie chyba nekrofilia.

  2. Ale jedno jest jasne jak słońce – brat zabił brata i na zwłokach brata zrobił kasę i karierę i nic tego nie zmieni. a teraz robi pomianę z Polski

  3. Enrico – widze, że tylko w pisie sa sami elokwentni i kulturalni jak ty – dajesz przykład kul;tury – zdecydowanie wole takich debili jak ten pan Marek z KOD – niż takich inteligentnych jak Ty.

  4. Coś mi się widzi, że niektórzy są na bakier z fizyką! Niedouczeni w szkole – trwają w tej niewiedzy dalej! A fizyka mówi: jak jest akcja musi być reakcja. Jak ktoś wypina się nadmiernie, organizując co miesiąc żałobne kultowe spektakle ku czci jednej ofiary katastrofy (pod pozorem, że niby dla wszystkich pozostałych 95 też) i nie na cmentarzu, tylko w centrum stolicy prawie 40 mln. Państwa i to od 7 lat, musi liczyć się z tym, że nastąpi reakcja!!! Pan Marek, jak sądzę, nie znosi takich skrajności i zaprotestował – co mu jeszcze wolno – a czy zarzuty w stosunku do niego obronią się przed sądem (oby niezależnym, nie partyjnym) to się jeszcze okaże. Brak szacunku dla ludzi o innych poglądach, może okazać się kłopotliwy dla was za dwa lata, więc radzę powściągać emocje i unikać inwektyw.

Comments are closed.