Po raz kolejny poruszę wątek „mistrzów słowa pisanego”. I po raz kolejny w tym kontekście bohaterem będzie Platforma Obywatelska, a konkretnie radna Zofia Kriger-Kozłowska, która opiekuje się facebookowym profilem „Radni PO Pabianice”. Publikuje tam wszelkie informacje dotyczące działalności PO w lokalnej przestrzeni publicznej, m.in. interpelacje kolegów, zdjęcia z podejmowanych inicjatyw i akcji, zdjęcia z uroczystości i imprez w mieście. Chciałam porozmawiać z radną na temat jednego z jej ostatnich wpisów, ale nie odebrała telefonu i nie oddzwoniła – nawet po wysłaniu SMS z prośbą o kontakt (nic to, zdążyłam się przyzwyczaić). Najwyraźniej radna zapomniała albo nie wie, że jako osoba pełniąca funkcje publiczne zobowiązana jest do kontaktów z mediami, które są pośrednikiem na linii władza – wyborcy. Więc przypominam, tudzież uświadamiam. Koniec końców rozmowy jednak nie uniknęła, bo spiknęłyśmy się podczas VI Pabianickiego Półmaratonu. Ale do rzeczy!
31 marca na profilu „Radni PO Pabianice” pojawił się post dotyczący objazdowej sesji Rady Miejskiej (rajcy oglądali dziurawe jezdnie i chodniki). Pani Kriger wrzuciła do albumu 12 zdjęć i okrasiła je krótkim komentarzem. Podziwiam – wszak sztuką jest zrobić trzy błędy w trzech linijkach tekstu. Otóż wyobraźcie sobie, że „w kilku godzinnej sesji” udział wziął m.in. „Robert Dutkiewicz”. I po co robić babola? Skoro nie wiadomo, jak napisać „kilkugodzinna”, można to przeformułować i zapisać prościej, np. „w sesji trwającej kilka godzin”. Natomiast przekręcenie nazwiska to już faux paux. Jestem jednak w stanie wybaczyć tę gafę, bo pamiętam (i mam nadzieję, że mieszkańcy także), że z Robertem Dudkiewiczem kolegujecie się od niedawna, gdyż dopiero jakiś czas po wyborach samorządowych radny (mandat zdobył startując z list PiS) zmienił barwy na PO. Najbardziej podoba mi się ostatnie zdanie w poście: „Czeka na nas bezmiar potrzeb”. A co to znaczy, bo ja nie wiem? Nie znalazłam takiej kontaminacji w Słowniku Języka Polskiego. Na wszelki wypadek screen wpisu pokazałam wykładowcom z Katedry Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej UŁ – to zdanie rozkminiały tęgie profesorskie głowy. I nie dały rady. Może chodziło o „ogrom pracy”? Nie wiem, tak tylko gdybam.
Profil „Radni PO Pabianice” jest wizytówką grupy w mediach społecznościowych. Te z kolei są potężnym narzędziem i w coraz większym stopniu wpływają na zewnętrzny odbiór danej partii czy organizacji. Nie wymagam od pani radnej „know-how” i umiejętności z zakresu PR, ale zwykłej, językowej przyzwoitości.