Nieszczelność instalacji pomiędzy butlą gazową propan – butan a dwupalnikową kuchenką spowodowała wybuch, w którym zginęła starsza kobieta – tak strażacy określają przypuszczalną przyczynę tragedii, jaka rozegrała się dziś w nocy przy ul. Bohaterów 3 w Pabianicach.
Co to oznacza? Ktoś mógł np. źle podłączyć wężyk z reduktorem, w pomieszczeniu nagromadził się gaz, a do wybuchu gazu doszło po włączeniu światła bądź zapaleniu papierosa.
– Butla jest cała – mówi st. kpt. Jacek Karcz, zastępca komendanta powiatowego PSP w Pabianicach.
o godz. 10.00 rozpoczęły się prokuratorskie oględziny. Podkom. Ilona Sidorko z pabianickiej KPP podkreśla, że szczegóły zostaną ustalone w trakcie prokuratorskiego śledztwa.
W akcji uczestniczyła 15. zastępów straży pożarnej, na miejsce przybyła także grupa poszukiwawcza z psami. Na parterze odnaleziono 65- letnią lokatorkę, która po załamaniu stropu spadła z poddasza na parter. Ratownik medyczny stwierdził zgon pabianiczanki.
Strażacy oszacowali straty w budynku z zasobu ZGM na ok. 200 tys. zł. Ucierpiały także przynajmniej dwa parkujące niedaleko samochody. Siła podmuchu spowodowała wypadnięcie szyb z okien klatki schodowej sąsiedniego budynku.
Strażacy ewakuowali z części obiektu 3 osoby, przed ich przybyciem wydostała się jedna. W drewniaku zameldowanych jest 10 osób, ale część przebywa poza granicami kraju. Jedna z lokatorek w momencie wybuchu gazu była u znajomych.
Miasto zaproponowało poszkodowanym noclegi w hotelu “Włókniarz”, ale wybrali pobyt u rodziny.
Problem jednak trzeba będzie rozwiązać długofalowo. Budynek, którego rozbiórkę planowano trzeba będzie najprawdopodobniej zlikwidować. Po drodze żmudne procedury, m.in w Wojewódzkim Urzędzie Ochrony Zabytków (drewniak figuruje w Gminnej Ewidencji Zabytków).
To nie jest pierwszy przypadek w mieście, kiedy nieprzewidziane zdarzenia stają się początkiem końca starych domów. W tym roku wybuchł pożar w domu przy ul. Narutowicza, a wiatr przewrócił topolę na drewniak przy ul. św. Rocha.
W mieście kilkanaście leciwym budynków powinno zniknąć z powierzchni, ale – z jednej strony powstrzymują to procedury, z drugiej – brakuje środków na ten cel.