Sceny rodem z filmu grozy rozegrały się w niedzielę wieczorem ok. godz. 22.00. Pacjent z chirurgii wtargnął na oddział dziecięcy – informację ujawniliśmy dziś rano.
Szaleńcem okazał się 35-latek, który w związku z bólami brzucha został przyjęty do szpitala przedwczoraj (19 sierpnia). Już następnego dnia był agresywny. Lekarze zabezpieczyli go, ale mężczyzna oswobodził się i uciekł z sali. Pielęgniarka zauważywszy jego brak, poinformowała resztę personelu. Na agresora natrafiła w pomieszczeniu obok: – Szarpał ją za włosy i popychał. Uciekając z oddziału wybił szybę – mówi mł. asp. Tomasz Tarała.
Później – tak jak relacjonowaliśmy w poprzednim wpisie – klatką ewakuacyjną wtargnął na oddział dziecięcy (pediatryczny). Wbiegł do jednej z sal, w której przebywała matka z dzieckiem. – Przestraszona kobieta zaczęła uciekać. Przewróciła się, w wyniku czego doznała urazu palca nogi, a dziecko urazu głowy – dodaje Tarała.
35-latek uciekł przez okno. Po schwytaniu odstawiono go do szpitala psychiatrycznego, gdzie przebywa na obserwacji. Szpital liczy straty: – Wezwaliśmy szklarza, który określi koszta naprawy – informuje Adam Marczak, kierownik działu administracji i marketingu w PCM.