-
We wtorek w pabianickich placówkach nowy rok szkolny rozpocznie około 4200 uczniów, z tego ponad 500 w klasach pierwszych.
-
Uczniowie wracają do szkół po blisko półrocznej przerwie. Zamknięto je z powodu epidemii COVID-19.
-
Dyrektorzy szkół muszą przystosować placówki do nowej rzeczywistości tak, aby zapewnić uczniom maksimum bezpieczeństwa.
Tegoroczny powrót uczniów do szkół to ogromne wyzwanie dla szefów placówek, władz samorządowych, a przede wszystkim uczniów i rodziców.
Zmian wymuszonych koniecznością funkcjonowania w reżimie sanitarnych sporo. Ratusz zapewnia, że na tym etapie placówki w Pabianicach są przygotowane do pracy w trybie stacjonarnym, z zachowaniem ogólnych wytycznych GIS, MZ i MEN. W razie pogorszenia sytuacji epidemicznej możliwe jest przejście na tryb mieszany lub całkowicie zdalny. Po naradzie z dyrektorami szkół i przedszkoli, opracowano wytyczne, jak zorganizować pracę w czasie pandemii oraz procedury postępowania.
– Ostatecznie każdy z dyrektorów będzie podejmował decyzje indywidualnie, z uwzględnieniem specyfiki placówki, we współpracy z organem prowadzącym i sanepidem – informuje Aneta Klimek, rzecznik UMP.
Waldemar Boryń, naczelnik wydziału edukacji, kultury i sportu, na wczorajszej konferencji prasowej podkreślał, że najgorsza sytuacja lokalowa jest w najliczniejszej SP 3 (ponad tysiąc uczniów, na jednym poziomie 7-8 oddziałów, na 32 sale – oddziałów. Tutaj lekcje mogą potrwać nawet do godz. 18.00.
Przeładowanie wymusza konkretne rozwiązania. Pojawiły się rozmaite pomysły. Rozwiązaniem może być rozpoczynanie lekcji w różnych klasach co piętnaście minut czy różna długość lekcji (30, 45, 60 minut). Wszystko po to, by uczniowie różnych klas nie spotykali się na korytarzach.
W SP nr 13 naukę rozpocznie 400 uczniów. Jak mówi dyrektor Anna Krauzowicz, przed wejściem muszą wydezynfekować ręce. Na lekcjach nie będą w maseczkach, ale na przerwach już tak. Zorganizują tu trzy (a nie dwie) przerwy obiadowe i wszystkie 20-minutowe. Szkoła będzie “wysektorowana”. Co to oznacza? Dzieci z klas 1-3 będą – na drugim piętrze, wejdą osobnym wejściem, skorzystają z szatni zorganizowanej w innym miejscu. Młodsze klasy nie rozpoczną zajęć jednocześnie, ale co godzinę. Takiego manewru nie można już jednak zastosować u starszych uczniów, ponieważ nauczycieli konkretnych przedmiotów nie da się sklonować.
Gdzie mniej uczniów, tam teraz lżej. Tak jest w szkołach, gdzie do niedawna były gimnazja.
W Szkole Podstawowej nr 15 (było tu Gimnazjum nr 2) za kilka dni spotka się 180 uczniów.
– Jestem w komfortowej sytuacji, czuję się teraz wygrany – oddycha z ulgą dyrektor SP15 Grzegorz Hanke.
Tutaj starsi uczniowie będą na drugim piętrze, ale funkcjonowanie placówki nie wydłuży się, nie trzeba nic robić z przerwami obiadowymi. Uniknie się też skomplikowanego manewrowania czasem rozpoczynania lekcji. Starsi uczniowie będą zachęcani do używania maseczek na przerwach. Dyrektor zdradził nam swój priorytet.
– Z całą mocą i do znudzenia będziemy wpajać konieczność dokładnego mycia rąk – podkreśla.
Na początek “operacji” nauka w czasie epidemii – inauguracja roku szkolnego. Na boiskach, o różnych godzinach, generalnie – w rozproszeniu.