Szefował „szesnastce”, chciał być prezydentem, miękko i szybko wylądował w Łodzi.
Radny miejski Włodzimierz Stanek z PiS od wtorku pracuje jako dyrektor Kancelarii Sejmiku w Urzędzie Marszałkowskim w Łodzi. Zarobi co miesiąc ok. 10 tys. zł brutto, czyli tyle co prezydent Pabianic. Do jego zadań należą sprawy związane m.in. z „organizacyjno-techniczną obsługą sejmiku, przewodniczącego, wiceprzewodniczących, prezydium sejmiku, komisji sejmiku i klubów radnych”.
Będzie zatem „ogarniał” swojego partyjnego kolegę Krzysztofa Ciebiadę (ponownie został wiceprzewodniczącym sejmiku), nadzorował realizację uchwał oraz wniosków, interpelacji i zapytań radnych, ewidencję podróży krajowych i zagranicznych oraz działalność rzecznika prasowego. TUTAJ szerszy zakres obowiązków.
– Będąc dyrektorem szkoły przez 13 lat wykonywałem sporo pracy administracyjnej, a jako radny od prawie dekady wiem także, jak działają kancelarie obsługujące radę – mówi w rozmowie z pabianice.tv
Przed Stankiem kancelarii SWŁ szefował Grzegorz Urbanik. Był dyrektorem… kilka dni. Obecnie przebywa na zwolnieniu lekarskim.
Posada u kolegi
Po ostatnich wyborach samorządowych PiS zdobył w samorządzie wojewódzkim większość (17 do 16 mandatów), odsuwając od władzy koalicję PO-PSL. Marszałkiem został Grzegorz Scheiber z PiS. W Pabianicach partia ta poległa w mieście i w powiecie.
Włodzimierzowi Stankowi nie udało się pokonać Grzegorza Mackiewicza. Przegrał w stosunku 28% do 72% (CZYTAJ TUTAJ). Ponieważ został radnym miejskim, musiał zrezygnować z dyrektorowania SP 16. Łączenia tych funkcji zakazują przepisy (szkoły podlegają pod ratusz). Były już dyrektor postanowił skorzystać jako nauczyciel z bezpłatnego urlopu.
O tym, że Stanek może odnaleźć się w Urzędzie Marszałkowskim, napisaliśmy jako pierwsi w połowie listopada (CZYTAJ TUTAJ). Stanka z nowym marszałkiem łączą przecież bardzo dobre relacje. Grzegorz Schreiber wspierał go w wyborach prezydenckich, wcześniej Stanek pomagał Schreiberowi w wyborach w kampanii parlamentarnej.
Za żadne pieniądze nie chciałbym Ciebiady ogarniać…
przecież gały mu nie będzie robić :)
Jest co ogarniać….
Czyli opłaciło mu się przegrać! Za te sama kasę co ma prezydent dużo mniejsza odpowiedzialność i mniej roboty zdecydowanie. I jak ma PiS wygrać skoro rozdaje nagrody nieskutecznym, popełniajacym błędy ???