FAKTY

Za szokującym ogłoszeniem stoi…miłośnik zwierząt

Zobaczył różowe granulki, przestraszył się i napisał mrożącą krew w żyłach odezwę.

“Prawie zawału dostałam, jak to zobaczyłam” – napisała do nas pani Agnieszka i przesłała screen z profilu “Traktuję psa jak członka rodziny”. Ogłoszenie, jakie zawisło na drzwiach jednego z bloków przy ul. Robotniczej w  Pabianicach  faktycznie mogło przerazić. Oto jego treść: “UWAGA. Dotyczy w szczególności osób posiadajacych małe dzieci oraz zwierzęte domowe: W celu eliminacji z posesji psów, jeży, dzikich kotów oraz ptaków, na kwadratowym trawniku koło śmietnika wysypano trutkę. Możliwość zatrucia ludzi i zwierzat. Proszę zachować szczególną ostrożność”.

Pod postem na wspomnianym profilu pojawiło się blisko sześćset komentarzy. Został udostępniony 4,4 tys. razy!

Internauci zaczęli domagać się ukarania osoby odpowiedzialnej za tę akcję. Ktoś napisał: “Bulwersujące jest tu słowo Eliminacja, zastanawiam się, kto to napisał, jakiego pokroju jest ta osoba. Język godny oprawcy. Wstyd. Jestem zbulwersowana”.

Przestraszyli się mieszkańcy. Katarzyna Mudzo, administrator budynku, zgłosiła sprawę na policję. Teren został starannie sprawdzony przez administrację, dozorcę i policjantów. Nie stwierdzono trucizny na terenie.

Okazało się, że przyprawiająca o deszcze odezwa  nie jest wcale dziełem oprawcy. Przeciwnie – człowieka  bardzo wrażliwego na los zwierząt, który zamiast skontaktować się z administracją wykazał się własną inicjatywą.

Osoba ta zauważyła malutkie różowe granulki, pomyślała, że to może być trucizna i postanowiła ostrzec wywieszając ogłoszenia – tłumaczy asp. Ilona Sidorko, rzecznik KPP w Pabianicach. I dodaje:  – Te granulki nie zostały odnalezione, bardzo możliwe, że po prostu rozpuściły się w deszczu.