Strzelnica nie do uratowania. Liga Obrony Kraju postanowiła pozbyć się zaniedbanej nieruchomości.

Powstała w latach 70. strzelnica kryzys przeżywa nie od dziś. Ten użytkowany jeszcze nie tak dawno przez Klub Strzelecki “Walter” fragment parku Wolności jest systematycznie dewastowany. Zamienił się w wysypisko śmieci i stał się miejscem libacji alkoholowych. Niedawno “eksmitowano” stamtąd koczownika.
Blisko 10 tys. m.kw. terenu zielonego z budynkiem gospodarczym i zrujnowaną infrastrukturą strzelniczą można kupić za 300 tys. zł (orientacyjna cena podawana przez LOK). To w zasadzie zbycie użytkowania wieczystego. Nieruchomość do 31.12.2071 r. pozostaje bowiem w wieczystym użytkowaniu Ligi Obrony Kraju (przekazana została w 1972 r. przez Skarb Państwa). Opłata za użytkowanie wieczyste, którą LOK płaci miastu (na skutek komunalizacji mienia) wynosi obecnie 8377,50 zł rocznie.
Dla miasta za drogo
Użytkowanie wieczyste jest zbliżone do prawa własności, co znaczy że użytkownik ma pełną swobodę dysponowania nieruchomością. Nie można wypowiedzieć umowy, tylko ją rozwiązać, ale do tego potrzeba woli obu stron. Ponieważ nieruchomość jest stale zaniedbana i bez planów na reaktywowanie działalności, miasto od kilku lat chciało ją przejąć lub nabyć.
– Już w grudniu 2018 r. wystąpiliśmy o przekazanie darowizny na rzecz miasta lub podanie innej formy przejęcia. Zarząd Wojewódzki LOK nie wykluczył takiej możliwości pod warunkiem zgody Zarządu Głównego organizacji. We wrześniu 2019 LOK poinformował, że jest gotowy do przekazania w drodze zbycia użytkowania wieczystego, na podstawie zrobionego przez siebie operatu szacunkowego. Taki operat LOK przedstawił ostatecznie na początku kwietnia tego roku. Zaproponowana cena to 300 tys. zł, która przy przeznaczeniu terenu pod zieleń publiczną wydaje się zdecydowanie za wysoka, biorąc pod uwagę głęboką dewastację tej nieruchomości.- I dodaje: – Żal tylko, że takim postępowaniem od lat i blokowaniem możliwości przejęcia przez miasto tego terenu gasi się zapał pabianickiego klubu strzeleckiego, doprowadzając obiekt do ruiny.
Bogdan Rzeszutek, dyrektor Biura Zarządu Wojewódzkiego LOK w Łodzi mówi, że negocjacje z naszym ratuszem trwają, ale jeśli trafi się dobry kupiec, LOK sprzeda mu teren.
Już do nowego użytkownik wieczysty stanie przed zadaniem uporządkowania drzewostanu. Nad ich posesjami przy ul. Parkowej pochylają się drzewa, w szczególności jedno – z częściowo odsłoniętym systemem korzeniowym. Rosną w usypanym z ziemi i piasku wale. Kiedy przychodzi większa wichura, ludzie obawiają się o swoje zdrowie, życie i mienie.

Pan Tomasz o bezpieczeństwo walczy od ponad dekady. Niepokój jest uzasadniony, w 2005 roku podczas burzy na ul. Parkowej (od strony wieżowców) runęły topole, uszkadzając ścianę jego domu i ogrodzenie. Minionego lata podmuch wiatru obalił rosnącą na wale brzozę.
– Kiedy wieje, boimy się. Od strony strzelnicy jest pokój dziecięcy. Trzy lata temu wystąpiłem kolejny raz o usunięcie zagrożenia. Miasto zgodziło się, by LOK usunął tylko jedno drzewo, nie te brzozę, która przewróciła kilka miesięcy temu – mówi pabianiczanin.
Niestety, nie łatwo o wyeliminowanie zagrożenia. Z jednej strony mamy przepisy w zakresie ochrony środowiska. Zgodnie z art. 87a ust. 2 ustawy o ochronie przyrody, nie można legalnie wyciąć więcej niż 1/3 korony drzewa. Ogołocenie z większej części grozi karami finansowymi.
Agnieszka Pietrowska, naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska w ratuszu mówi, że opisywane drzewa są zdrowe, a korzenie całe:
– Nie wydaliśmy zezwolenie na wycinkę. Wiązy w skarpie są stabilne. Można jedynie przyciąć 1/3 korony, ale musi to uczynić zarządca terenu. Na nasze pisma LOK dotąd nie zareagował.