Odezwali się właściciele dwóch psów, które według relacji mieszkanki miały być agresorami.
1 stycznia napisaliśmy o tym, że zakończenie roku było dramatyczne dla rodziny pani Katarzyny. Jak opowiedziała, w trakcie spaceru z jej czworonogami z posesji przy ul. Sejmowej wybiegły dwa “wilkowate” psy. Zaatakowały boston teriera Koko, którą trzymała córka Sandra. Jeden z psów złapał suczkę za kark i podniósł do góry. Pani Katarzyna krzyknęła do Odiego (rottweilera) “bierz go!”.
– Cycu, bo tak go nazywamy, chwycił delikwenta od góry. Mimo iż nie miał wcześniej takich sytuacji, doskonale wiedział, co robić. Mogłam spokojnie zająć się dzieckiem i Koko, a on robił co należy. Drugiego psa udało się pogonić – zrelacjonowała pabianiczanka. – Odie z poranioną łapą, ale „wilczur” z podkulonym ogonem i rozerwanym uchem zwiał do domu. Śmiało mogę powiedzieć, że Cycu uratował życie naszej suni i być może zdrowie mojej córki – dodała.
Wiadomość o Cycu szybko obiegła całą Polskę. Z pierwszej strony pabianickiego tygodnika krzyczał tytuł „Psy rzuciły się na dziecko”. Temat podjęły ogólnopolskie media. Rottweiler z Pabianic wystąpił nawet w programie „Dzień Dobry TVN”.
Tymczasem właściciele psów z ul. Sejmowej są oburzeni relacją pani Katarzyny. Wygląda na to, że wyolbrzymiła opowieść. Państwo Agnieszka i Marek Rózgowie uważają, że właścicielka Odiego chciała tylko wypromować siebie i rasę psa, którego hodowli się poświęca, a jej relacja mija się z prawdą.
Inna wersja
30 grudnia ok. godziny 13.15 po ulicy Sejmowej razem z córką Sandrą (oraz terierem Koko i rottweilerem Odim) spacerowała pani Katarzyna (na zdjęciu widzimy psa bez kagańca). W pewnym momencie do domu wróciła córka właścicieli psów, które pilnują terenu przy Sejmowej. Otworzyła bramę, nie wiedząc, że w końcu ulicy biegają inne czworonogi. Dwa psy stróżujące natychmiast wybiegły z posesji i jeden z nich dopadł do rottweilera. Pogryzły się, ale obyło się bez większych ran.
Po tym zajściu pani Katarzyna wezwała policję. Przybyli na miejsce funkcjonariusze nie ukarali właścicieli psów mandatem. Dali tylko pouczenie. Po sporządzeniu notatki i zakończeniu interwencji, właścicielki psów podały sobie ręce przepraszając wzajemnie za całe zamieszanie. Życzyły sobie szczęśliwego nowego roku.
– Jeśli nasze psy rzuciłyby się na dziecko, na pewno policja nie udzieliłaby zwykłego pouczenia, a wlepiłaby srogi mandat – przekonuje Marek Rózga. I dodaje: – Niejednokrotnie pani Katarzyna przychodziła na ul. Sejmową ze swoimi psami, zdejmując kaganiec, spuszczając psy ze smyczy, aby się wybiegały. Ulica Sejmowa na której mieszkamy należy do dróg publicznych. Również tam znajduje się placówka opiekuńczo-wychowawcza. Niedopuszczalne jest, aby by tak groźny pies biegał luzem po ulicy, co mamy nagrane na monitoringu.
Rottweiler to nie baranek
Zdaniem państwa Rózgów pani Katarzyna musiała zdawać sobie sprawę z temperamentu swojego czworonoga, skoro na Facebooku napisała: „(…) może jednak dziękować Bogu, że mimo i pies bez jakiś specjalnych szkoleń, a daje się odwołać, bo jakby je totalnie spacyfikował, to byśmy mieli przesrane”.
– Przypominam że był bez kagańca – mówi Agnieszka Rózga. – Mąż rozmawiał kilka dni temu z sąsiadem z ul. Konopnej, który też ma psa i wychodząc z nim na spacer niejednokrotnie widział Odiego bez kagańca. Uciekał na drugą stronę ulicy w obawie, że pies zaatakuje jego pupila, bo już nie raz próbował wyrwać się ze smyczy.
Rottweiler należy do 11 ras uznawanych za agresywne, trzeba zatem przestrzegać przepisów uchwalonych przez radnych miejskich. Mówią one, iż wyprowadzanie psa o takim charakterze jest konieczne na smyczy jak również w kagańcu.
Od połowy listopada obowiązują także nowe, zaostrzone przepisy. Do tej pory właściciele psów ras niebezpiecznych za brak kagańca/smyczy czy niedopilnowanie miejsca przebywania czworonoga byli karani grzywną najwyżej do 250 zł. Teraz zapłacą nawet 5 tysięcy. Właściciele mieszańców zapłacą 1 tys. zł. grzywny. W sytuacjach narażenia bezpieczeństwa innych, właścicielom grozić będzie także kara ograniczenia wolności lub nagana. O nowych przepisach CZYTAJ TUTAJ.
Stek kłamstw ! Nigdzie nie było powiedziane ,że psy zaatakowały dziecko.
Pies zawsze wychodzi na smyczy i w kagańcu i można to łatwo sprawdzić gdyż na ul,Majdany jedna z posesji ma 2 kamery, które rejestrują przechodzących w tym także psa Odiego.
Zamiast przeprosić,bo była to ewidentnie ich wina to teraz próbuja się beszczelnie wybielac.
żenada
Na zdjęciu pies jest jednak bez kagańca. Co do ataku na dziecko, to u nas tego nie było, ale winniśmy czytelnikom, których b. poważnie traktujemy, wersję drugiej strony, która różni się znacznie od wersji p. Katarzyny. Co do uwagi, że “nigdzie nie było powiedziane, że psy zaatakowały dziecko” to nie jest ona prawdziwa. Przykłady: „Psy rzuciły się na dziecko” (Życie Pabianic-okładka), “Atak agresywnych psów odparł czworonóg o imieniu Odie. To on uratował rodzinę i swojego mniejszego przyjaciela (Fakt).
“Podczas jednego z codziennych, wieczornych spacerów z pupilami mieszkanki Pabianic zostały zaatakowane przez dwa psy stróżujące. Jak opowiedziała nam pani Katarzyna, w pierwszej kolejności rzuciły się na najsłabszego członka „stada”, czyli niewielką Coco” (Dzień Dobry TVN)
“Dwa psy rzuciły się na 8-latkę i jej terierkę” (popularne.net)
Grażyna przepraszała już między innymi starostę, ciebiadę, falcka, pogotowie… teraz przeprosi rottweilera.
sprostowanie:
* przeprosi wilczury.
przepraszam.
Stek kłamst to delikatnie powiedziane. Ten czlowiek to patologiczny kłamca. Kiedys chodzilam tam na spacery z moja suczka. Podobna sytuacja i też ani przepraszam tylko z morda na mnie wyskoczył i ublizał. Pan i wladca calej ulicy. A co do pani z rottwailerem to widuje ja prawie codziennie jak spaceruje na Konopnej z psami i pies zawsze jest na smyczy i w kagancu.
Uwielbiam te pieski. Pieniądze mogą być na stole…..dom otwarty na oścież. Fakt tylko dla ludzi mających dla nich mnóstwo czasu. Lub….po przeszkoleniu.
Psy strózujące nie powinny wybiegać z posesji samopas. Po ulicy ma prawo chodzić każdy i czuć się bezpiecznie. Tym razem akurat psy rzuciły się na rottweilera, co zrobią następnym razem? Kogo zaatakują?Ewidentna wina właścicieli psów strózujących. To my jesteśmy odpowiedzialni za to, co zrobi nasz pies. To my musimy przewidywać.
Niestety stek bzdur , właśnie niedaleko mieszka moja babcia, którą często odwiedzam i widzę jak ta Pani puszcza psa luzem , raz prawie nie wpadł mi pod auto.! To wtedy wina jej ewidentnie będzie .Często właśnie w tym miejscu puszczają psy luzem tak samo Pani z konopnej 26 a jej pies zwany , też zwany “Odi” , często puszczany w samopas , na dodatek naskakuje na ludzi to jeszcze Pani ma buzię nie wyparzona ani przepraszam ani pocałuj mnie w d.. Zero kultury .Częste kontrole tam i mandaty. Nie dziwię się tej firmie jak chodzą te psy srają i tak zostawią a Paniusie posprzątać nie potrafią. !
Potwierdzam , Pani z Konopnej puszcza swojego mieszanca samopas , naskakuje na ludzi , gdy zwróci się uwagę tej Pani jest opryskliwa , wyzywa ludzi ! Nikt nie chcę jej bałaganu robić ale wreszcie trzeba będzie !
Wybielać? Psy widziały mnie moze z 10 razy a już przy drugim spotkaniu chętnie chciały się bawić
Jak obca osoba mocniej stupnie to mieszaniec chętnie ale to odchodzi od bramy. Na zdjęciu ewidentnie widać że pies jest bez kagańca, a ja niejednokrotnie jeżdżąc do placówki opiekuńczo-wychowawczej widziałam biegającego że tak powiem samopas BEZ kagańca “Odiego”
“Z morda na mnie wyskoczył” w mojej opinii są to słowa nieadekwatne ponieważ to chyba oczywiste że każdy by nie chciał w swojej bramie odchodów kilkunastu pupilow
Pozdrawiam :)
W ostatni piatek sytuacja znowu sie powtórzyła. Psy po raz kolejny wydostaly sie poza teren. Spacerujaca kobieta byla przerażona ze ja pogryza. Czy odpowiednie służby zrobia w koncu porzadek z tymi wlascicielami czy czekaja az dojdzie do tragedii? Po co weszla nowa ustawa w listopadzie? Czy to kolejne martwe przepisy?
Zostalam oskarzona o to ze chodze z Odim bez kaganca co jest klamstwem ale mysle ze sprawa juz sie wyjasnila. Po Konopnej i Majdany chodzi dziewczyna Malgorzata K.z psem w typie rottweilera. Pies zawsze jest bez kaganca i jest agresywny. Dziewczyna jest z daleka podobna do mnie i laik moze widzac ja z rottweilerem pomylic ze mna i moim psem. Na przyszlosc radze sie przyjzec zanim sie kogos oskarzy. Na dzien dzisiejszy ja mam obawy ze jesli tamten pies kogos pogryzie to znowu my bedziemy oskarzeni.