Lepiej zapobiegać (nauką), niż leczyć (mandatami).
Radny Piotr Różycki zaapelował do prezydenta, by wśród mieszkańców przeprowadzić akcję informacyjno-edukacyjną na temat ścieżek rowerowych.
– W naszym mieście pojawia się ich coraz więcej, ale nie każdy wie, jak prawidłowo z nich korzystać. Z relacji mieszkańców oraz własnych obserwacji wiem, że już zaczęło dochodzić do sytuacji konfliktowych pomiędzy rowerzystami a pieszymi lub kierowcami, a przecież jeszcze nie rozpoczął się sezon – mówi Różycki.
Według niego powodem jest ogólna niewiedza co do właściwej interpretacji przepisów ruchu drogowego w tych miejscach. W interpelacji przytacza kilka pytań, na które odpowiedzi nie zawsze są oczywiste dla mieszkańców:
• Czy po ścieżkach rowerowych można się poruszać tylko na rowerach, czy np. rolkach, hulajnodze?
• Kto ma pierwszeństwo w miejscu, gdzie krzyżują się droga rowerowa z chodnikiem dla pieszych?
• Czy jadąc samochodem mogę poruszać się po tzw. sierżantach, czy muszę zostawić odstęp dla rowerzystów?
• W jakim wieku moje dziecko może korzystać samodzielnie (bez opieki) ze ścieżki rowerowej?
• Czy rowerzysta pokonujący skrzyżowanie wyznaczonym przejazdem dla rowerów ma obowiązek z niego siąść, tak jak w przypadku przejazdu przez zwyczajne przejście dla pieszych?
Jak Różycki chce edukować? Wymienia dedykowane lekcje w szkole, rozdawanie ulotek/rozwieszanie ich w autobusach, współpracę ze środowiskami rowerowymi/SM/Policją, a także patrole mundurowych, które w razie potrzeby zainterweniują i wytłumaczą.
– Oczywiście dyscyplinować poprzez mandaty można zawsze, ale czy o taką formę edukacji chodzi? Według mnie wyjście naprzeciw potrzebom mieszkańców i przedłożenie informowania nad karanie jest lepszym rozwiązaniem – dodaje radny.
Bardzo dobry pomysł! Niby to takie wszystko oczywiste, a jednak… Popieram zwłaszcza że można to zrobić całkowicie bezkosztowo.
Tym razem z Rozyckim się zgodzę. przykład skrzyżowanie grota i grryzla tam rozpedzony rowerzysta jak będzie jechał iten kierowca nie zauważy to może źle się skonczyc. w takim wydaniu ścieżki rowerowe to porazka
Myślę że jako były policjant może wśród swoich wyborców robić taką akcję i to bez lansu
niemożliwe?!
świetnie ! mam nadzieję , że to obejmie także kierowców !
Idea godna szczerej pochwały.
Czekam na ruchy ku realizacji!
Jak miasto ma uruchomić takie pomysły? Trzeba zmienić budżet miasta uchwałą, a PIS głosuje przeciw więc koło graniaste
Na litość, przecież do tego nie potrzeba ŻADNYCH, podkreślam: ŻADNYCH środków finansowych!
Taką edukację można przeprowadzić w ramach istniejących jednostek będących w strukturze miejskiej, po tak zwanych “kosztach”.
Wystarczy zlecić przeprowadzenie lekcji dotyczącej przepisów ruchu drogowego w odniesieniu na pabianickie warunki w lokalnych szkołach. Każda szkoła ma nauczycieli, za moich czasów zawsze któryś z belfrów w ramach swojego programu i tak edukował w tym zakresie.
Na terenie ścieżek można nawet wystawić rowerowy patrol Straży Miejskiej – niechaj chłopaki edukują “na żywo”.
A koszt druku kilku kartek, które można dać chętnym to… no litości, grosze.
Naprawdę nie trzeba w tym żadnych nakładów finansowych, analogicznie jak w akcjach przeciwko zażywaniu dopalaczy prowadzonych m.in. przez lokalną Straż Miejską.
Pozdrawiam mroźnie, bez krzty pyłów smogowych. :)
Michale dzięki za wsparcie ale spokojnie, mam koncepcje całej akcji i faktycznie poza zaangażowaniem społecznym i kasą na poziomie jednej prezydemckiej reklamy na epa żadne środki nie są potrzebne ;)
Kiedyś w szkole zdawało się kartę rowerową i takie zajęcia były, teraz państwo pisu wprowadzi taki przedmiot (treść moderowana – link: brd-obowiazkowym-przedmiotem-w-szkole), wiec pan radny różycki już się nie musi martwić