
Czy prezydent Grzegorz Mackiewicz mija się z prawdą, twierdząc, że otrzymał tylko ok. 70 stron dokumentów od Krzysztofa Ciebiady, wicedyrektora zajmującego się projektem geotermalnym w ZEC?
O tym, co dostał i czego od niego nie dostał opowiadał wczoraj. Dziś (środa) zapytaliśmy prezesa ZEC Floriana Wlaźlaka, czy widział jakieś inne papiery. Oto, co usłyszeliśmy:
– Jakieś dwa tygodnie temu na spotkaniu w gabinecie wiceprezydenta Marcina Nocunia widziałem ogromną płachtę, taką na dwa biurka, która jeszcze zwisała. Były na niej przekroje rur. Zauważyłem też kilka wypchanych teczek. W spotkaniu uczestniczył pan prezydent Mackiewicz oraz specjaliści z Polski – przypomina sobie Florian Wlaźlak.
Dowiedzieliśmy się też, że prezes ZEC powierzył Krzysztofowi Ciebiadzie od nowego roku dodatkowe zadania.
– Zajmował się sprzedażą węgla oraz marketingiem. Nie podniosłem mu pensji – powiedział Florian Wlaźlak.
Przypomnijmy, że Krzysztof Ciebiada zarabia w ZEC ok. 7 tys. zł brutto. Dwa dni temu
wypowiedział umowę z okresem wypowiedzenia, który mija z końcem maja. Z pracy ze
skutkiem natychmiastowym zrezygnował wiceprezydent Marcin Nocuń, co oznacza
przejście PiS do opozycji.
wypowiedział umowę z okresem wypowiedzenia, który mija z końcem maja. Z pracy ze
skutkiem natychmiastowym zrezygnował wiceprezydent Marcin Nocuń, co oznacza
przejście PiS do opozycji.