FAKTY

Kilkadziesiąt osób spacerowało śladami pabianickich Żydów

Spacer przebiegł  pod hasłem “Świat, którego już nie ma”.

Kilkadziesiąt osób zgromadziło się w niedzielę przy ul. Bóźnicznej (tu stała synagoga). Zainteresowanych oprowadzał Andrzej Grzegorczyk- kustosz oddziału Stacji Radegast w Muzeum Tradycji Niepodległościowych w Łodzi.

Na samym starcie okazało się, że choć pojawiły się tabliczki z zakazem gromadzenia tu odpadów, jest naśmiecone (co widać na zdjęciu głównym). Miejmy jednak nadzieję, że to nie stała tendencja, a skutek zaplanowanej zbiórki wielkogabarytów. O notorycznym bałaganie pisaliśmy m.in.  TUTAJ.

Spacer rozpoczął się przy ul. Bóźnicznej. (Fot. GoToFoto Małgorzata Szynka)

Trasa wiodła przez miejsca związane z historią żydowskich rodzin.

Żydowski Spółdzielczy Bank Kredytowy przy ul. Szkolnej 3 (dziś Sobieskiego 3) Fot. GoToFoto Małgorzata Szynka

Z okazji wyprawy przygotowany został spacerownik z opisem 8 miejsc trasy. Autorki: Sławomira Ruta (Towarzystwo Miłośników Dziejów Pabianic) i Renata Uznańska- Bartoszek  (Forum Odpowiedzialnych Pabianiczan).  Folder można pobrać TUTAJ.

Pabianiczanie dotarli jednak także do miejsc, które nie były opisane w niedzielnym przewodniku. Pojawili się m.in. przy Garncarskiej 21. Tutaj w okresie międzywojennnym w ramach szkoły powszechnej nr 13 uczyły się żydowskie dzieci.

GoToFoto Małgorzata Szynka

Przypomnijmy – ludność wyznania mojżeszowego przybyła do Pabianic w XVIII w. Według spisu ludności z 1931 r. miasto zamieszkiwało 8177 osób wyznania mojżeszowego, co stanowiło 17,8% ogółu mieszkańców. Większość z nich nadal zamieszkiwała tradycyjną dzielnicę żydowską – Stare Miasto mieszczącą się wokół ul. Bóźniczej, Kaplicznej, Batorego, Stary Rynek, Garncarskiej, Konopnej, a od południa – ul. Piotra Skargi. Pabianice stanowiły wielki ośrodek żydowskiego życia religijnego. Reprezentowane były tu liczne grupy chasydzkie, funkcjonowało także kilka sądów rabinackich. Żydzi pabianiccy starali się włączać też w ogólne życie społeczne. Wzięli udział w budowie Pomnika Niepodległości, a najzamożniejsi spośród nich: Gerson Weinstejn, Izaak Urbach i Mojżesz Pikus weszli w skład komitetu zbiórki funduszy na ten cel.

W kwietniu 1942 r. ludność w getcie powyżej 10. roku życia została poddana badaniom lekarskim, po których nadano jej kategorie A-zdolny do pracy i B-niezdolny. Dzieci do lat 10 zostały oznakowane literą B. 16 maja, w sobotę, ok. godz. 16.00 getto zostało otoczone, a ulica Warszawska i Zamkowa na odcinku od getta do stadionu „Krusche i Ender” (niedaleko kościoła NMP) została obstawiona oddziałami SA i policji.  Zgromadzeni na stadionie Żydzi przez kolejne dni bez jedzenia stali w deszczu lub siedzieli na rozmokłej ziemi. Słabnących dobijano, wielu zmuszano do „cyrkowych” popisów przy wymuszonych brawach zgromadzonych. Matkom wydzierano maleńkie dzieci, uderzano ich głowami o ziemię i wrzucano do wykopanych dołów. Część osób z symbolem A przewieziono do getta łódzkiego (pierwsze tramwaje dojechały tam już 17 maja), drugą część wysłano w kierunku Kutna-Płocka. Natomiast ludzi oznaczonych literą B (dzieci do lat 10, starcy i chorzy – łącznie ok. 4 tys. osób) pociągami towarowymi przygotowanymi na bocznicy przy młynie „Spójnia” wysłano do obozu w Chełmnie nad Nerem, gdzie mordowano ich spalinami w specjalnie przystosowanych do tego samochodach. 18 maja zlikwidowano również szpital na terenie getta. Pozostających tam chorych wyrzucano po prostu z okien piętra.
Jak stwierdza autor jednego z raportów, z tajnych źródeł niemieckich dowiedział się, że ludzie oznaczeni kategorią „B” zostali przetopieni na mydło w specjalnych zakładach pod Płockiem oraz w obozie zagłady w Chełmnie nad Nerem.
Więcej informacji na o życiu w pabianickim getcie na sztetl.org.pl. Obszerny materiał na ten temat znajdziecie także na um.pabianice.pl.