FAKTY

Krzysztof Ciebiada pochwalił się talentem córki. Dziewczyna potrafi stworzyć odważny akt

Młoda artystka tworzy grafiki i maluje obrazy. Zakwalifikowała się na wystawę w galerii. Jej dzieło przedstawiające waginę szybko kupił wójt Gminy Widawa Michał Włodarczyk.

Krzysztof Ciebiada, polityk PiS, wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Łódzkiego, ma powód do dumy. To utalentowana córka Karolina.

Zachwycony tata 14 stycznia br. napisał na swoim profilu FB: “Zapraszam do odwiedzenia strony mojej córki Karoliny w serwisie OLX. Oferuje sprzedaż obrazów i usługi malarskie oraz graficzne (grafika komputerowa). Wszystkich serdecznie zapraszam do zakupu oraz komentowania jej prac. Bardzo zależy jej na opinii innych. Ostatnio zakwalifikowała się na wystawę w centrum Włocławka w galerii razem ze swoją szkołą i innymi uczniami szkoły. Wszystkim pragnę pogratulować i życzyć dalszych sukcesów w tej pięknej dziedzinie”.

Zajrzeliśmy do polecanej galerii. Pomiędzy tradycyjnymi ujęciami krajobrazowymi uwagę zwraca niewielka praca (olej, wykonana na płótnie w formacie tondo) utrzymana w nurcie ginekologicznym. Tytuł: Detal anatomiczny akt. Twórczyni wyceniła swoje dzieło na 80 zł. Chętny znalazł się błyskawicznie – malunek zakupił już wójt Gminy Widawa Michał Włodarczyk (PiS). “Proszę zdjąć obraz i zarezerwować dla mnie” – napisał w komentarzu na FB artystki.

W galerii znajdziemy także m.in. kolaż „Ptasie Radio”, „Miasto przy zachodzie słońca” (domy wykonane na zagruntowanej tkaninie płóciennej, technika akryl) czy „Japonię mazakami” (praca wykonana markerami na grubym papierze).

Życzymy powodzenia. Będziemy obserwować rozwój kariery artystycznej młodej ksawerowianki.


51 komentarzy do “Krzysztof Ciebiada pochwalił się talentem córki. Dziewczyna potrafi stworzyć odważny akt

      1. Jak powstanie tramwaj ,to wtedy może pan prezydent zamówi .Narazie wiatr w polu wieje .
        A takie komentarze są nie na miejscu

        1. Dokladnie! mialam wlasnie pisac ze gdybysmy mieli tramwaj w Pabianicach a tam mi najbliżej to by powstal :D

        2. Dlaczego takie komentarze są nie na miejscu?
          Po prostu osobiście wolałbym malunek tramwaju, niż genitaliów.

          1. Bo Ty się Szymek masturbujesz tramwajami. Ja jednak wolę to co na zdjęciu tytułowym po lewej stronie, haha! :D

              1. Michał chciałby mieć dziewczynę
                tak wspaniałą jak Justynę
                nie musiała by malować
                tylko czasem ugotować

            1. Sztuka, nie sztuka,
              to rzecz gustu
              nie tylko o tym
              człowiek* marzy
              brakuje twarzy
              no i biustu

              * zamienić na: Michał :)

      2. A tak samo nie wierzy pan jak widzi nagość w instytucjach np muzeum, fontanny w rzeźbach ? ;)

    1. Jest mi wstyd za ta pania która napisała te wypociny.
      Niepisana zasada jest by nie używać dzieci do gry politycznej .Nie można nazwać pania nawet dziennikarka ,gdyż złamała pani to święte prawo.
      To ze ma pani problem z panem Ciebiada widać już od dawna .Ale na Boga jeśli nie może pani nic na niego znaleść ,to proszę odpuścić
      Dzieci to nie przedmiot ,nie używa się ich do rozgrywek .
      Współczuje pani synowi i mogę tylko napisać …panie Antoni przykro mi za to ze ma pan taka matkę .
      Myśle ze nie puszcza tego komentarza .
      Ale ludzie którzy mylsla , którzy są inteligentni i wrażliwi ,którzy maja dzieci i je kochają powinni w ramach protestu nie czytać i nie wchodzić na taki marny portal , który gra dziećmi i emocjami Wstyd i hańba

    2. A tak samo nie wierzy pan jak widzi nagość w instytucjach np muzeum, fontanny w rzeźbach ? ;)

      1. przepraszam pomylilem odpowiedz w komentarzach oczywiscie chodzilo mi o wyzszy komentarz o tym ze pan nie wierzy w to co widzi

        1. Nie wierzę w to co widzę. W to, że… powstała awantura wokół namalowanej CIPKI! Toż to niesamowita sytuacja! :)

  1. Przecież to jest brzydkie. Mamy wiele zdolniejszych Pabianiczan jezdli chodzi o artystów ;)

    1. Ja uważam, że jak na młodą osobę praca jest bardzo dojrzała :) a techniki i formy są różne. nie porównujmy stylu picassa z rubensem itp. Pozdrawiam!

    2. Pani Karolino trzymam kciuki .
      Wstyd i zażenowanie po przeczytaniu tych wypocin
      Tacy ludzie którzy piszą te manipulacje ,nie maja żadnych zasad.
      Czy nie pomyśli pani jak to może wpłynąć na młoda osobę ??
      Naprawdę jest pani tak ograniczona ??
      Nie wiem co pani zrobił jej ojciec niech pani wyląduje swoją nienawiść może na mężu który tak jak pani z nikim się nie liczy i pokazuje swoją bute.

        1. Redaktor Hodak ma stopień naukowy doktora, czego o Krzysztofie czy senatorównie nigdy nie powiemy :) Maturka psim swędem! hi hi hi

          1. @Profesor A moze sie jeszcze zdzwisz jak Ciebiada zstanie nawet profesorem. nie badz taki pewnien ze skreslony

          2. Prosze Pana ale pytanie co ma matura Pana Krzysztofa wgl do tego artykułu? To absurd jest przeciez to co pan wypisuje

            1. A matura jest w końcu, czy jej nie ma? Bo sam zainteresowany robił z tego wielką tajemnicę… podejrzewam, że być może na Harvardzie nauki pobiera :-)

    3. Rozumiem dziekuje za opinie jednak mozliwe ze nie zna sie Pan/i na sztuce i nie wie, ze to co realistyczne i jedynie „ladne” czy nawet piekne nie jest nazywane sztuka a zwyczajnie praca malarska :) Jednak szanuje to tylko kwestia gustu zrozumiale to mysle! Pozdrawiam

  2. nie ma to jak bazować na taniej kontrowersji.
    Pabianice sięgnęły dna już bardzo dawno temu ale żeby pisać o młodej i to w dodatku zdolnej dziewczynie? Jej pracę są naprawdę dobre, a do wszystkich osób które są zniesmaczone albo zszokowane: Sztuka to nie są ładne pejzażyki, bo to akurat kicz (czyli forma sztuki przemawiająca do podstawowych emocji typu: ładne)… Im częściej czytam te denne wypociny uświadamiam sobie że Pabianice to kompletna dziura

    1. Kasia, świetny komentarz! Nawet Wokulski nie odważyłby się na taką interpretację sztuki!

  3. Szanowna Pani,

    Z przykrością stwierdzam, że traktuje mnie Pani przedmiotowo i już spieszę z wyjaśnieniem. Jestem przedmiotem jakiejś Pani walki z moim tatą. Uważam, że jest to bardzo nie w porządku zachowanie w stosunku do osoby młodej wręcz nawet jeszcze nie pełnoletniej. Po drugie cały ten artykuł faktycznie tak jak odpisała Pani mojemu koledze nie jest w żadnym stopniu forma hejtu zgodzę się, ale problem jest taki iż myśle, że każdy z nas pisząc artykuł przypominam o SZTUCE nie mieszałyby tego z polityką. Na mojej stronie nie posiadam tylko obrazów kontrowersyjnych (tu również odniesienie do komentarza ze strony), niestety załączając na główne zdjęcie do artykułu moją rzeczywiście kontrowersyjną prace od razu uważam, że jest to właśnie wzbudzenie tym zainteresowania to na pewno, ale również przede wszystkim troszeczkę taki nazwijmy to strzał w nogi dla mojego taty oraz satysfakcja jego przeciwników. Zgodzę się, dobra reklama oczywiście tylko nie na miejscu, a można by było przecież napisać wyłącznie o tym, że mam stronę z obrazami do sprzedania jednak zaznaczam, że jestem córką Krzysztofa Ciebiady w tym wypadku (co właśnie jest bardzo nie na miejscu zważywszy na to iż jest to osoba publiczna) mogła darować sobie Pani właśnie ten fragment o nim.

    Dzieci, nie wiem, czy Pani o tym wie, mają prawo być sobą, chodzić swoimi drogami, gdzieś tam zabłądzić. Ale najważniejsze mamy prawo być nie traktowani przez rodziców przedmiotowo. Poza tym nie rozumiem też reakcji czytelników mowa tu o komentarzach które są hejtem na samą tematykę. Już tłumaczę, rozumiem iż temat jest kontrowersyjny, owszem natomiast pomyślmy o dziełach sztuki na świecie, które wiszą czy też stoją jako rzeźba i również są nagie spójrzmy prawdzie w oczy, ale to normalne, że nikt się do tego nie przyczepia bo np Michał Anioł nie był synem polityka. Jeszcze kontynuując drażliwość tematyki – prace miałam do wykonania na moich zajęciach dodatkowych z malarstwa i rysunku, na które uczęszczam, a więc zostałam powiedzmy do tego „zmuszona” bo mieliśmy ćwiczenie z zakresu anatomii człowieka. Jest to więc chyba jasne, że musiałam wykonać to zadanie tak jak każde poprzednie. Nagość w obrazach córki polityka? Świetne przyznaję uderzenie w mojego tatę. Poza tym sztuka ma wywoływać emocje, ma być ciekawa i zaskakująca cóż w tym złego jeśli również każda z kobiet na świecie naturalne jest iż posiada narząd rozrodczy jest to wiec rzecz ludzka :)
    Każdy fragment, który nam zadadzą udowadnia, że sztuka wymaga odwagi, przełamywania stereotypów itp. itd., tylko komu ja mam to tłumaczyć? Doktorowi kulturoznawstwa? To na kulturoznawstwie nie mieliście podstawowej historii sztuki? Kobiece intymne części w  sztuce mają historię dłuższą pewnie 1000 razy niż Pani żyje, a z milion razy dłuższą, w druku,  niż Pani doktorat i sorry, ale to nie jest ginekologia, to jest symbolika. Jakoś nie wierzę, że Pani nie wie o co chodzi. Raczej Pani dobrze wie, o co chodzi, tylko fajnie jest hejtować w dobry sposób mojego tatę niestety również także mnie – dziecko, które może być jeszcze nieprzygotowane na negatywne i szczerze powiem niekonstruktywne skrytykowanie prac. Nie wiem jak Pani, ale ja to uważam za bardzo słabe zachowanie. Pani również z tego co słyszałam ma syna i jestem pewna, że nie chciałaby Pani takiej sytuacji ani artykułu o nim w razie jeśli udostępniona jest tam jakaś tematyka kontrowersyjna.
    Pozdrawiam,
    Karolina Ciebiada
     
     

    1. Pani Karolino,

      Pisze Pani:
      1. „Jestem przedmiotem jakiejś Pani walki z moim tatą”. To absurd. Nie toczę z Pani tatą żadnej walki, nie ma żadnego powodu, abym miała to robić. Pani tata akurat doskonale wie, że mojego portalu nie można użyć do walki politycznej.

      2. „Na mojej stronie nie posiadam tylko obrazów kontrowersyjnych”. Owszem, dlatego akt został zestawiony z żaglówkami, a w tekście znalazł się opis także innych prac.

      3. „a można by było przecież napisać wyłącznie o tym, że mam stronę z obrazami do sprzedania”. Nie, nie można tak było zrobić. To byłby tekst reklamowy.

      4. „zaznaczam, że jestem córką Krzysztofa Ciebiady w tym wypadku (co właśnie jest bardzo nie na miejscu zważywszy na to iż jest to osoba publiczna) mogła darować sobie Pani właśnie ten fragment o nim”. Osoba publiczna ma oczywiście prawo do prywatności, ale p. Ciebiada sam upowszechnił galerię. Nie krył dumy, zachęcił nawet do formułowania opinii o twórczości. Osoba publiczna, zwłaszcza polityk pełniący ważne funkcje, musi liczyć się z większym zainteresowaniem mediów.

      5. „Poza tym nie rozumiem też reakcji czytelników mowa tu o komentarzach które są hejtem na samą tematykę”. Była zachęta do opiniowania, każdy ma prawo do swojego zdania. Obraz był mocny, a zatem niektóre głosy mogły też takie być. Przyzna jednak Pani, że jest wiele pozytywnych komentarzy, a “lajków” więcej niż reakcji “śmiech”.

      6. „mieliśmy ćwiczenie z zakresu anatomii człowieka. Jest to więc chyba jasne, że musiałam wykonać to zadanie tak jak każde poprzednie”. Czy uczniowie mieli za zadanie wykonać portret waginy? Może ktoś narysował łokieć…

      7. „Nagość w obrazach córki polityka? Świetne przyznaję uderzenie w mojego tatę”. W którym miejscu mojego tekstu jest uderzenie w Pani tatę?

      8. „Każdy fragment, który nam zadadzą udowadnia, że sztuka wymaga odwagi, przełamywania stereotypów itp. itd.” Zgadzam się z tym. Sama rozmaite stereotypy na co dzień przełamuję, nie tylko w ramach działalności dziennikarskiej, ale i artystycznej. Mój opis orgazmu został wyróżniony w konkursie organizowanym przez pismo „ELLE”. W składzie jury był m.in. Tomasz Jastrun. Krótki wierszyk o orgazmie pt. „Kołysanka” znalazł się w tekście dziennikarki Wysokich Obcasów. Można go znaleźć w linku: http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96856,881733.html

      9. „tylko komu ja mam to tłumaczyć? Doktorowi kulturoznawstwa? To na kulturoznawstwie nie mieliście podstawowej historii sztuki?”. Nie jestem doktorem kulturoznawstwa, a doktorem nauk humanistycznych w zakresie literaturoznawstwa. Tak jest napisane na dyplomie.

      10. „tylko fajnie jest hejtować w dobry sposób mojego tatę niestety również także mnie – dziecko”. Nie jest fajnie hejtować nikogo i tego nie robię. Proszę wskazać fragment tekstu z hejtem z mojej strony.

      11. „które może być jeszcze nieprzygotowane na negatywne i szczerze powiem niekonstruktywne skrytykowanie prac”. Przypominam, zależało Pani na opiniach. Należy uczyć się także obcowania z opiniami inne aniżeli pozytywne. Właśnie zyskuje Pani bezcenne doświadczenie. Proszę nie zaprzepaścić szansy na rozwój.

      12. „Pani również z tego co słyszałam ma syna i jestem pewna, że nie chciałaby Pani takiej sytuacji ani artykułu o nim w razie jeśli udostępniona jest tam jakaś tematyka kontrowersyjna”. Mój syn wielokrotnie był opisywany w różnoraki sposób, spotykał się również z bardzo brutalnymi komentarzami już mając niespełna 18 lat. Nauczył się z tym sobie radzić. Obecnie jest osobą publiczną i ta nauka procentuje.

      [EDIT] 13. Tekst umieściliśmy w dziale “FAKTY”, a nie “ROZRYWKA” czy “SATYRA” – oznacza to, że temat potraktowaliśmy poważnie.

      ***
      I na zakończenie: nie oddzielajmy na siłę sztuki od polityki. Pamiętajmy, że Arystoteles pojmował politykę jako dziedzinę SZTUKI. Jej środkami wyrazu jest rządzenie państwem, celem – dobro wspólne. Wszystkim współczenym politykom życzę, aby byli artystami.

      Pozdrawiam! Magdalena Hodak

  4. Kim Pani jest? Pani śmie nazywać się dziennikarką (wątpię). Tacy jak Pani zabijają dusze artystów i wrażliwych dzieci. Zastanawiam się jak musi się czuć Pani syn, lub jakby się czuł gdyby użyto go do walki politycznej. Depcze Pani wszystkie świętości. DZIECI NIE UŻYWA SIĘ DO WALKI POLITYCZNEJ! Tak trudno to zrozumieć? Właściwie powinienem napisać… Droga Pani Hieno, która nie ma żadnych zasad, świętości i hamulców moralnych. Karolina nie daj się stłamsić takim brzydkim ludziom.

    1. generalnie artykuł ma pozytywny odzew, tylko wyznawcy pisu (i członkowie rodzin) wprowadzili do dyskusji mowę nienawiści. nic dziwnego … :(

        1. O co ci dziewczyno chodzi? portal wypromował twoje prace i masz dobre komentarze a ty charchasz nienawiścią!!!

  5. czytam wypocinki pisowskich dżesik i brajanków i recę opadają. ewidentnie nie potrafią czytać ze zrozumieniem, ale co się dziwić, skoro mają problemy z maturą z jęz. polskiego. a najgorsze, że czeka ich świetlana przyszłość :)) taki piękny kraj mamy!

  6. Dla pseudodziennikarza jedynka, dla dziewczyny szòstka. Nie dość, że ładnie maluje to jej poziom intelektualny i kultura są wyższe od grajdołka autorki tego plugawego tekstu.

  7. Z zażenowaniem czytam komentarze Pani Karoliny i Pani Katarzyny. Widać, że wychowanie wynosi się z domu. Przykre … bo już widać że się mają za “elyty” … i mówią innym, że skoro widzą coś inaczej to widocznie nie znają się na sztuce … to jest właśnie BUTA i POGARDA wobec innych!

  8. Talent, kwestia gustu.
    Ale najlepsze jest to:
    KC wiceprzewodniczący SW z pis – zapraszam do odwiedzenia strony mojej córki w serwisie OLX.
    MW wójt z pis – proszę zdjąć obraz i zarezerwować dla mnie.
    Się uśmiałem…

  9. Przeczytałam artykuł i nie widzę tam krytyki młodej artystki a jedynie dosc zabawny kontekst dotyczacy wójta rezerwujacego sobie waginę (może trzeba było pominąć jego orientację polityczną bo podkreślenie jej jest słabe). Pewnie gdyby obraz zarezerwował jakiś ordynator ginekologii to nie budzilo by to kontrowersji, ale już wójt polujacy na wagine to przyznajcie jest dość zabawne, ale nie mówię że złe czy niewłaściwe. Po prostu taka śmieszna historia. Ciekawe czy powiesi go w domu czy w urzędzie? Nie znam się na sztuce ale obrazy na zdjęciach wydają mi się całkiem ładne. Pozdrawiam mloda artystkę i zycze wielu sukcesow. Polityka to bagno i nie ważne z której strony się stoi. Syf jest po obu stronach taki sam. Grajdoł wypełniony ludźmi zagarniajacymi do siebie, których nie obchodzą losy przecietniakow takich jak my. Nawet jak idą w politykę z jakimiś ideałami (jeśli są takie wyjatki) to bardzo szybko się z tego uleczaja i zaczynają funkcjonować jak wszyscy (ugrać ile się da dla siebie, rodziny, znajomych i tych którym coś wiszą). I tu nie ma znaczenia opcja polityczna. W mediach są gotowi się pozabijac żeby udowodnić że tylko ich jest racja a jak gaśnie światełko kamery to razem wódkę piją a nieświadomy lud zwalcza się nawzajem bo ten za PiS bo ten za PO bo ten za Rydzykiem bo ten za Owsiakiem. Ludzie żyjmy po prostu tak żeby innych nie krzywdzić a już będzie prawie raj na ziemi.

    1. Trza wysłać zapytanie w sprawie do specjalisty od kultury i sztuki czyli ministra Glińskiego. O treści: czy taka sztuka powinna wisieć w instytucji samorządowej. Należy ominąć kontekst córki towarzysza PiS. Bo wtedy sugerowałoby się odpowiedź.

  10. Miałem nie zabierać głosu, bo nie jestem ani dziennikarzem, ani artystą, a tylko to uprawniałoby mnie do tego, by wypowiedzieć się w tej sprawie merytorycznie. Odniosę się jednak do spraw osobistych, skoro Grzegorz Liberadzki i Orlik je poruszyli, w dodatku w sposób krzywdzący i dla mnie bolesny. Mianowicie, chciałbym jasno powiedzieć, że kocham bardzo mocno moją Mamę oraz mojego Tatę i jestem dumny z tego, że jestem ich synem. Proszę nie obrażać moich rodziców, przecież nikt z nas nie chciałby, aby ktoś tak mówił o jego najbliższych.

    Fakt, że ludzie są różni, fakt, że mają inne spojrzenia na świat, inną filozofię życia – nawet w jednym domu i w jednej rodzinie. Często spieram się z moją Mamą o wiele spraw, nawet ostro. Wybraliśmy różne drogi życia i dwa różne światy działalności społeczno – zawodowej. Polityka i media są daleko od siebie i na tym tle wręcz mnożą się różnice zdań między nami. Jednak zawsze łączy rodzicielska więź – możemy iść różnymi drogami i po różnych nawierzchniach, ale zawsze się szanujemy i wzajemnie tolerujemy swoje wybory życiowe. Te drogi są dalece odrębne, ale jestem przekonany, że cel wspólny – działanie pro publico bono.

    1. Panie Antoni, niestety polityka i prasa to dwie strony tej samej monety=WŁADZA. Osoby publiczne, dzierżące władzę, muszą się liczyć z napadami na siebie i członków swych rodzin, przekonał się o tym raptem tydzień wstecz prezydent Gdańska. Niech Pan się nie skarży, że jest Pan krytykowany.

      1. Drogi Komuchu (zwracam się tak z uwagi tylko i wyłącznie na użyty pseudonim) , liczę się z atakami na siebie w związku z własną działalnością polityczną, wiem, że to coś naturalnego, wręcz wpisanego w bycie na tzw. świeczniku. Nigdy nie miałem do nikogo o to pretensji, nawet na swoim Facebooku nie kasuję ostrych, negatywnych komentarzy – w imię poszanowania wolności słowa. Czym innym jest jednak sytuacja, w której ktoś obraża moich rodziców i to nie za działania mające związek z moją aktywnością polityczną. Powyższy komentarz dodałem jako syn, nie jako radny i polityk. Jeśli już został wywołany temat tragicznych wydarzeń w Gdańsku to chciałbym mocno zaapelować o więcej szacunku, więcej miłości we wzajemnych relacjach nawet obcych ludzi. Potrzebujemy tego, musimy wyciągnąć wnioski z kolejnej bolesnej lekcji, żeby już więcej nie doszło do nieszczęścia. To jest w naszych rękach – możemy budować zbiorową nienawiść albo zbiorowe miłosierdzie.

        1. Panie Antoni, skoro już jesteśmy przy karaniu śmiercią, to jestem zwolennikiem kary śmierci, przez publiczne rozstrzelanie za defraudowanie mienia społecznego. Tak jak to było w Związku Radzieckim i Polsce w latach 1918-1926. Urzędnik bierze łapówki, łapie go CBA i wyrok tylko jeden-rostrzelanie!

  11. Gdybym była producentem talerzy, zainteresowałabym się pracą p. Karoliny. Jak widać obrazek jest okrągły, wprost idealny do umieszczenia go w centrum talerza. Może warto zainteresować tym Ceramikę Bolesławiec???

  12. Pani Karolino… za pozwoleniem… i niezłośliwie (bo w zasadzie nie Pani jest adresatką tej wypowiedzi).
    Od lat brzydzi mnie scena polityczna, a już szczególnie – każda. Oraz media – w tym samym zakresie. Komentowany tu tekst jest przykładem retoryki medialnej nurtu “wczesnej dobrej zmiany”. Niby bez agresji, ale każdy widzi jak jest. W razie wtopy łatwo się odciąć… Wszak jedna szpileczka jeszcze nikomu krzywdy nie zrobiła; w zasadzie to nawet lecznicze – wszak to akupunktura.
    Oczywiście, ta nader ważna informacja prasowa miała za zadanie wypromować na rodzimym rynku sztuki “młodą artystkę” (cudzysłów – bo cytat, dalej niezłośliwie). Przy okazji wszakże przemycona została informacja, że “młoda artystka” świadoma jest, oprócz anatomii, istnienia w historii sztuki takich zjawisk jak naturalizm i erotyzm. Ktoś gotów pomyśleć nawet (mogę już nie dodawać, że niezłośliwie?) że artystka nawet być może erotyzmowi może podlegać od czasu do czasu nawet poza sferą artystyczną.
    I nie było by w tym nic ciekawego ani godnego wspomnienia, gdyby nie była córką swojego ojca. I tu zastanawiam się, która interpretacja misji dziennikarskiej jest bardziej akuratna… Czy tekst ten miał nas poinformować, że (w przeciwieństwie do innych córek działaczy jedynie słusznej i panującej nam władzy) Ta konkretna akurat waginę posiada, wbrew obiegowej opinii. A co ważniejsze – nawet na płótnie. To oczywiście powinno skłonić ojca artystki do rewizji metod wychowawczych i zastosowaniu odpowiedniego programu korekcyjnego wobec potomkini (tu bym zakładał, że ze 3 godziny dziennie słuchania Jedynej Polskiej Rozgłośni i kolejne 3 oglądanie telewizji reżimowej to minimum).
    Oczywiście jest jeszcze druga możliwość – zachwyt dziennikarza nad sztuką; poprzedzony oczywiście drobiazgową obserwacją lokalnego światka młodych artystów i pogłębioną analizą trendów występujących w tym środowisku. Wszak lokalnych artystów należy promować. Nawet jeśli są przedstawicielami nurtu “ginekologicznego”.
    Dość tych facecji. Wagina (czy też mówiąc bardziej swojsko – cipka) jest bliska memu sercu (a czasem i innym narządom). Ale cały czas mam wrażenie, że w tej całej sprawie ktoś stanowczo myli strefę sacrum z profanum. I czemu Pani Karolina, w zakresie artystycznym i na swoich własnych zasadach i, jak zakładam – w wyniku potrzeby artystycznej – “odczarowując” waginę musi się mierzyć z “ginekologicznymi” skojarzeniami? Wszak chyba nikt z nas patrząc na Wenus z Milo nie myśli o chirurgu, ortopedzie czy traumatologu.
    Wracając do moich zabaw słowem… jestem jak najszczerzej przekonany, że nawiązanie w powyższym tekście do Pana Krzysztofa Ciebiady, prywatnie – ojca bohaterki tego materiału , było niezamierzone i przypadkowe.
    A jeśli chodzi o zabawy półsłówkiem, to chciałbym tylko napomknąć: gromu się nie soli.

  13. gratulacje dla portalu wreszcie ktos porusza tematy o których warto pogadac jak widac
    dzieło sztuki jest zwyczajnie oblesne i pewnie o to chodziło sądząc po dobraniu kolorów sugerujących ” rozkład “-jednak sprowokowało ciekawą dyskusje oczywiscie w atmosferze politycznej debaty :)
    a obgadywany polityk – no cóż nie pierwszy polityk który się przejechał popuszczając zbytnio swobody swoim latoroślom

  14. Aż ponownie przeczytałem artykuł i nie widzę w nim zarzucanego mu hejtu. Może młode dziewczę ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem? Bo najwyraźniej z pisaniem problemy są ogromne – dawno nie czytałem takiego bełkotu. W sumie – niedaleko pada jabłko od jabłoni :-)

Comments are closed.