Ks. Stanisław Bracha: Na kolację podawane są dania mięsne, często pieczona wieprzowina.
Co kraj to obyczaj. Wie o tym najlepiej ks. Stanisław Bracha, proboszcz parafii Matki Boskiej Częstochowskiej w Ksawerowie. O świętach Bożego Narodzenia w Argentynie (gdzie przebywał 11 lat) opowiedział Bartoszowi Chmieli z samorządowego pisma “Echo Gminy Ksawerów”:
W Argentynie święta były zupełnie inne. Proszę sobie wyobrazić Boże Narodzenie w środku lata. Wysoka temperatura – upały 50-stopniowe, długi dzień, do tego duża wilgotność powietrza, brak śniegu. Argentyńczycy spędzają wigilię z rodziną, ale inaczej niż u nas. Na kolację podawane są dania mięsne, często pieczona wieprzowina. Nawet najbiedniejsi mieszkańcy mogą w tym wyjątkowym dniu liczyć na hojność sklepikarzy, którzy do zakupów dorzucają kawałek mięsa “od siebie”, żeby wszyscy mogli godnie przeżyć święta. Również doświadczyłem tej niebywałej ludzkiej życzliwości podczas pierwszych świąt na obczyźnie.
Katolicy w Argentynie nie znają opłatka. W kościele podczas pasterki dostają, często z rąk przedstawicieli Caritasu, słodkie drożdżowe chlebki. Po przyjściu do domu dzielą się nimi, tak jak my opłatkiem. Dzieci dostają prezenty podczas Święta Trzech Króli. My – księża, też obdarowywaliśmy je drobnymi upominkami. Najmłodszych cieszyło wszystko, zeszyt, ołówek, garść cukierków.
Pamiętam, jak zostaliśmy zaproszeni w noc wigilijną do takiej małej kapliczki na pasterkę. Szliśmy ze strachem, z pytaniem co to będzie?, jaka pasterka może być w takim miejscu? Niepotrzebnie się baliśmy. Poznaliśmy ogromną gościnność, serce i otwartość tych ludzi. To jest niesamowite, że do przeżywania narodzin Jezusa nie potrzeba tym ludziom domu, wygód, konkretnych miejsc. Wystarczy gorąca, rozgwieżdżona noc i mała kapliczka. I ta naturalna radość w sercach, że coś się zmieniło, że ktoś przychodzi.
Ci ludzie nie znają Pana Boga, ale modlitwę odmawiają w największym skupieniu. Całują przy tym skierowany ku górze kciuk. Dlaczego? Też zadałem to pytanie. Odpowiedź jest prosta, a na kogo ten kciuk wskazuje? To jest taki wymowny gest, który zostaje w pamięci na całe życie. W Argentynie kościół ma duże możliwości. Państwo współpracuje z Domem Bożym, bo w pewnych działaniach trzeba wspólnoty i zjednoczenia. Przecież takie jest przesłanie bożonarodzeniowe – Chrystus przychodzi do wszystkich i wszystkich łączy.