Przed wjazdem zostały uruchomione szlabany. Znacznie utrudniły ruch.
Choć wczoraj i dziś parking był bezpłatny, nie obyło się bez trudności. Szlaban nie jest otwarty non stop. Trzeba więc i tak pobrać bilet i zeskanować go przy wyjeździe.
Dbaj o bilet
Przy wyjazdowym skanerze zastaliśmy starszą panią, której w żaden sposób po prawidłowym wsunięciu biletu szlaban nie chciał się otworzyć. Próbował jej pomóc młody chłopak, ale akcja też zakończyła się fiaskiem. Kobieta musiała czekać na wyjazd kogoś, kto nie przekroczył 15 darmowych minut postoju, aby załapać się za nim na wyjazd.
Najwyraźniej coś zostało źle zaprogramowane, gdyż szlaban wypuszcza bez problemu w ciągu pierwszych 15 minut bez płacenia, a w weekendy oraz od 18.00 do 8.00 parkowanie jest gratis niezależnie od czasu postoju. Niewykluczone też, że bilet był zagięty i dlatego czytnik nie zareagował. Kierowcy muszą zatem dbać o bilet – nie powinien być zmięty czy wilgotny.
Wędrówka
Kasa jest jedna, przy kiosku, gdzie do niedawna siedzieli parkingowi. Parkujący w płatne dni niżej, pod SOR-em – muszą pokonać sporą odległość, w tym drogę pod górę, aby włożyć bilet do czytnika w kasie, zobaczyć na wyświetlaczu kwotę do uiszczenia i zapłacić. Wyobraźmy sobie starszą, schorowaną osobę pokonującą oblodzoną, zaśnieżoną trasę. Gdy były parkomaty, nie trzeba było tak daleko wędrować. Spora odległość do kasy jest też od skrajnego miejsca z parkingu, w linii prostej. Ta opcja jest jednak bez wspinaczki.
Uwaga, trzeba mieć naszykowane dwuzłotówki, gdyż nasi czytelnicy po wrzuceniu pięciozłotówek nie otrzymali reszty ani nowego biletu z kodem do wyjazdu.
Taxi, rowery i niepełnosprawni
Inne trudności wynikają z absurdalnej, blokującej ruch organizacji parkingu. Ten przed wejściem głównym podzielono na dwie części. Tę za szlabanem, ustawionym prostopadle do frontu szpitala i tę z miejscami dla niepełnosprawnych. Włączający się do ruchu niepełnosprawni muszą sporo czekać aż inni ustawieni w kolejce pokonają szlaban. Tuż obok niepełnosprawnych stoją taksówki, które czekają na chorych. Ustawione są w pozycji 90 stopni do niepełnosprawnych, przodem do szlabanu, tyłem do znajdującej się tuż obok wiaty dla rowerów.
Chorzy albo muszą pokonać do nich spory dystans, albo czekać, jak taksówka wjedzie za szlaban. A wiąże się to z karkołomnymi manewrami. Taksówkarze nie mogą z pozycji postojowej podjechać do czytnika. Muszą wyjechać na Jan Pawła i wjechać jeszcze raz. Wyobraźmy sobie zatem sytuacje, kiedy taksówkarz chce wyjechać, a samochody z Jana Pawła II kierują się do szlabanu. Dodajmy do tego jeszcze ruch rowerowy – też skumulowany w tym samym miejscu.
Minusy szlabanowego rozwiązania:
• zmuszenie pacjentów do pokonywania znacznych odległości
• paraliż przy wjazdach i wyjazdach – narażenie na kolizje i uszkodzenia aut, sytuacja jeszcze bardziej się pogorszy po przeprowadzce do szpitala przychodni z ul. Wileńskiej
• korki tworzące się przed szlabanem wyjazdowym
• blokowanie ruchu na ul. Jana Pawła i Wiejskiej
• trudne i czasochłonne przedostawanie się taksówek pod wejście główne
• utrudnienia z wyjazdem dla niepełnosprawnych
• konieczność opieki nad biletem wjazdowym: zgubisz, zniszczysz – nie wyjedziesz
***
80 proc. zysku ze sprzedaży godzin postojowych ma warszawska firma “Interparking”.
Należy szybko i bezwzględnie wycofać się z tego poronionego pomysłu. Prezydent powinien coś zaradzić.
Poczekaj musi parę dni minąć :) To jest metoda zarządzania na “wymyśl głupotę”. Czyli wymyślasz totalnie głupi pomysł a w pcm już kilka takich było. Wcielasz go w życie … ludzie protestują i wtedy wyłania się wybawca narodu …. wielki Grześ. Wkracza do akcji i odwołuje głupie decyzje katechety z pcm. Poczekaj kilka dni tak samo będzie i tym razem :)
Tylko naród już tego nie kupuje Panowie M&M … rozliczymy z każdego głupiego pomysłu i z wydanych na niego pieniędzy publicznych.
Głupiego szukasz ? Co ty myślisz, że Mackiewicz nic nie wiedział ?
Burdel przed szpitalem.
Katecheta robi „dobrze” mieszkańcom.
Ciekawe kto go wreszcie wy……..
M%Ms … nowe hasło wyborcze … :)
Były “Grześki” w kampanii 2014. Teraz będą M&Msy by żyło się lepiej katechecie :)
To rozwiązanie jest bardzo uciążliwe i czasochłonne , jest dokładnie tak jak zostało opisane w artykule, zróbcie wreszcie coś dla ludzi by ułatwić im życie a nie na odwrót, to jest koszmar