OPINIE

Polaryzator: Kończta już

Nad Pabianickim Centrum Medycznym znów poczęły latać kruki. Widać także zarys ciężkiej, burzowej chmury. Nie ma w tym nic dziwnego – przy ponad 2,5-milionowej stracie tęcza się raczej nie pojawi. Jednak w szeregach totalny luzik – przecież w razie czego „miasto dopłaci”. Szkoda tylko, że z naszej kieszeni. Jeśli kierownictwo placówki nie ma pomysłu na oszczędności, to ja mam pewne propozycje.

Można by na przykład zlikwidować dział marketingu, który utworzono specjalnie dla Adama Marczaka, byłego sekretarza miasta (a prywatnie małżonka radnej miejskiej z obozu PiS). Szpital nie chciał odpowiedzieć na pytanie o jego wynagrodzenie. Wiadomo jedynie, że zgodnie z regulaminem kierownicze stanowisko to zarobek między 5 a 10 tysięcy złotych miesięcznie. W skali roku to już jakaś oszczędność, a dział marketingu zda się psu na budę, kiedy do opinii publicznej wypływa sytuacja (opisana przez „Express Ilustrowany”), w której nasz lekarz zripostował chorobę pacjenta słowami „takie są skutki picia wódki”. Tu nie pomoże pucowanie się pseudogazetką (kolejna oszczędność) czy kolorowymi plakatami. Skupcie się lepiej na porządnej, albo chociaż normalnej obsłudze ludzi. Zadowolenie i wdzięczność pacjentów to najlepszy PR dla szpitala. I nie trzeba do tego zatrudniać osobnych „specjalistów”.

Ciekawe, co na to wszystko były prezydent Zbigniew Dychto. To on podjął decyzję o przekształceniu placówki w spółkę i przejęciu długu. Pabianice męczyły się z tym zadłużeniem kilka dobrych lat – ban na inwestycje, zakupy, wieczne ograniczenia i marazm. Dychto obrywał, ale zrobił to po to, by mieszkańcy nie musieli gnać do Łodzi do „Kopernika”, by 65-tysięczne miasto miało swoją lecznicę, a nie po to, żeby obecny prezydent traktował PCM jak prywatny folwark (niedawno pracę w szpitalu znalazł także syn Marczaków). Klasyk Dychto powiedziałby: kończta już, bo wstyd robita.

Justyna Małycha

2 komentarze do “Polaryzator: Kończta już

Comments are closed.