FAKTY

Prezydent apeluje do ministra edukacji o zmiany w finansowaniu oświaty

Grzegorz Mackiewicz: “Jeżeli młodzi mieszkańcy będą musieli migrować do większych ośrodków miejskich, żeby zdobyć dobre wykształcenie i zapewnić sobie prawidłowy start w dorosłe życie, to doprowadzimy do wyludnienia dużych obszarów naszego kraju”.

W czwartek napisaliśmy o bolesnych cięciach w budżecie i kolejnej (już po roku) podwyżce podatku od nieruchomości (CZYTAJ TUTAJ).

Ratusz poinformował, że drastyczne ograniczanie bieżących wydatków jest konieczne m.in. dlatego, że same wzrosty wynagrodzeń w edukacji związane zarówno z podwyżkami płac dla nauczycieli, jakie dokonały się w 2019 roku oraz wzrosty związane z wyrównaniem płacy minimalnej, to dodatkowy koszt dla naszego budżetu w wysokości 10 mln zł. Okazało się też, że rządowa subwencja oświatowa na 2020 rok będzie o ponad 100 tys. zł niższa niż na ten rok.

Jak tłumaczy skarbnik miasta Katarzyna Muszyńska, wysokość i sposób podziału subwencji oznacza, że jeszcze więcej musimy dopłacać do zadań edukacyjnych.

Obecna sytuacja finansowa i założenia przyjęte do projektu budżetu na rok 2020 determinuje miasto do drastycznego ograniczenia w roku 2020 wydatków bieżących – podsumowuje.

Coraz większe koszta

Prezydent Grzegorz Mackiewicz postanowił w takiej sytuacji zwrócić się z prośbą do ministra edukacji narodowej Dariusza Piontkowskiego o rozpoczęcie prac nad zmianą sposobu finansowania oświaty. W piśmie czytamy:

„Dotychczasowy model naliczania subwencji oświatowej w przeliczeniu na ucznia powoduje drastyczny wzrost wydatków po stronie samorządu. Pabianice są miastem, który jest organem prowadzącym dla szkół podstawowych. Wg stanu na 30 września 2019 r. spadła liczba uczniów w porównaniu z 30 września 2018 r., ale jednocześnie spadła także liczebność oddziałów. Taka sytuacja powoduje wzrost kosztów funkcjonowania szkół. Dla przykładu, jeśli w obwodzie danej szkoły zamieszkuje 28 dzieci w roczniku, to tworzymy dwa oddziały, czyli podwajamy koszt. Gdyby dzieci było o troje mniej subwencję mielibyśmy o 10 % mniejszą, ale koszty o 50 %. Szanowny Panie Ministrze, dla samorządu kosztem nie jest uczeń, ale zadanie, np. oddział.

Subwencja oświatowa w roku 2019 wyniosła wg metryczki 35,8 mln. zł, na 2020 planowana jest kwota 35,7 mln zł. Porównywalny poziom subwencji nie pokrywa w najmniejszym stopniu wzrostu kosztów funkcjonowania szkół. W roku 2020 czeka nas realizacja skutków wrześniowej podwyżki nauczycieli oraz wyrównanie płac dużej części pracowników administracji i obsługi do nowego najniższego wynagrodzenia. Uważam, że czeka nas na poziomie Polski konieczność rewolucyjnego przeorganizowania systemu finansowania oświaty i przejście na finansowanie zadaniowe. Bez określenia katalogu tychże zadań i ich standardu finansowego, duża liczba gmin nie podoła rosnącym kosztom. Nie może być tak, że słabsze finansowo jednostki samorządu nie będą mogły zapewnić swoim mieszkańcom prawidłowego rozwoju. Tzw. Polska powiatowa stanęła przed murem granicznym swojego rozwoju. Jeżeli młodzi mieszkańcy będą musieli migrować do większych ośrodków miejskich, żeby zdobyć dobre wykształcenie i zapewnić sobie prawidłowy start w dorosłe życie, to doprowadzimy do wyludnienia dużych obszarów naszego kraju. Jestem gotowy wziąć udział w pracach nad nowym modelem finansowania zadań oświatowych”.

MEN chwali się hojnością

Tymczasem MEN jest zadowolone z wyników realizacji oświatowej polityki państwa. 7 listopada podczas konferencji w Warszawie minister Dariusz Piontkowski poinformował, że w projekcie ustawy budżetowej na rok 2020 zaplanowano subwencję oświatową w kwocie blisko 50 mld zł (49,7 mld zł). To kolejny wzrost środków na edukację. Subwencja będzie wyższa o 6 proc. w stosunku do 2019 roku. Od roku 2016 wzrosła ona w sumie o ok. 9,4 mld zł.

Dlaczego, skoro jest tak dobrze, w Pabianicach jest tak źle?

 – Dane przedstawione przez ministerstwo dotyczą ogólnie szkół w całym kraju. Skala „mikro” w samorządach wygląda mniej optymistycznie. Wzrost subwencji oświatowej (o 8,9 proc.) nie pokrywa nawet kosztów podwyżki dla nauczycieli (o 15 proc.). Dane podane przez nas, które dotyczą Pabianic, pozostają aktualne – mówi Aneta Klimek, rzecznik prasowy prezydenta Pabianic.

Niejako piłeczkę odbija Departament Informacji i Promocji MEN. W komunikacie prasowym czytamy: “W obowiązującym systemie prawnym nie ma przepisu, z którego wynikałoby, że budżet państwa gwarantuje w ramach części oświatowej subwencji ogólnej środki na pokrycie wszystkich wydatków na realizację zadań oświatowych jednostek samorządu terytorialnego. Zadania oświatowe realizowane przez samorządy finansowane są z ich dochodów”.

Należy zaznaczyć, iż brak środków na finansowanie oświaty to nie tylko problem Pabianic. Samorządowcy skupieni m.in. w Związku Miast Polskich wiosną tego roku napisali do premiera, że dokładają do subwencji i dotacji z budżetu państwa coraz większe kwoty ze środków własnych, zaś subwencja nie wystarcza nawet na wynagrodzenia, a przecież są także inne koszty prowadzenia szkół.