Postaraliśmy się o odpowiedź z jednego z ministerstw. Nie pozostawia złudzeń.
Do 1 października resorty i wojewoda mieli czas na odpowiedź w zakresie możliwości udzielenia dotacji oraz na wskazanie wszystkich potencjalnych źródeł wsparcia. Miałoby być ono przeznaczone na uzupełnienie wkładu własnego na modernizację linii 41 wraz z przebudową ul. Zamkowej. Pisaliśmy o tym TUTAJ.
14 września, a więc tuż przed upłynięciem ważności ofert, prezydent napisał do premiera Mateusza Morawieckiego z prośbą o uruchomienie rezerwy z budżetu państwa:
– Odpowiedź przyszła błyskawicznie – wczoraj otrzymaliśmy kopie pism, jakie w imieniu kancelarii premiera rozesłano do Ministerstwa Infrastruktury, Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju oraz do łódzkiego wojewody – mówił Grzegorz Mackiewicz na konferencji prasowej.
W piśmie sygnowanym przez sekretarza stanu Michała Dworczyka czytamy: „Premier, na wniosek właściwego ministra lub innego dysponenta części budżetowej, może zwiększyć z rezerwy ogólnej budżetu państwa wydatki odpowiednich części tego budżetu o kwotę do 10 mln zł w poszczególnych przypadkach. Powyżej tej kwoty decyzję podejmuje Rada Ministrów”.
– Do tej pory nie otrzymaliśmy zapowiadanej odpowiedzi – mówi Aneta Klimek, rzecznik prezydenta Pabianic.
Nasz portal pabianice.tv poprosił Artura Sobonia, wiceministra resortu inwestycji i rozwoju o stanowisko w tej sprawie. Podczas przedwyborczego spotkania obiecał je przygotować. Otrzymaliśmy właśnie korespondencję z Biura Komunikacji MIiR. Wynika z niej, że nie ma możliwości pozyskania środków z tego resortu, gdyż zostały wcześniej przekazane do dyspozycji samorządu wojewódzkiego. Czytamy też: „Wydaje się więc, że ryzyko wzrostu wartości inwestycji beneficjent powinien każdorazowo wkalkulować w proces realizacji projektu”.
Odpowiedź pokrywa się z tą, jaką przedstawiliśmy w sierpniu (CZYTAJ TUTAJ). Po wrześniowej reakcji służb premiera na pismo prezydenta Grzegorza Mackiewicza powstała nadzieja na zmodyfikowanie stanowiska.
Przypomnijmy, że wciąż nie ma odpowiedzi od wojewody oraz z Ministerstwa Infrastruktury. Ratusz musi chyba liczyć na inne pomysły zdobycia prawie 30 milionów zł. To sztandarowy miejski projekt – numer jeden w kampanii wyborczej Grzegorza Mackiewicza.
O tym, że na przebudowę centrum i modernizację tramwaju 41 brakuje grubych milionów, napisaliśmy tuż po otwarciu kopert z ofertami. Każdy z przedstawionych kosztorysów przekroczył zaplanowaną na ten cel kwotę (145 milionów zł), przynajmniej o 28 mln zł (najtańsza oferta PROGREG – 173.772.114,17 zł).
Miasto, wobec braku reakcji ze strony rządu, będzie musiało zastanowić się nad źródłem pozyskania brakującej sumy. Czy będą to kolejne obligacje?
– W przyszłym tygodniu, kiedy już popadnie powyborczy bitewny kurz, zastanówmy się nad tym – mówi Paweł Rózga, sekretarz miasta.
Ministerstwo odpowiada redakcji (cały tekst)
W nawiązaniu do Pani rozmowy z Panem ministrem Arturem Soboniem, przesyłam wyjaśnienie dotyczące realizacji projektu “Łódzki tramwaj metropolitalny: etap Pabianice – Ksawerów”.
Wniosek o środki z rezerwy ogólnej został skierowany do Prezesa Rady Ministrów przez prezydenta Miasta Pabianice i Wójta Gminy Ksawerów. Wniosek dotyczył projektu realizowanego w ramach RPO “Łódzki tramwaj metropolitalny: etap Pabianice – Ksawerów”, a wnioskowane środki miały zostać przeznaczone na pokrycie zwiększenia wartości zadania w wyniku przeprowadzonego postępowania przetargowego, czyli środki budżetu państwa miałyby stanowić współfinansowanie projektu realizowanego w Regionalnym Programie Operacyjnym (RPO). Kancelaria Prezesa Rady Ministrów zwróciła się do MIiR z zapytaniem o możliwość finansowania tego projektu z rezerwy ogólnej. MIiR, w zakresie swoich kompetencji, przedstawiło stanowisko uwzględniające poniższe przesłanki.
Współfinansowanie z budżetu państwa projektów w RPO podlega zasadom wynikającym wprost z ustawy o finansach publicznych, która wskazuje na możliwość angażowania środków do z góry określonych limitów – wszystkie umowy o dofinansowanie angażujące budżet państwa, jakie zostaną podpisane w trakcie realizacji programów regionalnych, nie mogą przekroczyć ustalonego dla całego okresu programowania limitu. Współfinansowanie też podlega ustaleniom kontraktu terytorialnego (KT) zawartego między MIiR a właściwym zarządem województwa pełniącym rolę Instytucji Zarządzającej RPO (IZ RPO). Na podstawie kontraktu terytorialnego przyznano zarządom województw środki na współfinansowanie projektów RPO w ramach ww. limitu – oprócz tych środków w limicie pozostały jedynie pieniądze na projekty państwowych jednostek budżetowych, zadania zlecone z zakresu administracji rządowej, jak również projekty uczelni/jednostek naukowych z zakresu infrastruktury badawczej lub dydaktycznej. Tym samym źródłem finansowania wkładu krajowego z budżetu państwa dla ww. projektu realizowanego w ramach RPO są środki będące w gestii IZ RPO (Zarządu Województwa) na podstawie KT, przy czym przyznanie tych środków jest uzależnione od decyzji właściwej IZ RPO, za zgodą MIiR.
Poza ścieżką wskazaną powyżej nie ma podstawy prawnej przyznania dotacji celowej z budżetu państwa na tego typu projekt – art. 20a ustawy o zasadach prowadzenia polityki rozwoju nie może stanowić takiej podstawy, jako że z tego przepisu wynika wprost zakaz finansowania w tym trybie zadań, które w jakimkolwiek zakresie są realizowane w ramach regionalnego programu operacyjnego (wskazana inwestycja jest realizowana w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Łódzkiego na lata 2014-2020).
Niezależnie od powyższego, beneficjent zdecydował się na realizację projektu w systemie „zaprojektuj i wybuduj” i podpisanie umowy o dofinansowanie z IZ RPO przed postępowaniem przetargowym w tym zakresie. Zaciągając zobowiązanie co do zasady beneficjent zobowiązuje się do poniesienia ze środków własnych wymaganego wkładu własnego jak również wszelkich zwiększeń wartości zadania po przetargu. Często uregulowania w tym zakresie są ujęte wprost w umowie o dofinansowanie. Wydaje się więc, że ryzyko wzrostu wartości inwestycji beneficjent powinien każdorazowo wkalkulować w proces realizacji projektu.
Stanisław Krakowski
Dyrektor Biura Komunikacji
Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju
klasyka przed obecnymi wyborami rząd wszystkim obiecywał i obiecywał ale tylko obiecywał :)
jaka jest szansa na uruchomienie sprzedaży cegiełek wmurowanych w jezdnie jak w innych miastach ? przciez na zamkowej jest troche działalnosci gospodarczej .Może sam ruch medialny wokół inwestycji pobudzi równiez innych darczyńców ?
Cóż, teraz może być problem z innymi planowanymi inwestycjami, gdyż PiS objął sejmik województwa, i może robić na złość Łodzi i Pabianicom, gdzie nie wybrano PiSu…
Jak się planuje wielkie budowy nie mająć nic w kieszeni to się nie dziwmy. To nie jest brakujący milion. Miliony, a dokładnie 30! Z motyką na słońce.
To nie jest domena Pabianic, ale w zasadzie wszystkim miast w kraju.
To głębsze zagadnienie, być może programy unijne są celowo tak skonstruowane, żeby wymuszać zadłużanie się… Ostatecznie to banki rządzą światem, a nie PO, czy PiS.
Pan się zdecyduje w końcu Panie Klemba , w końcu to PiS , PO czy Bank Światowy ? Prezydent naobiecywał gruszek na wierzbie i teraz dzięki swoim wyborcom będzie miał pięcioletnią kadencje na ich odwoływanie. Kiedy poinformuje lud wpatrzony, że mu przed wyborami nawet Stepień obciął już 25 % z tego czego jeszcze nie dał ?
“Prezydent naobiecywał” – w UM opracowano odpowiednie wnioski, złożono, uzyskano dofinansowanie.
A, że potem przetarg zaowocował ofertami wyższymi od zakładanej kwoty? Tak się dzieje teraz praktycznie na wszystkich kontraktach. Na kolei przebitki są i o 100%. Rynek jest przegrzany i to nie jest wina Mackiewicza, Stępnia, czy Ciebiady. Jeżeli szukać by winy, to widziałbym ją w konstrukcji programów unijnych, które są de facto planami 7-letnimi., co powoduje, że sporo inwestycji się na siebie nakłada w ostatnim okresie i wykonawcy mogą dyktować wysokie ceny. Potem będzie dołek.
Jeżeli ceny na rynku się gwałtownie zmieniają, to niestety ma się to potem nijak do założonych kosztów.
A wartości projektu w ramach programu unijnego nie da się zmienić, bo gdyby można było to zaktualizować, to Mackiewicz dawno by to zrobił i zamiast 28 mln byłoby do dołożenia np. tylko 7, co jest kwotą niemałą, ale zdecydowanie mniejszą.
Uprzedzając argument “że trzeba było oszacować większą wartości projektu” – w przypadku podania wartości, która zbytnio odbiegałaby od realiów na dzień składania wniosku mogłoby być to zakwestionowane…
Brakujące 30 ml wynika z faktu, że oferenci chcą więcej niż wynika to z opracowanego kosztorysu. Boom na rynku budownictwa i ogólnie całej gospodarki ma również takie konsekwencje
Budżet przekroczony o 20% w/g projektu, dziwna branża. Oczywiście to nie to samo co przerzucanie paczek gdzie marże są symboliczne i inne koszty. 28 mln różnicy jak z tego wybrnąć jak się siły wyższe wypinają, nawet przy braku złej woli to ogromna kwota. Bez tej kasy projekt to jakaś maglina między snem a jawą. Statystyczny podatnik bez wiedzy w temacie tylko może pluć na urząd karmiony nowomodą “nie da się? da się”. Trzymam kciuki za przyszłe losy sprawy.
wniosek na okres rozpatrywania miał 100% szans na reazliacje bo inaczej by nie przeszedł to chyba logiczne
to co potem robia firmy budowalane to jest właśnie sedno problemu z przetargami
proponuje zobaczyc co sie dzieje ze sztandarową inwestycja PIS czyli obwodnica s14 drugi odcinek – jest bardzo cicho w mediach :)
po przetragach wykonawca który wygrał nie podpisał umowy i się wycofał
dlaczego ? liczy ze więcej ugra lub wygrał gdzie indziej na lepszych warunkach
Pisie miernoty dzielą NASZE podatki. Łaski nikomu nie robią.
Nie dadzą, to za rok dostaną łomot i pójdą w pis-du.