Awaria linii „41”.
Choć tramwaj kursuje dopiero drugi dzień, już nie domaga. Jak informują internauci na profilu „Spotted: Pabianice”, 4 składy stoją przy Dużym Skręcie. Na zdjęciach widać pracowników MPK krzątających się przy torowisku. Od Dużego Skrętu do dworca w Pabianicach pasażerów wozi komunikacja zastępcza.
Przedwczoraj (31 października) odbył się przejazd techniczny „41”, zanim linia wróciła po półrocznej przerwie. MPK nie miało zastrzeżeń (CZYTAJ TUTAJ).
(Fot. Spotted: Pabianice)
Znowu z trakcją im nie wyszło… parafrazując pewnego sejmowego stawonoga.
Byłam pasażerem w czasie awarii dziś, interweniowałam w Dziale Obsługi Klienta MPK – tel. 42 672 13 43. Odesłano mnie do rzecznika prasowego. Tu zdziwienie – nie chciano podać nr telefonu do rzecznika, takowy tez nie istnieje na stronie internetowej. Dostałam informację, że jedyny możliwy kontakt to drogą meilową. Dlaczego osoba, która ma służyć informacja każdemu ukryła się ?. Może redakcja własnymi kanałami wyjaśni te sprawę – taka funkcja powinna być dostępna każdemu między innymi droga telefoniczną. Czy władze MPK podejmą właściwe kroki?, czy odcinają się od nas pasażerów. W imieniu poszkodowanej grupy proszę o podęcie się działań wyjaśniających dlaczego tak się dzieje. Kto wydał zakaz kontaktu z rzecznikiem droga telefoniczną. To skandal i lekceważenie pasażerów, którzy wykupują miesięczne bilety licząc na sprawna obsługę. A jeszcze bardzo nas ciekawi kto wydał pozwolenie (konkretna osoba, podpis) NA URUCHOMIENIE TRAMWAJU PO TORACH NADAJĄCYCH SIĘ DO GENERALNEGO REMONTU. Przecież to zagraża naszemu bezpieczeństwu, kto wtedy poniesie odpowiedzialność? Czy ona może znowu się rozmyje? Jesteśmy tym zaniepokojeni.
Rzecznikiem PMK Łódź jest pan Sebastian Grochola. Rzeczywiście – “od zawsze” nie widnieje kontakt bezpośredni do tego pana, MPK prezentuje jedynie kontakt mailowy, zaś skargi i wnioski proszą kierować pod numer telefonu 42 672 13 43, tj. do centrali przy ul. Tramwajowej 6. Podejrzewam, że to jest ten sam numer, który widnieje w kasetach z rozkładami na naszych przystankach.
Spodziewałem się, że rychło nastąpi jakaś awaria “41”. Tutaj widać, że wagon połamał pantograf, co jest przyczyną trochę losową. Torowisko zostanie wymienione w przeciągu dwóch lat, a w samej Łodzi, że o innych liniach podmiejskich nie wspominając, są miejsca, gdzie tory są i gorsze, niż u nas, tak że wyrażenie zgody technicznej jest tutaj raczej kwestią jasną, niestety.
Idzie zima, zatrzymań będzie pewnie już tylko więcej…