Z jednej strony mamy płacz nad jeżem, który zwinął się w kłębek w obronie przed niewielkim kundelkiem, okraszony niesłychaną agresją słowną i straszeniem prokuraturą. Z drugiej – hejt na obrońców ludzkiego życia, które to nie może w żaden sposób okryć się kolcami. Jacy tak naprawdę jesteśmy?
Agresywne (m.in. od debili, idiotów) wyzwiska posypały się adresem właściciela psa. Czworonóg postanowił bronić swojego terytorium przed jeżem, który zapragnął wejść na teren kojca. Oberwało się także naszemu portalowi pabianice.tv, który to wczoraj opublikował krótkie nagranie na swoim profilu FB.
Komentujący uszczelnili się na tłumaczenie, że żadnemu ze zwierząt nic się nie stało, a scenka jest typowa – tak zachowuje się pies podczas spotkania z jeżem. Osoba, której śmiech słychać była rozbawiona, gdyż obserwowała sytuacje od początku, kiedy to jeż wtarabanił się psu do miski, a ten pyskiem przechylił ją, by ją opróżnić naczynie z nieproszonego gościa.
Sądząc po poziomie agresji, za ten spontaniczny śmiech należy co najmniej skazać na odsiadkę. Filmik kończy się, kiedy pies próbuje chwycić zębami jeża. Jedna z organizacji prozwierzęcych uznała, że zostało popełnione przestępstwo i zapowiedziała złożenie doniesienia do prokuratury. “Kurwa co to za telewizja co takie filmy udostępnia, sadyści, prokurator się wami zajmie idioci, tym kundlem parszywym co pastwi się nad Jeżykiem też ” – tak m.in. przemawiają do nas obrońcy zwierząt.
Co ciekawe, kiedy podejmowany jest dyskurs na temat aborcji, nie ma takiego oburzenia w komentarzach. Przeciwnie – osoby ujmujące się, że nienarodzonym życiem są wyśmiewane od ciemnogrodu. W scence dotyczącej obyczajów zwierząt nikomu nic się nie stało, natomiast aborcja uniemożliwia przyjście na świat człowieka. Niedawno z niesłychaną agresja na naszym profilu FB spotkał się młody obrońca życia z Pabianic, przeciwnik aborcji i finansowania in vitro z pieniędzy podatników. Student został publicznie wyszydzony, hejtowano go w wyjątkowo pogardliwy sposób. Ktoś zagroził mu nawet w prywatnej wiadomości, że dostanie kopa jak go spotka na ulicy.
Czasami pokazujemy działania ruchów pro- life w mieście, są odpowiedzi na to w stylu “ręce precz od mojej macicy”. Pokawałkowanie nienarodzonego dziecka przez wielu nie jest traktowane jako przemoc, tylko jako realizacja prawa kobiety do decydowania o sobie. Oburzenia – jak w przypadku próby przemieszczenia jeża – nie odnotowaliśmy.
Zestawiając reakcje na scenkę pies vs. jeż z hejtem dotyczącym obrony ludzkiego życia można się naprawdę pogubić.